Decyzja o dodatkowym wsparciu festiwalu Camerimage wywołała emocje. Przed głosowaniem zapytaliśmy radnych, co o tym myślą. Odpowiedzi są zaskakująco zgodne.
::news{"type":"see-also","item":"80507"}
Podczas czwartkowej (30 kwietnia) sesji Rady Miasta Torunia radni mieli zdecydować o dodatkowym finansowaniu festiwalu Camerimage. Jeszcze przed głosowaniem zapytaliśmy przedstawicieli różnych klubów, jak oceniają pomysł wyłożenia przez miasto ponad 5,5 mln zł.
Wynik? W większości przypadków odpowiedź była podobna, decyzja nie jest łatwa, ale konieczna.
Najmocniej sprawę postawił Michał Zaleski z klubu Wspólny Toruń, były prezydent miasta. W jego ocenie obecna sytuacja to efekt zablokowania znacznie większych środków na inwestycję związaną z Europejskim Centrum Filmowym.
– Trzeba ratować sytuację, do której ktoś doprowadza, blokując 600 milionów złotych przeznaczonych na inwestycje w naszym mieście. A powstanie Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage, te pieniądze są rezerwowane od kilku lat, częściowo wydatkowane na fragment inwestycji, czyli studio, ale przecież pozostałe dwie trzecie inwestycji czekają na rozpoczęcie. Ktoś nieodpowiedzialny blokuje wydatkowanie tych środków, środków zarówno budżetu państwa, jak i gminy miasta Toruń. Wiem, że pan Prezydent w ślad za apelem klubu Wspólny Toruń zabiegał o to, aby tą inwestycję uruchomić, ale niestety gdzieś tam u warszawskich decydentów sprawa została wstrzymana.
Zaleski podkreślał, że decyzja miasta ma charakter ratunkowy i pozwoli utrzymać festiwal w Toruniu.
– Dlatego decyzja, którą podejmujemy, jest niełatwa finansowo, ale konieczna do tego, aby Toruń nie tracił swojej marki w przestrzeni światowej. Bo ten festiwal ma oddziaływanie światowe.
Podobne stanowisko zajmuje klub Prawa i Sprawiedliwości. Radny Adrian Mól jasno zapowiedział poparcie dla projektu, choć nie krył zaskoczenia decyzją Energi.
– Dzisiejsze głosowanie jako klub radnych Prawa i Sprawiedliwości, na pewno nie zaskoczę państwa, będziemy głosować za wsparciem tego festiwalu. Natomiast nie ukrywam, że jesteśmy bardzo zaskoczeni tym, że Energa wycofuje się ze współpracy z festiwalem
Radny wskazał też możliwe rozwiązanie, pozyskanie innej spółki Skarbu Państwa jako sponsora tytularnego festiwalu.
– Mamy wiele spółek, które mogłyby odnosić realne korzyści. Mam na myśli między innymi Orlen.
Najbardziej powściągliwe stanowisko zaprezentował Bartłomiej Jóźwiak z Koalicji Obywatelskiej. Przyznał wprost, że wolałby przeznaczyć środki na inne cele, np. oświatę.
– Nie musimy się czarować, straciliśmy sponsora i to jest przyczyną tego typu działania. Ja oczywiście wolałbym te środki przekierować chociażby na system oświaty czy wiele innych potrzebnych zadań na naszych osiedlach.
Mimo to również w jego wypowiedzi wybrzmiało poparcie dla utrzymania festiwalu.
– Jeśli chcemy utrzymać ten festiwal, musimy go w jakimś stopniu finansować.
Radny zwraca też uwagę na aspekt ekonomiczny i promocyjny wydarzenia. Camerimage ma generować duży ruch turystyczny i wpływy dla lokalnej gospodarki.
– To nie jest tylko przemielenie pieniędzy na jakieś tam wydarzenie, natomiast realizujemy strategię rozwoju miasta, której ta odnoga turystyczna jest jednym z filarów funkcjonowania toruńskiej gospodarki. Branża hotelowa, gastronomiczna i pracownicy, którzy tam pracują, też są istotni dla naszego miasta – podkreślił Jóźwiak.
Choć wypowiedzi radnych różnią się w szczegółach, jedno jest wspólne – nikt nie mówi „nie”. Dominują głosy, że w obecnej sytuacji miasto nie ma wielkiego pola manewru i musi przejąć rolę sponsora.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz