MotoPark na kontrolowanym? Hałas, pasja i setki komentarzy. Jedna petycja wystarczyła, żeby wywołać ostrą dyskusję w całym mieście. Głos w sprawie zabrał także prezydent.
W Toruniu powstała petycja dotycząca działalności MotoParku, zlokalizowanego na terenie Lotniska Bielany. Pod dokumentem podpisują się mieszkańcy m.in. Brzeziny, Bielan, Wrzosów, Bydgoskiego Przedmieścia i Zieleńca.
– Zwracamy się z petycją o podjęcie pilnych działań w związku z narastającymi uciążliwościami środowiskowymi generowanymi przez działalność toru MotoPark Toruń
– czytamy w petycji.
Autorzy petycji podkreślają, że problem nie dotyczy pojedynczych wydarzeń, ale całokształtu funkcjonowania obiektu.
– Problem uciążliwości akustycznych generowanych przez MotoPark Toruń nie dotyczy wyłącznie incydentalnych imprez masowych, lecz całokształtu regularnej działalności obiektu, w tym zawodów, treningów driftowych, jazd na płytach poślizgowych oraz najmu komercyjnego toru. Hałas ten ma charakter wielogodzinny, regularny, cykliczny i obejmuje gwałtowne przyspieszenia, pracę silników na wysokich obrotach oraz pisk opon, stanowiąc uciążliwy hałas impulsowy i tonalny – wskazują.
W uzasadnieniu pojawiają się też konkretne dane dotyczące ostatnich tygodni.
– Według relacji mieszkańców zjawisko to ma charakter wysoce powtarzalny. Od początku bieżącego roku, spośród 11 minionych weekendów, w 6 odnotowano hałaśliwą aktywność toru, obejmującą łącznie 13 dni wolnych od pracy. Informacja zebrana na dzień 19.03.2026 r. Oznacza to, że ponad połowa weekendów wiąże się z ogromnym hałasem, co przemawia za uznaniem tych uciążliwości za regularne, a nie incydentalne – czytamy.
Mieszkańcy domagają się m.in. kontroli działalności, rzetelnych pomiarów hałasu oraz, w razie potwierdzenia uciążliwości, wprowadzenia ograniczeń.
Petycję w swoich mediach społecznościowych udostępnił społecznik Łukasz Broniszewski. Jak przekazał, chodzi o uporządkowanie sytuacji i odpowiedź na sygnały od mieszkańców.
Pod jego wpisem bardzo szybko pojawiły się setki komentarzy. Dyskusja okazała się wyjątkowo gorąca i podzieliła internautów.
Część osób stanęła po stronie MotoParku, wskazując na jego znaczenie dla pasjonatów motoryzacji i bezpieczeństwa na drogach.
– Trzeba było nie budować domów czy osiedli blisko motoparku on był tam dużo wczesnej zamykacie tory a późnej dziwicie się że ludzie świrują na ulicy jeśli chcecie bezpiecznych ulic dajcie miejsca do jeżdżenia.
– pisze jeden z komentujących.
– W Polsce i tak jest dramat jeśli chodzi o takie miejsca. Garstka torów, ograniczenia, terminy jak na NFZ, a i tak komuś przeszkadza. To może jeszcze zamknijmy wszystko po kolei – bo komuś za głośno, komuś za jasno, komuś za szybko. Najlepsze jest to, że obok są inne głośne rzeczy i jakoś nikt nie robi afery na taką skalę. Ale drift? O nie, tutaj nagle wszyscy obrońcy ciszy i spokoju się znaleźli – zaznacza kolejna osoba.
Pojawiły się też głosy o potrzebie miejsca do rozwijania pasji.
– A może dacie ludziom realizować pasję? Nie wszyscy mają takie nudne i smutne życie, niektórzy mają pasję, robią coś co kochają. W innych krajach jakoś ludzie potrafią to szanować, tory wyścigowe i to pełnoprawne są centrum miasta, odbywają się tam weekendy wyścigowe i nikt nie ma z tym problemu, wręcz przeciwnie ludzie cieszą się że coś takiego jest, że miasto żyje, ludzie do niego przyjeżdżają itd. No ale nie w tym smutnym kraju, tu masz tylko zasuwać w robocie i płacić podatki, po za tym możesz co najwyżej siedzieć przed tv z browarem w ręku (tylko żeby tv nie był za głośno!!!)
