Po latach oczekiwań zapadła kluczowa decyzja. To moment, który może zmienić jedną z najbardziej niebezpiecznych tras w regionie.
::photoreport{"type":"see-button","item":"15045"}
31 marca w Toruń wręczono decyzję ZRID dla odcinka Toruń Zachód – Toruń Południe drogi ekspresowej S10. To ostatni, czwarty fragment trasy między Bydgoszczą a Toruniem, który zamyka etap formalny całej inwestycji.
– Kamień serca, bo czwarty odcinek, który kończy cały etap, cały odcinek Bydgoszcz–Toruń kończy element proceduralny, umożliwi budowę na całym froncie robót
– mówił wojewoda Michał Sztybel.
Decyzja oznacza, że wykonawca, konsorcjum Rubau Polska i Poltores, może wejść na plac budowy i rozpocząć zasadnicze prace.
Podtoruński fragment S10 będzie miał 11,8 km długości. W ramach inwestycji powstanie 11 obiektów inżynierskich oraz dwa nowe węzły – Toruń Podgórz i Toruń Czerniewice.
Wartość kontraktu to blisko 340 mln zł. Wniosek o wydanie decyzji ZRID złożono w kwietniu 2024 roku, a sama inwestycja od lat była jednym z najważniejszych projektów drogowych w regionie.
Budowa S10 ma przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo na trasie między Bydgoszcz a Toruniem. Obecna droga krajowa nr 10 od lat bywa nazywana „Drogą śmierci”, i nie bez powodu.
– Ostatnie dni pokazują, że cały czas wypadki i te śmiertelne nadal się zdarzają – podkreślał wojewoda.
Nowa trasa ma odciążyć DK10 i znacząco ograniczyć liczbę groźnych zdarzeń.
– Dzisiaj czytałem, znowu zdarzenie drogowe w okolicach Przyłubia, tydzień temu wypadek śmiertelny. Panowie pokazywali statystyki potwierdzające to, że ta droga nosi miano drogi śmierci. Cały korytarz S10 strategiczny z punktu widzenia skomunikowania Polski centralnej z Polską północno-zachodnią, to Szczecin, Piła, Bydgoszcz, Toruń, Włocławek, dalej aglomeracja warszawska. I to wszystko uzyskamy w perspektywie szybciej niż 10 lat
– mówił prezydent Torunia, Paweł Gulewski.
::news{"type":"see-also","item":"79272"}
Inwestycja ma również skrócić czas przejazdu między miastami. Jak podkreślał prezydent Torunia Paweł Gulewski, po zakończeniu prac przejazd z Torunia do Bydgoszczy może zająć około 30–40 minut.
– Nie chcę się namawiać do ścigania, ale to są parametry 120 km/h, a myślę, że wyjeżdżając z Torunia Zachód ze zmodernizowanego węzła, wjeżdżając do Bydgoszczy, to jest pół godziny, niecałe 40 minut zapewne – mówił.
Pełna przejezdność całej trasy między Bydgoszczą a Toruniem planowana jest na 2028 rok.
– Wykonawca odcinka czwartego, czyli firma Rubau, która otrzyma ode mnie w dniu dzisiejszym tą upragnioną decyzję zezwolenia na realizację inwestycji drogowej, będzie miała okres dwóch lat na realizację. Więc trzeba się spodziewać, że cała przejezdność odcinków, wszystkich czterech, już w pełni będzie w 2028 roku w okolicach maja
– przekazał Sebastian Borowiak, dyrektor bydgoskiego oddziału GDDKiA.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz