Fot. Redakcja
- Usłyszałam, że jestem Żydówką, że mam wypier***” - mocne słowa Joanny Scheuring-Wielgus o Marszu Niepodległości w Warszawie.
- Usłyszałam, że jestem Żydówką, że mam wypier***” - mocne słowa Joanny Scheuring-Wielgus o Marszu Niepodległości w Warszawie.
Gościem Renaty Kim w kolejnym odcinku programu "Newsweek Opinie" były Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i Joanna Scheuring-Wielgus, z Koła Poselskiego Liberalno-Społeczni. Rozmowa toczyła się wokół tematu marszy narodowców 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu, w którym uczestniczyły rozmówczynie Renaty Kim. Pani poseł z Torunia była w Warszawie.
::video{"type":"single","item":"870"}
O tym, co ją spotkało opowiedziała na antenie internetowego programu. W czasie wypowiedzi pani poseł padły naprawdę mocne słowa, która czuje smutek i porażkę, jest zawiedziona tym, co widziała i co ją spotkało.
- Z Dworca Centralnego przemaszerowałam w miejsce, w którym spalił się Piotr Szczęsny. Wiem, jaki to jest kawałek. I idąc w ciągu dnia, przechodząc tę trasę o godz. 10.00, usłyszałam, że jestem Żydówką, że mam wypier***, że je*** TVN, że jestem niemrą i że won z Polski"- opowiadała posłanka Joanna Scheuring-Wielgus w programie „Newsweek Opinie”.
Scheuring-Wielgus zaatakowała zresztą ogół uczestników Marszu Niepodległości. Polityk przekonywała, że skandaliczne hasła są wykrzykiwane przez „prawdziwych patriotów”, którzy rzucali racami i petardami, a także przez uczestniczące w marszu rodziny z dziećmi.