– czytamy w innym komentarzu.
Z drugiej strony nie brakuje mieszkańców, którzy podkreślają, że hałas jest odczuwalny i uciążliwy.
– A ja się zgadzam, słuchanie ryku silników i pisku opon co weekend jest uciążliwe.
Do dyskusji odniósł się także prezydent Torunia Paweł Gulewski. W swoim stanowisku jasno zaznaczył, że nie planuje ograniczać działalności MotoParku, ale jednocześnie dostrzega problem zgłaszany przez mieszkańców.
– Chcę jasno powiedzieć – nie zamierzałem i nie zamierzam ograniczać działalności „MotoPark Tor Wyścigowy”. Toruń musi być miastem, które daje przestrzeń do realizacji różnych pasji – także tych związanych ze sportami motorowymi. Tym bardziej, że w tym przypadku mówimy o działalności zlokalizowanej na obrzeżach, poza zwartą zabudową miejską.
Sam mieszkam na Działkach św. Józefa i dobrze znam ten temat z własnego doświadczenia. Słyszę odgłosy aut na torze, samolotów startujących i lądujących w pobliskim Aeroklubie Pomorskim czy motocykli żużlowych z Motoareny. To naturalny element funkcjonowania miasta, w którym dużo się dzieje i które oferuje różnorodne aktywności. Chcąc całkowicie wyeliminować te uciążliwości, musielibyśmy wyprowadzić wszystkie te funkcje daleko poza miasto – a to jest po prostu niemożliwe.
Z drugiej strony mam pełną świadomość, że dla wielu mieszkańców hałas jest realną uciążliwością. Szanuję te głosy i traktuję je poważnie – szczególnie wtedy, gdy docierają do mnie sygnały z okolicznych osiedli. (...) Toruń to miasto, w którym musi być miejsce zarówno dla codziennego spokoju mieszkańców, jak i dla realizacji pasji – również tych motorowych
– komentuje prezydent Gulewski.
Łukasz Broniszewski odniósł się do tej wypowiedzi, zarzucając prezydentowi, że jego reakcja jest zbyt szybka i nie odnosi się do istoty problemu.
5 6
Przeszkadza chyba rydzykowi bo ja mieszkam na bydgoskim i nic nie słyszę jak ktoś chce się przy.......bać to zawsze znajdzie pretekst
15 0
Dużo większym problemem są nocne rajdy motocykli - w ciepłe miesiące wyją na całe miasto, normy hałasu przekroczone wielokrotnie, nielegalne tłumiki. Policja nic nie robi, trzeba założyć radary na lubickiej i moście zawackiej
9 2
niestety grzanie emocji to częściowo wina nierzetelnych dziennikarzy, dla których clickbait jest ważniejszy od faktów. W petycji nie ma słowa o likwidacji toru, ale ustaleniu reguł korzystania z niego, szczególnie w weekendy. Nikt nigdy nie rzucił publicznie pomysłu likwidacji i tytuł tego artykułu celowo sugeruje tak sensacyjne rozwiązanie, aby się "klikał". Są więc redakcje, tak jak ddtorun, którym zależy tylko na sensacji i polaryzacji społeczeństwa, a nie na faktach.
5 5
Problem w tym że rzekomy halas to tylko pretekst to ciągnięcia afery przez lewactwo jak zwykłe tępe pi * dy nie mają nic do roboty są jak wrzód ktory daje ciągle znać o sobie Na ul Gagarina słychać drifty ale nie zeby to było uciążliwe. Co ciekawe tym samym lewakom nie przeszkadzają Ob s rane przez ich psy czy raczej psynki chodniki ulice i klatki Bydgoska tonie w odchodach bo te matoly nie chcą po psinkach zbierać łajna To jest wieksze zagrozenie dla zdrowia niż gdzieś na peryferiach miasta treningi motorów czy aut. Więc zajmijcie sie egzekwowaniem kar od tych brudasów psiarzy najpierw A potem caepianie sie pasjonatów motoryzacji
3 4
Motopark ma być i tyle a Toruń ma się rozwijać jako miasto a nie wieś. Ekozboków i starych maruderów nie będziemy słychać bo w końcu linie tramwajowe trzeba będzie likwidować z powodu hałasu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz