Najpierw kolizja, potem ucieczka i kolejny wypadek. Gdy policja zatrzymała kierowcę, wszystko stało się jasne.
::addons{"type":"alert"}
Do serii niebezpiecznych zdarzeń doszło w piątek, 13 marca, w Lipnie. Dyżurny policji w krótkim czasie odebrał kilka zgłoszeń – najpierw o kolizji i ucieczce sprawcy, a chwilę później o kolejnym zdarzeniu drogowym i porzuconym samochodzie.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol drogówki.
Policjanci zastali uszkodzone audi, które zatrzymało się na wysepce na skrzyżowaniu ulic Włocławskiej i 11 Listopada. Jak ustalono, kierowca stracił panowanie nad pojazdem, „skosił” dwa znaki drogowe i wjechał na pas zieleni.
Wcześniej ten sam mężczyzna doprowadził do innej kolizji, na Placu 11 Listopada uderzył w zaparkowanego peugeota, powodując uszkodzenia.
Sprawca próbował oddalić się z miejsca zdarzenia, jednak szybko został zatrzymany przez policjantów. Już podczas interwencji było jasne, że coś jest nie tak. Od 50-letniego mieszkańca Lipna wyczuwalna była silna woń alkoholu.
Badanie potwierdziło najgorsze przypuszczenia. Mężczyzna miał w organizmie ponad 3 promile alkoholu.
Dodatkowo, jak wykazało sprawdzenie w policyjnych systemach, obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
50-latek odpowie teraz za złamanie sądowego zakazu oraz prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu wysoka grzywna, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a także kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz