Rada Miasta Włocławek przyjęła uchwałę, która ma pomóc w spłacie zadłużenia czynszowego. W tle ponad 90 mln zł długu i podzielone opinie.
Włocławscy radni zdecydowali o wprowadzeniu programu, który ma zachęcić zadłużonych lokatorów mieszkań komunalnych do regulowania zaległości.
Rozwiązania zakładają dwa podstawowe warianty restrukturyzacji - pierwszy to jednorazowa spłata połowy zadłużenia, co skutkuje umorzeniem pozostałych 50 proc.; drugi wariant przewiduje rozłożenie spłaty na maksymalnie 5 miesięcznych rat - w takim przypadku dłużnik spłaca 60 proc. należności, a pozostałe 40 proc. zostaje umorzone po uregulowaniu zobowiązania.
Za uchwałą zagłosowało 20 radnych. Przeciw był Rafał Sobolewski (PiS), a Domicela Kopaczewska i Katarzyna Zarębska (KO) wstrzymały się od głosu.
Dyskusja przed głosowaniem była daleka od jednomyślności. Padały konkretne liczby, ale też bardzo mocne, momentami ostre wypowiedzi.
Jak podkreślano podczas sesji, zadłużenie lokatorów mieszkań komunalnych przekroczyło już 90 mln zł, a wraz z odsetkami sięga nawet około 130 mln zł.
To nie pierwsza próba rozwiązania problemu. Podobna uchwała funkcjonowała już w 2016 roku. Wówczas miasto odzyskało około 1 mln zł, ale jednocześnie umorzyło 1,7 mln zł długu. Z programu skorzystało 288 osób.
Najwięcej emocji wzbudziła kwestia sprawiedliwości wobec tych mieszkańców, którzy regulują opłaty na bieżąco.
- Jedni płacą a inni mają to w nosie. Ja przez rok nie będą płacił i za rok mi umorzą? Może być taka sytuacja? Obawiam się, czy nie wylejemy dziecka z kąpielą - mówiła Domicela Kopaczewska (KO).
Radna zaznaczyła, że pomoc dla osób w trudnej sytuacji jest potrzebna, ale pojawia się ryzyko, że system zostanie odebrany jako nagroda za brak płatności.
Jeszcze ostrzej sprawę oceniał Rafał Sobolewski (PiS), który jako jedyny zagłosował przeciw uchwale.
– Nie ile zyskamy a ile chcemy stracić. Brakuje codziennej pracy z zadłużeniem. Budzimy się co jakiś czas. Wątpię że ta uchwała coś poprawi - mówił Sobolewski.
W jego ocenie problem wymaga systematycznej pracy, a nie jednorazowych programów oddłużeniowych.
Wątpliwości zgłaszał także radny Janusz Dębczyński (PiS), który zwracał uwagę na ryzyko premiowania osób, które przez lata unikały opłat.
- Każdy z nas ma wątpliwości, że to nagradzanie tych co notorycznie zadłużali swoje mieszkanie, niekoniecznie będąc w trudnej sytuacji życiowej - stwierdził
Z drugiej strony wskazywano, że nawet częściowe odzyskanie środków może być dla miasta korzystne, ale, jak zaznaczał m.in. radny Józef Mazierski z PiS, konieczne jest indywidualnie podejście do każdej sprawy.
W trakcie dyskusji pojawiły się także bardziej radykalne pomysły.
– Kolejne pokolenie korzysta z dobrobytu oszukiwania. Mówią, nie płacimy i co nam zrobią? Wilczy bilet powinien być dla tych, co nie płacą, przeprowadzanie ich na dużo gorsze warunki - mówił Krzysztof Grządziel (Lewica).
Z kolei Jakub Girczyc (Lewica) wskazywał na potrzebę bezpośredniej pracy z lokatorami i zaproponował rozwiązania techniczne, jak liczniki przedpłatowe.
Do zarzutów odniósł się zastępca prezydenta Jarosław Zdanowski. Jak podkreślił, skala problemu jest ogromna, a większość zadłużonych to osoby trwale niewypłacalne.
- Od czegoś trzeba zacząć - przekonywał.
Miasto zakłada, że z programu skorzysta kilkaset osób, choć nie spodziewa się bardzo dużej skali.
Zapowiedziano również kolejne kroki. Wśród nich pojawiła się możliwość sprzedaży długów firmie windykacyjnej - podobne rozwiązanie zastosowano już w Toruniu. Rozważane jest także wprowadzenie liczników przedpłatowych w części mieszkań socjalnych.
Z programu będzie można skorzystać przez ograniczony czas-– lokatorzy mają mieć trzy miesiące na zgłoszenie się i podjęcie decyzji o przystąpieniu do spłaty.
Radni liczą, że przy odpowiednim nagłośnieniu zainteresowanie będzie większe niż w 2016 roku.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz