Spór wokół MotoParku Toruń przy ul. Łukasiewicza trwał od wielu miesięcy i angażował zarówno mieszkańców okolicznych osiedli, jak i użytkowników obiektu. Pierwsi wskazywali na uciążliwości związane z hałasem, drudzy bronili miejsca, które od lat służy szkoleniom i sportom motorowym. Teraz prezydent Torunia Paweł Gulewski przedstawił oficjalną odpowiedź na obie petycje. Miasto nie zdecydowało się ani na radykalne ograniczenie działalności obiektu, ani na pozostawienie wszystkiego bez zmian.
::addons{"type":"alert"}
Do Urzędu Miasta Torunia w marcu wpłynęły dwie petycje dotyczące funkcjonowania MotoParku Toruń przy ul. Łukasiewicza 66. Pierwsza została złożona przez mieszkańców, którzy zwracali uwagę na uciążliwości akustyczne związane z działalnością obiektu. Druga, będąca kontrpetycją, została przygotowana przez użytkowników toru i osoby związane ze środowiskiem motoryzacyjnym, które domagały się utrzymania działalności sportowej i szkoleniowej bez ograniczeń.
Jak podkreśla prezydent Torunia Paweł Gulewski, znalezienie rozwiązania satysfakcjonującego obie strony od początku było niezwykle trudnym zadaniem.
::news{"type":"see-also","item":"79308"}
– Gdy wpłynęły do mnie dwie petycje w sprawie MotoParku w Toruniu, wiedziałem, że nie będzie tu prostej odpowiedzi. MotoPark to z jednej strony sport, szkolenia, emocje i miejsce ważne dla wielu zmotoryzowanych użytkowników. Z drugiej strony mamy mieszkańców, którzy mówią o hałasie i swoim codziennym komforcie życia
– napisał prezydent Torunia.
W opublikowanej odpowiedzi prezydent przypomina, że MotoPark funkcjonuje od początku lat 90., a więc jeszcze przed wprowadzeniem obowiązku uzyskiwania decyzji środowiskowych.
Urząd Miasta przeanalizował również kwestię hałasu. Jak wynika z dokumentu, kontrole przeprowadzono w latach 2023 i 2025. W pierwszym przypadku poziom dźwięku był nierozróżnialny od tła akustycznego, natomiast podczas pomiarów wykonanych w 2025 roku w jednym z punktów odnotowano wartość 45,3 dB przy dopuszczalnej normie wynoszącej 50 dB. W drugim miejscu pomiar nie mógł zostać skutecznie przeprowadzony z powodu prowadzonych w okolicy prac rozbiórkowych.
Miasto zwróciło się także do naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy o ocenę potencjalnego wpływu obiektu na środowisko i pobliskie siedliska nietoperzy. Żadna z instytucji nie potwierdziła negatywnego oddziaływania MotoParku.
– Warto przypomnieć, że w 2025 roku Wydział Środowiska i Ekologii przeprowadził ostatnie pomiary natężenia hałasu w obrębie MotoParku. Nie wykazały one przekroczenia dopuszczalnych norm. W związku z tym nie ma podstaw do zlecania kolejnych tego typu pomiarów – podkreśla Paweł Gulewski.
::news{"type":"see-also","item":"79827"}
Mimo braku podstaw prawnych do wprowadzenia administracyjnych ograniczeń, miasto zdecydowało się podjąć próbę mediacji pomiędzy stronami. Od kwietnia do czerwca odbyło się kilka spotkań z udziałem przedstawicieli mieszkańców, właścicieli MotoParku oraz urzędników.
Jak podkreśla Łukasz Broniszewski, który reprezentował mieszkańców zgłaszających uciążliwości, celem działań nie było zamknięcie obiektu.
– To był jeden z trudniejszych procesów, jakie prowadziłem w ostatnim czasie. Petycja dotycząca hałasu z MotoParku Toruń nie była walką z motoryzacją ani z pasją, nie chodziło też o zamknięcie toru. Tu chodzi o prawo mieszkańców do spokojnego życia i odpoczynku
– napisał Broniszewski.
Przyznaje jednocześnie, że nie udało się osiągnąć wszystkich postulatów.
– Nie zapadły decyzje administracyjne, o które wnioskowaliśmy, ponieważ – według miasta – dotychczasowe pomiary nie wykazały przekroczeń norm. Nowych pomiarów hałasu nie zrealizowano. Ale udało się wywalczyć konkretne zmiany – podkreśla.
Najważniejsze ustalenia wypracowane podczas rozmów zakładają:
Ponadto miasto zadeklarowało analizę możliwości budowy ekranów akustycznych przy okazji realizacji IV etapu Trasy Prezydenta Władysława Raczkiewicza.
Prezydent Torunia przyznaje, że żadna ze stron nie otrzymała dokładnie tego, czego oczekiwała.
– Mam świadomość, że moja odpowiedź nie zadowoli wszystkich w stu procentach. Ale w tej sprawie nie mogłem postąpić inaczej – zaznaczył Paweł Gulewski.
Łukasz Broniszewski zapowiada natomiast, że mieszkańcy będą monitorować realizację ustalonych zmian.
– Teraz zaczyna się drugi etap. Mieszkańcy będą sprawdzać, czy wszystkie zapowiedziane rozwiązania zostaną rzeczywiście wdrożone. Konsultacje i dialog mają sens tylko wtedy, gdy kończą się konkretną zmianą, a nie kolejnym protokołem ze spotkania – podsumował.
jo 07:18, 03.07.2026
Sołtys zboczony na nas utuczony. Dba tylko o lewactwo Niemców i pedofilie obywatelska
he07:22, 03.07.2026
Młodzież ma chodzić na marsze zbokow A nie sie bawic. Dzieci nadstawiać pedofili obywatelskiej .Czego nie rozumiecie. Poczekajcie jak was obsikają.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz