Czy toruńskie mosty są bezpieczne? Władze miasta biją na alarm w związku z pojawieniem się kry lodowej na Wiśle i proszą o pilne działania.
W związku z występowaniem zjawiska kry lodowej na Wiśle Urząd Miasta Torunia skierował pismo do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Jak podkreślono, obecna sytuacja w ocenie służb miejskich może stanowić realne zagrożenie dla konstrukcji mostowych.
Według magistratu kry napierające na podpory mostów działają jak znaczna siła mechaniczna, która w skrajnych przypadkach mogłaby doprowadzić do ich uszkodzenia. Dodatkowo istnieje ryzyko powstawania zatorów lodowych, które powodują podpiętrzenie wody.
– Należy podkreślić, że ewentualne uszkodzenie obiektu mostowego może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla użytkowników mostu oraz osób przebywających w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Tym samym sytuacja ta zdarzeń zagrażających życiu i zdrowiu ludzkiemu
– czytamy w piśmie skierowanym do RZGW w Gdańsku.
Miasto zwróciło się o niezwłoczną ocenę zagrożenia i podjęcie działań w ramach kompetencji Wód Polskich.
– Chodzi o zapobieżenie potencjalnym uszkodzeniom infrastruktury oraz zapewnienie bezpieczeństwa publicznego – tłumaczy Rafał Pietrucień, zastępca prezydenta Torunia.
Na apel miasta odpowiedział Andrzej Ryński, dyrektor PGW Wody Polskie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Zapewnił, że sytuacja jest stale monitorowana.
– Występujące zjawiska w ocenie naszych służb nie mają wpływu, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu bądź stabilności obiektom mostowym. Ponadto poniżej mostów rzeka Wisła do granic miasta tworzy stabilną pokrywę lodową. Małe spiętrzenia zauważono w km 742+500 do 743+500, ale jest to normalne zjawisko na tym odcinku rzeki Wisły występujące każdorazowo przy powstaniu pokrywy lodowej. Jej wpływ na stan wody w Toruniu to skoki do 10 cm na dobę
– czytamy w stanowisku RZGW.
Akcja lodołamania trwa od 5 lutego 2026 roku. Lodołamacze rozpoczęły prace od ujścia Wisły i sukcesywnie przesuwają się w górę rzeki. 11 lutego pokruszono lód na odcinku od ujścia do Tczewa. Średnie tempo prac wynosi około 10 kilometrów dziennie.
Jak wyjaśnia Ryński, lodołamanie musi przebiegać stopniowo, aby zapewnić swobodny spływ pokruszonego lodu. Dlatego także w odcinku ujściowym pracują jednostki.
Niezależnie od działań Wód Polskich, toruńskie służby miejskie prowadzą stały monitoring sytuacji na Wiśle i kontrolują stan konstrukcji mostowych.
Na ten moment nie ma informacji o uszkodzeniach ani ograniczeniach w ruchu. Jednak przy utrzymujących się niskich temperaturach i dalszym zjawisku kry lodowej sytuacja nad Wisłą pozostaje pod szczególną obserwacją.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz