To miał być zwykły wiosenny dzień na osiedlu Na Skarpie. Pożar placu zabaw wstrząsnął mieszkańcami, a nowe ustalenia policji tylko potęgują emocje.
::photoreport{"type":"see-button","item":"15144"}
Do zdarzenia doszło we wtorek, 14 kwietnia, około godziny 15:30 w rejonie ul. Wyszyńskiego. Ogień objął plac zabaw za pawilonem Maciej, obok bloku nr 16. Na miejscu interweniowały służby, a pożar został ugaszony.
Sprawa szybko odbiła się echem wśród mieszkańców i lokalnych radnych. Głos zabrał m.in. radny Michał Jakubaszek, który nie krył emocji.
– Komu przeszkadzał ten plac zabaw?! Przed chwilą na Osiedlu Na Skarpie w Parku za pawilonem Maciej obok bloku na ul. Wyszyńskiego 16 ugaszono pożar placu zabaw. Nie wiem czy to celowe podpalenie, czy niedopałek papierosa, ale osoba, która to spowodowała powinna ponieść konsekwencje! To był jeden z lepszych placów zabaw na Skarpie!
– napisał.
::news{"type":"see-also","item":"79908"}
Dzień po zdarzeniu miejsce wyglądało zupełnie inaczej niż wcześniej. Zamiast dziecięcego gwaru – cisza i zapach spalenizny. Stopione elementy z plastiku, zwęglone fragmenty drewnianych konstrukcji, zniszczona karuzela i spalona nawierzchnia – to obraz, który zastali mieszkańcy.
Gumowe podłoże, które miało chronić najmłodszych, miejscami całkowicie się spaliło. Na razie nie wiadomo, kiedy plac zostanie naprawiony i ponownie otwarty.
Najwięcej emocji budzą jednak najnowsze ustalenia, do których dotarły „Nowości”. Policjanci wytypowali sprawcę pożaru – i tu pojawia się element, który wielu może zaskoczyć.
– Praca pionu kryminalnego i dzielnicowego z Komisariatu Policji Toruń - Rubinkowo, doprowadziła do wytypowania sprawcy pożaru. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, za podpaleniem stał ośmioletni chłopiec
– przekazała Nowościom podkom. Dominika Bocian.
Trudno nie zatrzymać się przy tej informacji. Ośmiolatek. Dziecko, które samo powinno korzystać z takiego miejsca, a nie doprowadzić do jego zniszczenia. Policja ustaliła, że ogień miał pojawić się w wyniku podpalenia suchych liści i igliwia znajdujących się w tunelu placu zabaw. Ogień szybko się rozprzestrzenił i objął kolejne elementy.
Funkcjonariusze przeprowadzili rozmowę z dzieckiem oraz jego opiekunem prawnym. Cała sprawa trafi teraz do sądu rodzinnego. W ustaleniu sprawcy pomógł monitoring zamontowany w pobliżu placu zabaw.
Już chwilę po pożarze pojawiały się sygnały od mieszkańców, że za zdarzeniem może stać dziecko. Podobne głosy pojawiały się także w komentarzach w mediach społecznościowych. Teraz te przypuszczenia znalazły potwierdzenie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz