W ostatnich dniach pojawiło się wiele krytycznych głosów dotyczących księdza proboszcza i jego wikarego z parafii w Czernikowie. Zaczęło się od tego, że ksiądz miał obrażać swoich parafian, mówić im ile mają dać pieniędzy na kolędę. Doszło też do tego, że nie chciał pochować jednego ze swoich wiernych. Okazuje się, że problem ten trwa już od lat, a pisał o nim nawet tygodnik "Polityka".
Parafianie mają już dość zachowań i bezkarności swojego proboszcza i przerwali milczenie. Opisują jego zachowania i mają nadzieje na interwencję ze strony kurii. Sytuacja trwa już od 2007 roku kiedy ksiądz pojawił się w parafii w Czernikowie. Od tego czasem zdaniem parafian wymusza na nich liczne ofiary na kościół.
[ZT]24506[/ZT]
Doszło do sytuacji kiedy parafianie musieli składać ofiary podczas mszy w podpisanych kopertach. Kiedyś doszło do bunty i wierni zaczęli wrzucać na tacę drobne ofiary - jeden lub dwa grosze. Ksiądz proboszcz wtedy podczas ogłoszeń parafialnych grzmiał, że to szkodzenie parafii i dowie się kto za tym stoi. Wtedy bunt się skończył.
Sytuacji kontrowersyjnych jest wiele. Ksiądz proboszcz przeprowadzał m.in. ankiety pytając wiernych ile mszy w roku zamawiają, ile dają na tace oraz czy słuchają Radia Maryja i czytają prasę katolicką. Ksiądz miał też wymuszać na wiernych aby bez względu na wszystko wozili go podczas kolędy. Miał też na nich krzyczeć i im ubliżać. Ostatnio doszło do sytuacji, gdy nie chciał pochować jednego z wiernych.
Dlatego wierni mają już dość.
- On się tu czuje jak car, a nas traktuje jak pańszczyźnianych chłopów - napisał jeden z mieszkańców Czernikowa.
- Czujemy się zastraszeni przez księdza, wiadomo każdym kiedyś będzie musiał skorzystać z jego usług (ślub, pogrzeb, msza) dlatego wolimy zostać anonimowi, bo ksiądz ma specjalny zeszyt gdzie zapisuje, gdy ktoś krytycznie o nim mówi - dodaje kolejny z parafian.
O komentarz poprosiliśmy Kurię Włocławską, jednak ta nie odniosła się do sprawy.
[ALERT]1580118094396[/ALERT]