Banery na płotach, nerwowa atmosfera i powrót starego konfliktu. Spór o działki na Elanie znów rozgrzewa Toruń.
::photoreport{"type":"see-button","item":"15138"}
Wraca głośna sprawa terenów Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Elana” w Toruniu. Chodzi o działki przy ulicach Bukowej i Wierzbowej, które ponownie znalazły się w kręgu zainteresowania spółki Boryszew, kontrolowanej przez Roman Karkosik.
Na ogrodzeniach pojawiły się banery, a sami działkowcy nie kryją oburzenia. Spór dotyczy aż 134 działek.
Sprawa była już wcześniej rozpatrywana przez różne instytucje, w tym wojewodę, sądy administracyjne oraz ministerstwo. Decyzje ostatecznie miały korzystne dla działkowców.
Sytuacja zmieniła się jednak po tym, jak spółka wystąpiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego bez ich wiedzy. Wyrok NSA unieważnił wcześniejsze rozstrzygnięcia.
To właśnie ten moment ponownie rozpalił konflikt.
Działkowcy nie kryją emocji i mówią wprost o braku transparentności. O sprawie i aktualnej sytuacji rozmawiał z zarządem ogrodów lokalny dziennikarz Jacek Kiełpiński z kanału „Kiełpiński Konkretnie”.
– Boryszew wystąpił po kryjomu przed nami, przed zarządem, przed okręgiem Toruńsko-Włocławskim o sektor IV, czyli przy ul. Bukowej o działki, które mu się nie należą
– mówił Ryszard Jaskuła, prezes ROD „Elana”.
Pojawiają się też zarzuty dotyczące samego wyroku NSA. Działkowcy wskazują m.in. na skład sędziowski i, ich zdaniem, możliwe naciski polityczne.
Rodzinne Ogrody Działkowe „Elana” to nie tylko teren zielony. To miejsce z historią sięgającą lat 70., kiedy powstały jako ogrody pracownicze przy zakładach „Elana”.
Dziś to blisko 40 hektarów. Sporna część to fragmenty, które od dekad są użytkowane przez mieszkańców, często przez całe rodziny i kolejne pokolenia.
Konflikt o grunty ma długą historię. Kluczowy moment nastąpił w 2015 roku, gdy Boryszew złożył wniosek o stwierdzenie nabycia prawa użytkowania wieczystego gruntów. Sprawa trafiła na drogę sądową i od tego czasu wraca w różnych odsłonach.
– Z chwilą nabycia przez Boryszew Elany ogrody działkowe były już w pełni przekazane na Polski Związek Działkowców. Elana nie mała już nic wspólnego z ogrodami. Na jakiej podstawie oni się ubiegają o nasze grunty? – mówią działkowcy.
Działkowcy liczą teraz przede wszystkim na działania wojewody i kolejne decyzje administracyjne. Jednocześnie zapowiadają, że nie zamierzają oddać swoich działek bez walki.
::photoreport{"type":"see-button","item":"15138"}
Gdy odwiedziliśmy ul. Bukową, spotkaliśmy działkowiczkę, która właśnie wychodziła z terenu ogródków działkowych. Gdy zapytaliśmy kobietę, jak zapatruje się na tę sytuację, opowiedziała o swoich obawach dotyczących przyszłości działek.
Wspomniała, że niedawno zburzyła drewnianą altankę na rzecz murowanego domku, więc utrata działki wiązałaby się z utratą zainwestowanego kapitału. Zwróciła też uwagę, że na działkach widać coraz więcej młodych osób, które również poczyniły podobne inwestycje.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz