Mumio, Ewa Bem i Organek byli gwiazdami festiwalu, fot. Tomasz Berent
Porcja dobrej rozrywki, pierwsza dama polskiego jazzu i człowiek, którego muzyczny fenomen zaczął się właśnie w Toruniu - tak wyglądało LuLu 2016!
Po raz pierwszy festiwal Mariusza Lubomskiego zorganizowano zimą. Wszystko po to, żeby w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, poczuć odrobinę kulturalnego odprężenia.
::news{"type":"see-also","item":"8208"}
Pierwszy festiwalowy wieczór był spotkaniem z grupą teatralną Mumio.
- Myślę, że toruńska publiczność odkryje zupełnie inny świat, zupełnie przeciwny niż to, co przywykliśmy oglądać w mediach - zapewniał przed startem LuLu Mariusz Lubomski.
Tak też było! To był wieczór pełen wielu pozytywnych emocji.

Zdjęcia z początku festiwalu LuLu zobaczysz tutaj.
Kolejną gwiazdą, jaka wystąpiła w ramach wydarzenia była Ewa Bem. Przed wokalistką, która często nazywana jest pierwszą damą polskiego jazzu, na scenie pojawiła się Joanna Czajkowska-Zoń. Obie panie rozgrzały publiczność zgromadzoną w klubie Lizard King.

Nasza fotorelacja z tego koncertu tutaj.
Na finał festiwalu, organizatorzy zaprosili Organka. Muzyka, który od kilku lat jest prawdziwym objawieniem na polskiej scenie. Chętnych, aby na żywo usłyszeć toruńskiego wokalisty było tak wielu, że koncert musiał zostać zorganizowany w sali koncertowej Jordanek. Na widowni, balkonach jak i pod sceną panował prawdziwy tłok!

Organkowi na scenie towarzyszyli muzycy z Torunia, którzy swoimi setemi pokazali piękno muzyki instrumentalnej. To był finał na miarę największych widowisk na świecie!
- Gęba mi się śmieje! - powiedział do zebranych Mariusz Lubomski zamykając tegoroczny festiwal.
Z niecierpliwością czekamy na kolejną edycję festiwalu, który ma szansę stać się świętem scenicznej różnorodności!