Na popularnym profilu „Bandyci drogowi” pojawiło się nagranie z Torunia, w którym główną rolę gra autobus MZK. Film szybko wywołał gorącą dyskusję w sieci.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Nagranie z toruńskiej ulicy wywołało gorącą dyskusję w sieci. Na facebookowym profilu „Bandyci drogowi” opublikowano film, na którym widać autobus miejskiej linii 31 przejeżdżający przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Do zdarzenia doszło w środę, 4 lutego, przy ul. Żółkiewskiego w Toruniu.
Na nagraniu widać, że kierowca podjął próbę hamowania przed sygnalizatorem, jednak ostatecznie nie zatrzymał pojazdu i wjechał na skrzyżowanie mimo czerwonego światła.
W komentarzach pod filmem szybko pojawiły się głosy broniące kierowcy. Internauci zwracają uwagę, że gwałtowne hamowanie mogłoby doprowadzić do upadków i urazów wśród pasażerów, zwłaszcza tych, którzy dopiero co wsiedli do autobusu i nie zdążyli jeszcze usiąść lub chwycić poręczy. Pod nagraniem czytamy:
– Wyraźnie przyhamował na pomarańczowym widocznie kierowca doszedł do wniosku że przy ostrzejszym zahamowaniu może to zagrozić pasażerom więc odpuścił i przejechał na bardzo późnym pomarańczowym. Pewnie było to bezpieczniejsze niż gwałtowne hamowanie.
– No nie. Miał pocisnąć po hamulcach żeby pasażerowie znaleźli się na glebie
Sprawa rodzi pytanie, czy w takich sytuacjach kierowca autobusu może kierować się zasadą „mniejszego zła”, wybierając przejazd na późnym żółtym lub czerwonym świetle zamiast ostrego hamowania? O komentarz poprosiliśmy Miejski Zakład Komunikacji w Toruniu.
– Przeanalizujemy zaistniałą sytuację. Kierujący autobusami miejskimi, tak jak inni uczestnicy ruchu, muszą oczywiście przestrzegać przepisy ruchu drogowego. Powinni przewidywać sytuację na drodze i dostosować prędkość do warunków jazdy, niemniej jednak w takich przypadkach trzeba wziąć pod uwagę także inne aspekty, np. warunki drogowe czy sytuację w autobusie. Czasami kierowca może po prostu uznać, że wybiera mniejsze zło, gdyż gwałtowne hamowanie mogłoby się skończyć niebezpiecznie dla pasażerów autobusu.
– wyjaśnia Sylwia Derengowska, rzeczniczka prasowa MZK.
– Należy pamiętać, że autobus miejski to nie samochód osobowy – pasażerowie nie mają pasów bezpieczeństwa, często stoją, czasem nie trzymają się poręczy, chociaż powinni to robić, więc nagłe hamowanie może się skończyć wypadkiem wewnątrz pojazdu. Sprawdzimy, jak wyglądało to w tym konkretnym przypadku i uczulimy kierowców, by nie dochodziło do tego typu zdarzeń – dodaje rzeczniczka.
Przewoźnik zapowiada, że zdarzenie zostanie dogłębnie przeanalizowane.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
A Wy, co myślicie na ten temat?
4 0
Spróbuj tym gównianym solarisem w tym momencie wyhamować. Da się ale bez pasażerów
2 0
Rozkład goni. Ile osobówek wyprzedza na przejściu jedzie na czerwonym dziwnie przez 10g pracy bym miał mnóstwo takich nagran
10 1
Zawsze się znajdzie głąb w dwudziestoletnim szrocie z kamerką za 50 zł. Pół życia taki gonił po polach kozy, a teraz wielki miastowy i wzorowy uczestnik ruchu.
0 1
Kierowca autobusu powinien dostosować prędkość do panujących warunków. Nie wyjechał drogę 5 minut wcześniej. Kurs autobusu trwał już trochę. Tłumaczenie go ze wybrał mniejsze zło jest przyzwoleniem na łamanie przepisów drogowych. Jako kierowca zawodowy odpowiadający za przewóz osób powinien odpowiedzieć za swoje zachowanie.
1 1
Niestety, ale sytuacja bardzo często się powtarza... Osobiście nikogo nie nagrywam. Ale kierowca autobusów na gminnie przejeżdżają na czerwonych światłach :/
0 1
Zakazać burakom używania kamer jak w Niemczech, czy w Austrii. Precz z konfidentami i sygnalistami.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz