O tragedii w Chełmnie informowaliśmy już w czwartek. Teraz pojawiają się nowe, szczegółowe ustalenia dotyczące śledztwa. Polska Agencja Prasowa przekazała, co do tej pory ustaliła prokuratura i jakie hipotezy są obecnie badane.
[ALERT]1768565961207[/ALERT]
W czwartek (15 stycznia) w lokalu przy ul. Stare Planty odnaleziono ciała 31-letniej kobiety oraz trojga jej dzieci. Od początku wskazywano, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla. Sprawa wstrząsnęła mieszkańcami miasta i całego regionu.
Jak przekazywały służby, do dramatycznego odkrycia doszło po zgłoszeniu od rodziny, zaniepokojonej brakiem kontaktu z kobietą i jej dziećmi. Po siłowym wejściu do mieszkania strażacy stwierdzili brak oznak życia u wszystkich czterech osób. Na miejscu przez wiele godzin pracowali strażacy, policja oraz prokuratura. Budynek został zabezpieczony.
[FOTORELACJANOWA]14552[/FOTORELACJANOWA]
[ZT]76165[/ZT]
Według wstępnych ustaleń ofiarami były 31-letnia matka oraz jej dzieci: syn w wieku 2 lat oraz dwie córki w wieku 7 i 12 lat. Służby informowały, że w mieszkaniu wykryto bardzo wysokie stężenie tlenku węgla.
Nowe, szczegółowe informacje dotyczące działań prokuratury i przebiegu śledztwa przekazała Polska Agencja Prasowa.
Jak poinformowała PAP, w czwartek wieczorem przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego. O czynnościach śledczych mówiła w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratura Okręgowa w Toruniu Izabela Oliver.
– Wczoraj wieczorem udało się przeprowadzić oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego. Udało się przesłuchać sąsiadów, a także siostrę i brata zmarłej. Zabezpieczono także zwłoki całej czwórki ofiar, a także psa, bo on także był w tym domu
– powiedziała PAP rzeczniczka prokuratury.
Jak dodała, w piątek wszczęte zostaje śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
[ZT]76162[/ZT]
– Obecnie wykluczamy udział osób trzecich w tym zdarzeniu. Na ten moment oceniamy, że był to nieszczęśliwy wypadek. Ustalenie, co było przyczyną tej tragedii, jeszcze potrwa. Jedną z prawdopodobnych hipotez jest zły stan piecyka gazowego, ale musimy poczekać na opinię biegłego – wskazała Izabela Oliver w rozmowie z PAP.
Prokuratura poinformowała również, że sekcje zwłok ofiar mają zostać przeprowadzone w poniedziałek.
Z ustaleń PAP wynika, że służby zostały zawiadomione przez siostrę kobiety, która od kilku dni nie miała z nią kontaktu. Jak przekazała PAP rzeczniczka policji w Chełmnie mł. asp. Agnieszka Stankiewicz, funkcjonariusze przez cały czasu czas pracują na miejscu tragedii i wykonują czynności na polecenie prokuratora.
- Dzieci miały nie być w szkole też od tego dnia. Kiedy jednak doszło do tragedii? Tego w tym momencie nie wiemy – powiedziała PAP mł. asp. Stankiewicz.
Jak informuje PAP, wszystko wskazuje na to, że przyczyną zaczadzenia był ulatniający się gaz z instalacji przepływowego podgrzewacza wody, tzw. piecyka gazowego. Na miejsce skierowany został biegły z zakresu pożarnictwa.
Dom, w którym doszło do tragedii, to niewielka kamienica położona na obrzeżach chełmińskiej Starówki. Z informacji PAP wynika, że wcześniej nie było zgłoszeń o niepokojących sygnałach z tego budynku. Mieszkanie było wynajmowane, co – jak podkreśla PAP – może mieć znaczenie dla śledztwa, m.in. w kontekście ustalenia, czy w lokalu znajdowała się czujka tlenku węgla i czy była sprawna.
Mieszkańcy okolicy, z którymi rozmawiała PAP, nie kryją wstrząsu. Podkreślają, że nie przypominają sobie podobnej tragedii w Chełmnie w ostatnich latach.
Przyczyny i dokładne okoliczności zdarzenia będą szczegółowo wyjaśniane w toku śledztwa z udziałem biegłych.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz