Z ogromnym bólem rodzina przekazała wiadomość, która łamie serce... Karolina Mossakowska, która od wielu miesięcy walczyła o życie, odeszła. Uroczystości pogrzebowe odbędą się już w sobotę.
Dramat Karoliny rozpoczął się 5 lutego. Kobieta nagle krzyknęła i przestała oddychać. Jej serce się zatrzymało. Reanimacji natychmiast podjął się jej mąż, Iwo. Szybka interwencja pogotowia przywróciła funkcje życiowe, jednak Karolina zapadła w śpiączkę farmakologiczną. Mimo późniejszego odstawienia leków, nigdy się nie wybudziła. Na domiar złego, teraz pojawiła się informacja o jej śmierci.
– Karolina już nie cierpi. Nie ma już bezruchu. Nie ma już bólu. Jest światło. Jest spokój
– napisał mąż kobiety, informując o jej śmierci.
[NEKROLOG]1009[/NEKROLOG]
Rodzina planowała inny post – o tym, że Karolina dalej walczy, mimo braku poprawy. Miały być słowa pełne nadziei. Wspomnienie o imieninach, które przypadały w sobotę. O marzeniu, by mogła je przeżyć świadomie, z uśmiechem. Zamiast tego – pojawił się wpis pełen bólu i wdzięczności.
– Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Ona walczyła. My walczyliśmy. Była otoczona miłością, troską, obecnością – podkreśla Iwo.
Rodzina dziękuje wszystkim, którzy wspierali ich przez ten trudny czas. Dzięki zbiórkom i modlitwom Karolina miała zapewnioną profesjonalną opiekę i – co najważniejsze – nie była sama.
Uroczystości pogrzebowe Karoliny Mossakowskiej odbędą się w sobotę (5 lipca) o godz. 13:30. Msza Święta żałobna zostanie odprawiona w kościele pw. św. Jakuba Apostoła w Toruniu. Następnie nastąpi ceremonia pogrzebowa na Cmentarzu Parafialnym przy ul. Antczaka – od strony parkingu.
– Prosimy o chwilę ciszy, modlitwę, dobre myśli. Dla Karoliny. Dla jej męża. Dla dzieci, rodziny, wszystkich, którzy ją kochają i za nią tęsknią – apeluje rodzina.
Karolina była żoną, mamą, córką, przyjaciółką. Od lat ćwiczyła w Bella Line Wellness Centrum w Toruniu, gdzie była dobrze znana i lubiana.
– Przez lata ćwiczyła razem z nami, pełna energii i motywacji. Będzie nam Ciebie bardzo brakować – napisał klub na Facebooku.
Mimo bólu, jaki zostawiła po sobie jej śmierć, bliscy wierzą, że Karolina teraz czuwa nad nimi z miejsca, w którym nie ma już łez.
Daniel Wiśniewski [email protected]