Protest w kopalni Solino przybiera dramatyczny obrót. Dwoje głodujących trafiło do szpitala. Do akcji dołączają kolejni.
Dziewiąty dzień głodówki w inowrocławskiej kopalni soli kończy się interwencją karetek. Związkowcy zaostrzają protest, rezygnując nawet z przyjmowania płynów, a do akcji dołączają nowi pracownicy.
W niedzielę, 15 marca, w Inowrocławskie Kopalnie Soli "Solino" S.A. rozpoczął się protest głodowy pracowników.
::news{"type":"see-also","item":"78566"}
W siódmą dobę strajku związkowcy z NSZZ „Solidarność” przy Solino ogłosili, że protestujący zaostrzają protest głodowy, zaprzestali przyjmowania jakichkolwiek płynów. Ma to być odpowiedź na brak reakcji rządu na listę postulatów dotyczących bezpieczeństwa surowcowego Polski.
– Sytuacja osiągnęła stan krytyczny. Dalsze milczenie organów państwa może doprowadzić do nieodwracalnych skutków
– alarmował wówczas związek w mediach społecznościowych.
Rankiem 23 marca, tuż po godz. 7.00, stan zdrowia Szymona Majerskiego, jednego z protestujących, gwałtownie się pogorszył. Mężczyzna został przewieziony karetką do Szpitala im. dr. Ludwika Błażka w Inowrocławiu. Kilka godzin później podobny los spotkał Mirosława Freta. Związek informuje, że obu zagrażało realne niebezpieczeństwo dla życia.
Mimo hospitalizacji dwóch kolegów protest nie słabnie. Wręcz przeciwnie, do głodówki dołączyło właśnie dwóch kolejnych pracowników.
– Mimo tak poważnego zagrożenia, protest nie słabnie. Przeciwnie - do protestu głodowego dołączyło właśnie dwóch kolejnych pracowników. To dowód nie tylko na determinację załogi, ale również na skalę desperacji ludzi, którzy czują się pozostawieni bez realnej odpowiedzi i bez dialogu – podkreśla związek
Lista postulatów pozostaje niezmienna od początku akcji. Kluczowe punkty to:
Związkowcy deklarują, że głodówka, w tej chwili bez przyjmowania płynów, potrwa do czasu spełnienia postulatów lub rozpoczęcia rozmów z rządem.
Na razie brak oficjalnej odpowiedzi ze strony premiera Donalda Tuska czy ministra energii Miłosza Motyki, do których adresowano apel. Tymczasem kolejni pracownicy deklarują gotowość przyłączenia się do protestu, jeśli rozmowy nie ruszą.
Czy rząd zdecyduje się na szybkie rozmowy, zanim dramat w kopalni pogłębi się jeszcze bardziej?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz