Prokuratura nie pozostawia już żadnych wątpliwości co do charakteru zdarzeń, do których doszło w maju ubiegłego roku w Toruniu. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 35-letniemu Pawłowi W., który według śledczych, próbował zabić małżeństwo, wjeżdżając w nich samochodem po awanturze podczas imprezy rocznicowej. Sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa Toruń – Wschód, która skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Toruniu.
::addons{"type":"alert"}
Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 24 maja 2025 roku w klubie sportowym przy ul. Kociewskiej w Toruniu. W obiekcie odbywała się impreza z okazji drugiej rocznicy otwarcia lokalu. W ciągu dnia uczestniczyło w niej około 100 osób, a nocna, mniej oficjalna część trwała do wczesnych godzin porannych.
Podczas imprezy doszło do sprzeczki między oskarżonym Pawłem W. a jednym z późniejszych pokrzywdzonych. Jak ustaliła prokuratura, konflikt szybko eskalował – padły wulgaryzmy, doszło do rękoczynów, a Paweł W. miał być prowokujący wobec innych uczestników imprezy.
– Jak ustalono około godziny 3:00 między pokrzywdzonym a oskarżonym doszło do sprzeczki, podczas której pokrzywdzony trzykrotnie uderzył Pawła W. w twarz z otwartej ręki.
– przekazuje prok. Izabela Oliver, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
W trakcie awantury Paweł W. zniszczył wyposażenie klubu, m.in. komputer i kasę fiskalną.
Po wyprowadzeniu go na zewnątrz doszło jeszcze do szarpaniny na placu przed budynkiem. Mężczyźni zostali rozdzieleni, a Paweł W. wsiadł do swojej Skody.
Z ustaleń śledztwa wynika, że świadkowie próbowali uniemożliwić Pawłowi W. odjazd, wiedząc, że jest on pod silnym wpływem alkoholu. Bezskutecznie. O godzinie 3:14 oskarżony gwałtownie ruszył samochodem, widząc wychodzącą z lokalu Martę Sz. Jej mąż pobiegł w jej stronę.
– Oskarżony uderzył w stojących przy ścianie budynku pokrzywdzonych przygniatając ich, zaś bezpośrednio po tym – w zaparkowany tam pojazd marki Kia Nero. Pomimo licznych sprzeciwów osób obecnych na miejscu (usiłujących dostać się do środka pojazdu) nie zdołano zatrzymać oskarżonego. Paweł W. gwałtowanie wycofał samochodem na środek placu, przeciągając pokrzywdzonego za sobą, a następnie dociskając jego ciało do ściany wyjechał z terenu obiektu – informuje prok. Izabela Oliver
W wyniku zdarzenia oboje pokrzywdzeni odnieśli bardzo poważne obrażenia. Kobieta doznała licznych złamań kończyn dolnych, obrażeń twarzoczaszki i uszkodzeń zębów. Mężczyzna miał złamania kręgów, żeber i kości miednicy. Obrażenia naruszały czynności narządów ciała na czas dłuższy niż siedem dni.
::news{"type":"see-also","item":"68298"}
Po ucieczce Paweł W. sam zadzwonił na numer alarmowy 112, twierdząc, że został zaatakowany, a poszkodowani „weszli mu przed maskę”. Policjanci zastali go w samochodzie z widocznymi uszkodzeniami i śladami koloru brunatnego na fotelu kierowcy. Badanie wykazało ponad 1,9 promila alkoholu we krwi.
Paweł W. usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa Marty i Filipa Sz., spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, obrażeń ciała, kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz zniszczenia mienia. Podczas przesłuchania nie przyznał się do usiłowania zabójstwa, uznając jedynie spowodowanie obrażeń, jazdę po alkoholu i zniszczenie mienia w klubie.
Biegli nie mieli wątpliwości co do jego poczytalności.
Za czyny zarzucane aktem oskarżenia grozi mu kara pozbawienia wolności nie krótsza niż 15 lat, a w skrajnym przypadku nawet dożywocie. Teraz o jego losie zdecyduje sąd.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz