Zamknij

Martówka pod lodem. Ryb przybywa… ale martwych. Wędkarze: "To już dramat"

Daniel Wiśniewski Daniel Wiśniewski 18:00, 17.02.2026 Aktualizacja: 13:39, 17.02.2026
Skomentuj Martówka pod lodem. Ryb przybywa… ale martwych. Wędkarze: "To już dramat" Fot. Nadesłane

Wędkarze rozbijają lód i wyciągają martwe ryby z Martówki. Twierdzą, że trwa zimowa przyducha. Czy miasto zareaguje? Sprawdzamy.

::addons{"type":"alert"}

Na początku lutego alarmowaliśmy o możliwym „ekologicznym dramacie” na Martówce w parku miejskim na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu. Wtedy głosy były podzielone – jedni mówili o zagrożeniu dla ryb zimujących pod lodem, inni uspokajali, że to naturalny proces.

::news{"type":"see-also","item":"76856"}

Dziś temat wraca z nową siłą. Do redakcji piszą wędkarze, którzy twierdzą, że sytuacja jest poważna.

Luty – pierwsze sygnały i reakcja miasta

2 lutego informowaliśmy o emocjonalnym wpisie jednego z mieszkańców, który obawiał się, że pod lodem dochodzi do przyduchy zimowej. W dyskusji pojawiały się informacje o samodzielnym kuciu przerębli przez mieszkańców.

::photoreport{"type":"see-button","item":"14744"}

Miasto zapewniało wówczas, że sytuacja jest monitorowana.

– Służby miejskie monitorują na bieżąco stan zbiornika. W jego środkowej części, gdzie zlokalizowany jest dopływ wody gruntowej z rejonu ul. Bydgoskiej (stary kanał deszczowy) nie wykształciła się pokrywa lodowa na powierzchni kilkunastu m.kw. W tym miejscu trwa powiększanie otworu, aby umożliwić wymianę gazową. Otwory zostaną także wycięte w części środkowej zachodniego plosa zbiornika – prace są w toku. Działania będą prowadzone w kolejnych dniach

– mówił nam Marcin Centkowski, rzecznik Prezydenta Torunia.

Rzecznik zastrzegał jednocześnie, że przy silnych mrozach skuteczność takich działań może być ograniczona.

Wędkarze: „To już przyducha”

Teraz głos zabierają osoby, które – jak podkreślają – są nad zbiornikiem niemal codziennie. Jeden z czytelników, wędkarz, opisuje sytuację w mocnych słowach.

– Na Martówce trwa zimowa przyducha ryb. Czy można to jakoś mocniej nagłośnić tak żeby miasto się tym zajęło? Na chwilę obecną sprawa wygląda tak że my, lokalni wędkarze rozbijamy lód i wyciągamy martwe ryby, które schodzą się w jedno miejsce na całym zbiorniku. Jeżeli nikt się tym nie zajmie, będzie mini katastrofa ekologiczna, bo pewnie nikt nie uprzątnie tych ryb zalegających na dnie

– pisze do nas.

Według jego relacji, martwe ryby mają gromadzić się w jednym miejscu zbiornika. Wędkarze próbują reagować na własną rękę – rozbijają lód i wyciągają padłe osobniki. Obawiają się jednak, że jeśli sytuacja potrwa dłużej, dojdzie do masowego śnięcia ryb.

Co dalej z Martówką?

Zimowa przyducha to zjawisko znane w płytkich i zamulonych zbiornikach. Długotrwała pokrywa lodowa i śnieg ograniczają dostęp światła, rośliny przestają produkować tlen, a jego poziom w wodzie spada. Przy obecnych, utrzymujących się mrozach, ryzyko takich zjawisk rośnie.

Wędkarze oczekują konkretnych działań i – jak piszą – „mocniejszego nagłośnienia sprawy”, by temat nie został zbagatelizowany.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%