Wycinka pomnikowego dębu w Ciechocinku ponownie na oczach wielu zainteresowanych. Sąd uchylił umorzenie śledztwa, sprawa znów trafiła do prokuratury.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
W grudniu 2024 roku w Ciechocinku doszło do wycinki około 150-letniego dębu rosnącego w pobliżu stacji kolejowej. Drzewo o wymiarach pomnikowych zniknęło w związku z przygotowaniami do przywrócenia ruchu kolejowego na tej trasie. Dla wielu mieszkańców było ono nie tylko elementem krajobrazu, ale także częścią historii miasta – jego wiek miał pokrywać się z czasem powstania dworca.
Już wtedy sprawa wywołała ogromne emocje. Fundacja Zielone Kujawy zwracała uwagę na nieścisłości w dokumentacji dotyczącej m.in. odległości drzewa od torów oraz obwodu pnia. Społecznicy podnosili również, że PKP nie wystąpiło do konserwatora zabytków o zgodę na wycinkę drzew na terenie, który – ich zdaniem – wymagał szczególnej ochrony.
::news{"type":"see-also","item":"62342"}
Sprawa trafiła do prokuratury. Śledztwo zostało jednak umorzone, co wywołało kolejną falę komentarzy i sprzeciwu ze strony organizacji społecznych.
W lutym 2026 roku nastąpił przełom. Zielone Kujawy poinformowały, że Sąd Rejonowy w Aleksandrowie Kujawskim podjął ważną decyzję.
– Przyszło uzasadnienie postanowienia Sądu Rejonowego w Aleksandrowie Kujawskim uchylające postanowienie Prokuratury Rejonowej o umorzeniu śledztwa w sprawie nielegalnego wycięcia dębu na dworcu PKP w Ciechocinku
– informują Zielone Kujawy.
::photoreport{"type":"see-button","item":"12043"}
Według organizacji sąd podzielił przedstawiane wcześniej zastrzeżenia, wskazując m.in. na pominięcie istotnych dowodów.
– Prokuratura pominęła kluczowe dowody, w tym pismo Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków z 2006 r. – podkreślają Zielone Kujawy.
Z uzasadnienia sądu wynika, że decyzje administracyjne powinny opierać się na danych z rejestrów urzędowych i oficjalnych decyzjach uprawnionych organów, a nie wyłącznie na narzędziach pomocniczych. Sąd zwrócił również uwagę na konieczność zachowania szczególnej ostrożności przy podejmowaniu decyzji o nieodwracalnej wycince drzew w miejscu powszechnie postrzeganym jako zabytkowe.
W praktyce oznacza to, że sprawa została ponownie przekazana do Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim. Śledczy mają jeszcze raz przeanalizować materiał dowodowy i ocenić, czy przy podejmowaniu decyzji o wycince dochowano wymaganych procedur oraz czy nie doszło do naruszenia przepisów.
Dąb już nie wróci. Ale postępowanie, które miało zostać zamknięte, właśnie zostało otwarte na nowo.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz