W Ciechocinku zaczyna się polityczna gorączka. Grupa mieszkańców złożyła formalne zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania burmistrza Jarosława Jucewicza. W tle – spór o planowaną inwestycję przy oczyszczalni ścieków.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Jednym z głównych powodów napięcia ma być planowana rozbudowa oczyszczalni ścieków, w tym budowa biogazowni i kompostowni. Podczas styczniowej sesji rady miejskiej w porządku obrad znalazł się punkt dotyczący zabezpieczenia 39 milionów złotych na tę inwestycję.
Ostatecznie wszyscy radni zagłosowali przeciwko zabezpieczeniu środków. Burmistrz podkreślał jednak, że decyzja ta nie wstrzymuje procedowania decyzji środowiskowej.
Dla części mieszkańców temat inwestycji stał się symbolem szerszego sporu o kierunek, w jakim zmierza uzdrowisko. Inicjatorzy referendum nie kryją emocji. W opublikowanym komunikacie piszą wprost:
– Nie zgadzamy się na to, jak dziś traktowany jest Ciechocinek. To NASZE miasto i nasze UZDROWISKO – tu żyjemy, pracujemy i spędzamy codzienne życie.
Podkreślają, że korzystają z przysługującego im prawa do referendum gminnego i zapowiadają zbiórkę podpisów.
– Chcemy zawalczyć o LEPSZĄ PRZYSZŁOŚĆ – dla nas wszystkich – deklarują.
Teraz kluczowy będzie kolejny etap, czyli zebranie wymaganej liczby podpisów mieszkańców, aby referendum mogło się odbyć.
Do inicjatywy odniósł się również sam Jarosław Jucewicz. W opublikowanym oświadczeniu podkreśla, że szanuje prawo mieszkańców do wyrażania opinii i korzystania z narzędzi demokracji bezpośredniej.
– Referendum jest jednym z takich instrumentów i stanowi element samorządowej debaty
– zaznacza.
Burmistrz przypomina jednocześnie o inwestycjach zrealizowanych w trakcie jego kadencji. Wymienia m.in. nowy dworzec autobusowy, wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej oraz przywrócenie po 14 latach połączeń kolejowych.
– Ciechocinek dzisiaj skutecznie pozyskuje środki zewnętrzne. Planowane w drugiej połowie roku uruchomienie straży miejskiej wpłynie na bezpieczeństwo mieszkańców, kuracjuszy i turystów. Ciechocinek rozkwita – w tym roku zaplanowaliśmy ponad 400 wydarzeń dla mieszkańców i gości – podkreśla.
Zapewnia też, że pozostaje otwarty na dialog.
– Jeśli do referendum dojdzie, uszanuję jego wynik – niezależnie od rozstrzygnięcia. Do tego czasu nadal będę wykonywał swoje obowiązki z pełnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością wobec mieszkańców – deklaruje.
Przed Ciechocinkiem tygodnie politycznego napięcia. To mieszkańcy zdecydują, czy inicjatywa referendalna nabierze realnych kształtów i czy burmistrz będzie musiał poddać się weryfikacji przy urnach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz