Zamknij

Nielegalny handel kebabami w regionie! Mogłeś go zjeść nie wiedząc. Produkowali tony lewego towaru

17:00, 28.11.2024 W.P
Skomentuj Fot: KMP w Bydgoszczy Fot: KMP w Bydgoszczy

Nielegalny handel kebabami! To nie żart! Policjanci we współpracy z Powiatowym Lekarzem Weterynarii odkryli w jednej z podbydgoskich miejscowości nielegalną produkcję mięsa kebabowego. W trakcie kontroli zabezpieczono ponad 1,5 tony zamrożonego mięsa i 200 kilogramów surowca. 

[FOTORELACJANOWA]12003[/FOTORELACJANOWA]

Kebabowa produkcja „po cichu”

Funkcjonariusze, podejrzewając, że w hali odbywa się nielegalna działalność, postanowili sprawdzić swoje przypuszczenia. Na miejscu zastali kobietę, która w pełnym skupieniu kroiła surowe mięso – prawdopodobnie w duchu hasła „czas to pieniądz”. Produkt znajdował się w plastikowych skrzynkach porozstawianych zarówno na stołach, jak i na… podłodze. Chłodnia kryła jeszcze większą niespodziankę – łącznie około 1,8 tony mięsa przygotowanego z myślą o rynku kebabowym.

Bez pozwoleń, bez badań, bez zasad

Obecny na miejscu Powiatowy Lekarz Weterynarii szybko rozwiał wszelkie wątpliwości – działalność ta nie miała żadnych pozwoleń. Mięso nie było oznaczone weterynaryjnie, nie przechodziło badań i nie miało prawa trafić do sprzedaży, o jakichkolwiek datach przydatności nie wspominając. W skrócie – wszystko odbywało się z pominięciem podstawowych standardów bezpieczeństwa.

Skala procederu i potencjalne konsekwencje

Łączna wartość zabezpieczonego mięsa została oszacowana na około 70 tysięcy złotych. Policja wszczęła postępowanie dotyczące wprowadzania na rynek produktów pochodzenia zwierzęcego w sposób niezgodny z przepisami. Teraz organy ścigania ustalają, kto odpowiada za ten „mięsny interes” i jakie konsekwencje prawne poniesie.

Kebab, ale z głową

Ta sytuacja to dobry moment, by przypomnieć, jak ważne jest zwracanie uwagi na pochodzenie produktów spożywczych. Nielegalna produkcja nie tylko narusza przepisy, ale przede wszystkim stanowi zagrożenie dla zdrowia konsumentów. Funkcjonariusze oraz inspekcja weterynaryjna przypominają – mięso bez badań i oznaczeń nigdy nie powinno trafić na nasze talerze.

Zobacz także: 

(W.P )

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(4)

Z bydgoszczyznyZ bydgoszczyzny

0 0

Pies mi zaginął niedawno i paru sąsiadom też. 17:14, 28.11.2024

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Monika RosmańMonika Rosmań

1 0

Muziny z Zahił kebab pozdrawiamy. Na fałata w toruniu ludzie regularnie ze sr aką kończą często nawet nie zdążą do akademika dobiec. Sama do sanepidu zgłaszałam 3 razy i oczywiście za każdym razem dowodów nie mogą znaleźć. Wiem od znajomej która tam pracowała że gruba koperta zawsze czeka w razie kontroli zeby było okej. I jest. Ale ludziom to sie dziwię ze w ogóle korzystając z tej budy z własnej nieprzymuszonej woli. Więc tak to trwa 17:34, 28.11.2024

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

IwanIwan

2 0

Kiedyś z podłogi ludzie jedli ...jak się kiedyś swiniaka zabijało w jakich warunkach?? ...a tutaj warunki 1 klasa skrzynki,kafeleczki stół z kwasiaka...tylko chodzi o podatek i pozwolenia równie kosztowne milicja podatkowa 17:47, 28.11.2024

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Myśl na własną rękę Myśl na własną rękę

1 0

Iwan tak to się mówi dopóki ludzi nie zabije. Oczywiście że żyd musi i zarabia na pozwoleniach początkach i koncesjach to fakt. Ale nie tak dawno chlop z babą w domu na własną rękę kręcili tak kichę i galaretkę sprzedawali na ryneczku i w taki sposób kilka osób zatruło a nawet umarło na zatrucie jadem kiełbasianym. Więc brak tolerancji na taki proceder. Choć Z 2 strony żyd może nas truć chemią GMO itd. To jest dopiero absurd współczesności 09:47, 29.11.2024

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%