W Toruniu doszło do głośnej akcji przy jednym z pomników związanych z Armią Czerwoną. Sprawa natychmiast wywołała dyskusję o pamięci historycznej, roli samorządu i granicach obywatelskiej ingerencji w przestrzeń publiczną.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
W sobotę, 31 stycznia, działacze toruńskiego oddziału partii Nowa Nadzieja przeprowadzili akcję przy pomniku żołnierzy radzieckich na wylocie z Torunia. Jak tłumaczą, było to działanie o charakterze symbolicznym, mające zwrócić uwagę na – ich zdaniem – brak reakcji władz miasta na zalecenia dotyczące usuwania symboli totalitarnych.
Około godz. 11 liderzy lokalnych struktur ugrupowania zasłonili dotychczasową inskrypcję "W hołdzie bohaterom armii radzieckiej" czarną folią. W jej miejscu pojawił się napis "W hołdzie ofiarom II wojny światowej".
Jak podkreślają organizatorzy, ich działania mają związek ze stanowiskiem Instytutu Pamięci Narodowej, który od lat wskazuje na konieczność usuwania z przestrzeni publicznej symboli gloryfikujących systemy totalitarne.
– Nie możemy godzić się na to, by w wolnej Polsce wciąż widniały napisy wychwalające armię, która dla naszego kraju oznaczała dziesięciolecia zniewolenia, terroru i wywózek
– mówi Mateusz Kociorski, przewodniczący toruńskich struktur Nowej Nadziei.
– Dzisiejsza akcja to wyraz szacunku dla wszystkich ofiar totalitaryzmów, a nie ich architektów. Naszym celem jest przywrócenie godności temu miejscu i edukacja poprzez prawdę, a nie komunistyczną propagandę – dodaje.
Działacze twierdzą, że ich interwencja to odpowiedź na wieloletnią bezczynność samorządu w sprawie dekomunizacji miejsc pamięci. Nowy napis – jak zaznaczają – ma mieć charakter bardziej uniwersalny i odnosić się do wszystkich ofiar II wojny światowej, bez wyróżniania którejkolwiek ze stron konfliktu.
Pod wpisami na temat akcji szybko pojawiły się też głosy mieszkańców. Jeden z internautów zwrócił uwagę na rozróżnienie między pomnikiem a miejscem pochówku żołnierzy.
– Zgadzam się z potrzebą zmiany napisu, ale mam nadzieje że nie ściągacie gwiazd radzieckich z grobów pojedynczych żołnierzy pochowanych na cmentarzu za pomnikiem bo to byłby już wandalizm i skur***. Zwłaszcza że mimo służenia w armii radzieckiej zdażrzją się polskie nazwiska na liście pochowanych. Uważam że poległym na tej ziemi należy się poszanowanie niezależnie od tego w jakiej armii służyli
– czytamy na ich profilu.
– Chcemy to jasno podkreślić: nie chodzi o nagrobki ani groby pojedynczych żołnierzy. Miejsca pochówku powinny być traktowane z szacunkiem, niezależnie od armii, w której ktoś służył. Sprawa dotyczy wyłącznie symboliki pomnikowej, nie cmentarza – odpowiedzieli działacze Nowej Nadziei.
Ten komentarz pokazuje, że dyskusja dotyczy nie tylko symboli i napisów, ale też granicy między oceną systemów politycznych a szacunkiem dla miejsc pochówku.
Nie wiadomo jeszcze, czy miasto podejmie kroki prawne w związku z samowolną zmianą wyglądu pomnika ani czy inskrypcja zostanie przywrócona do poprzedniej formy. W tej sprawie zwróciliśmy się do rzecznika Prezydenta. Po uzyskaniu odpowiedzi zaktualizujemy materiał.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz