Zamknij
Ważne

Toruń | Ratusz mówi STOP "krwawym banerom". Sprawa w sądzie. "Cała Polska huczy"

Daniel Wiśniewski Daniel Wiśniewski 18:00, 25.02.2025 Aktualizacja: 07:53, 23.10.2025
Toruń | Ratusz mówi STOP "krwawym banerom". Sprawa w sądzie. "Cała Polska..." Po rozwiązaniu zgromadzenia w Toruniu sprawa trafia do sądu. Organizatorzy uważają, że złamano konstytucję. Archiwum DDToruń Fot. Weronika Polichnowska

Interwencja urzędnika podczas zgromadzenia na toruńskiej Starówce wywołała gorącą dyskusję. Organizatorzy nie zgodzili się z decyzją o rozwiązaniu wydarzenia i zapowiadają dalszą walkę. Sprawa trafiła do sądu, gdzie ma zapaść kluczowe rozstrzygnięcie.

15 lutego na toruńskiej Starówce doszło do napiętej sytuacji między organizatorami Publicznego Różańca w intencji Odnowy Narodu Polskiego a przedstawicielem Urzędu Miasta. Andrzej Rabuszak kilkukrotnie wzywał uczestników do usunięcia baneru, na którym znajdowało się drastyczne zdjęcie płodu po aborcji.

- Otrzymałem informację od obywateli Torunia, że są tymi treściami zniesmaczeni

- tłumaczył wtedy swoją decyzję Rabuszak.

Ponieważ organizatorzy nie zastosowali się do nakazu, zgromadzenie zostało rozwiązane. Protestujący jednak nie opuścili miejsca, twierdząc, że doszło do naruszenia ich konstytucyjnego prawa do zgromadzeń.

::news{"type":"see-also","item":"64486"}

Oburzenie uczestników. Słusznie?

Działacze sprzeciwiający się aborcji podkreślają, że to bezprecedensowa sytuacja.

- Spotykam się z takim działaniem pierwszy raz. To baner antyaborcyjny. Jeżeli zabija się dzieci poczęte, to wali się cały moralny porządek

- mówiła organizatorka zgromadzenia Agnieszka Szumilas.

Z kolei radny Koalicji Obywatelskiej nie krył oburzenia, że zgromadzenie odbywa się pod pomnikiem Mikołaja Kopernika.

- Jestem przerażony, że od kilku lat piętnastego dnia każdego miesiąca na Starówce prezentowane są tak drastyczne obrazy. Widziałem, jak dzieci spacerujące z rodzicami zasłaniały oczy, by nie patrzeć na te plakaty

- skomentował Marek Krupecki .

::photoreport{"type":"see-button","item":"10691"}

Szumilas idzie do sądu. "Cała Polska huczy"

Po rozwiązaniu zgromadzenia sprawa nabrała dalszego biegu. Agnieszka Szumilas poinformowała, że odwołała się od decyzji prezydenta Torunia Pawła Gulewskiego do sądu.

- Jestem pod budynkiem Sądu Okręgowego w Toruniu, gdzie złożyłam przed chwilą odwołanie od decyzji prezydenta miasta Torunia o rozwiązaniu zgromadzenia. Jak już widzimy, cała Polska huczy! Jest to decyzja bezprecedensowa, która godzi w wolność obywateli, polską konstytucję i łamie prawo o zgromadzeniach - poinformowała na swoim profilu na Facebooku.

Czy sprawa zakończy się w sądzie?

Jak przekonuje Szumilas, decyzja o rozwiązaniu zgromadzenia wywołała ogólnopolską dyskusję na temat granic wolności zgromadzeń i treści prezentowanych w przestrzeni publicznej.

Czy toruński sąd przychyli się do argumentacji organizatorów? Na rozstrzygnięcie trzeba jeszcze poczekać. Jedno jest pewne – sprawa nie zakończy się na tym jednym zgromadzeniu. Organizatorzy zapowiedzieli, że za miesiąc znów spotkają się na Starówce, niezależnie od decyzji sądu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%