Dwie awarie w ostatnich dniach w Toruniu i wniosek o dostęp do informacji publicznej. Toruńska Konfederacja pyta, czy przypadkiem nie maczali w tym palców… obcy agenci.
::addons{"type":"alert"}
Po kilku awariach, do których doszło pod koniec października i na początku listopada w Toruniu – jednej wodociągowej i jednej gazowej – Klub Konfederacji postanowił działać. Nie chodzi jednak o zgłoszenie usterek do pogotowia technicznego, lecz o wniosek do Urzędu Miasta Torunia o udostępnienie informacji publicznej.
Pod dokumentem z 3 listopada, który trafił do magistratu, podpisał się Przemysław Deczyński z Klubu Konfederacji Toruń. W piśmie pojawia się odniesienie do słów wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego o „wojnie hybrydowej z Rosją”. W tym kontekście autor pyta, czy awarie z końca października były analizowane pod kątem możliwego sabotażu lub ingerencji obcych służb.
- Ktoś ze Wschodu nam bruździ w Toruniu, czy ostatnie awarie to tylko wyraz niekompetencji władz miasta?
- pyta Deczyński.
Chodzi o dwie sytuacje:– awarię wodociągu z 31 października w rejonie ujęcia Mała Nieszawka oraz o awarię gazociągu z 1 listopada na skrzyżowaniu Śląskiej i Szosy Lubickiej.
We wniosku Konfederacji pojawia się pytanie, czy wśród potencjalnych przyczyn awarii wykluczono działania sabotażowe. To właśnie ten fragment wzbudził największe poruszenie w toruńskich mediach społecznościowych – część komentujących ironicznie dopytuje, czy w Toruniu należy już spodziewać się agentów w czarnych kominiarkach, a może sabotażu przy… rozkładaniu sieci wodociągowej.
Na razie urzędnicy nie komentują sprawy, ale wiadomo, że mają 14 dni na udzielenie odpowiedzi.
Trzeba jednak przyznać, że ostatnie tygodnie w Toruniu nie należały do spokojnych. W październiku miasto przeżyło serię problemów komunikacyjnych z udziałem tramwajów – jeden z nich wykoleił się na przystanku Gołębia, a 84-letnia pasażerka trafiła do szpitala.
Choć to raczej wynik stanu infrastruktury niż spisku obcych wywiadów, mieszkańcy żartują, że Toruń rzeczywiście „przechodzi test odporności” – wodociągi pękają, gaz ulatnia się, tramwaje stają, a politycy tropią sabotaż.
Na odpowiedź magistratu trzeba jeszcze poczekać. Póki co wniosek Konfederacji może wzbudzić więcej emocji niż same awarie. Jedno jest pewne – temat bezpieczeństwa miejskiej infrastruktury właśnie zyskał nowy, polityczny wymiar.
3 2
ktoś tu chyba nieźle odleciał... :D
2 0
Sabotażem jest obecność konfederacji w przestrzenie publicznej
0 0
kto poczuł ten wytoczył🤠
0 0
kto poczuł ten wytoczył
0 0
Na pewno Toruń jest obserwowany chociażby przez obecność szkoły wojskowej jak i poligonu który jest intensywnie wykorzystywany. Da sie też zauważyć prorosyjskie komentarze w Internecie ale i działania w realu. Np. gdy pojawia sie problem imigracji w mediach nagle w sklepach pojawiają się pojedyncze osoby najprawdopodobniej z Azji czy Afryki robiące zakupy w dyskontach np na Rubinkowie przy czym od kilku miesięcy nie widziałem takich osób. Mam wrażenie ze jest to specjalnie kreowane po to aby tworzyć wrażenie fal imigracji. Ale może tylko ja jestem przewrażliwiony?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddtorun.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz