Grupa aktywistów rozpoczęła zbieranie podpisów, fot. Tomasz Berent
Ruszyło zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy "Ratujmy kobiety". Do 10 października, także na ulicach Torunia aktywiści związani z grupą Dziewuchy Dziewuchom, Partią Razem, SLD i Zielonymi będą zachęcać do wsparcia inicjatywy. Jakich zmian w prawie oczekują?
Projekt zakłada m.in. wprowadzenie rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach, złagodzenie restrykcyjnych przepisów antyaborcyjnych i przywrócenia tabletki "dzień po" na listę leków sprzedawanych bez recepty.
- Ten projekt ma na celu respektowanie praw człowieka, praw kobiet. Zwracamy w nim szczególną uwagę na to, aby możliwe było przerywanie ciąży do 12. tygodnia oraz w sytuacjach wyjątkowych także po tym terminie - tłumaczy Sylwia Kowalska. - Zależy nam na edukacji seksualnej, na dostępie do nowoczesnej i rzetelnej antykoncepcji.
W projekcie ustawy zaznaczono, że obowiązujące od 1993 r. przepisy, doprowadziły do rozrostu aborcyjnego podziemia - według badań organizacji pozarządowych rocznie w Polsce dokonuje się ok. 170 tys. nielegalnych aborcji. Projekt ustawy "Ratujmy kobiety" ma także zagwarantować nastolatkom dostęp do opartej na faktach edukacji seksualnej. Zdaniem aktywistów, to czego w tej chwili dzieci uczą się na lekcjach wychowania do życia w rodzinie to "atrapa edukacji seksualnej".
- Lekcje wychowania do życia w rodzinie opierają się na wartościach religijnych, a nie na faktach! Chcemy edukacji rzetelnej, a nie kościelnej! Mamy nadzieję, że głos suwerena, na który tak często powołuje się Prawo i Sprawiedliwość, przekona posłów do nie odrzucenia naszego obywatelskiego projektu - wyjaśnia Artur Eichhorts z Partii Razem.
Rozpoczęto zbieranie podpisów pod projektem, aktywiści chcą zebrać ich 750 tys. Przechodnie na toruńskiej Starówce, chętnie wypełniali swoje dane na specjalnych listach.
- Młodzież powinna wiedzieć, jak postępować w sytuacji, gdy dziewczyna zajdzie w ciążę, dlatego podpisałam się na liście! Ustawa, która obowiązuje od 1993 r. nie zdaje egzaminu - zapewnia Anna Szynwald.
W zbiórkę włączyli się także niektórzy działacze Komitetu Obrony Demokracji, jednak sam KOD nie jest organizatorem zbiórki.
- Mając świadomość, że członkami i sympatykami Komitetu Obrony Demokracji są obywatelki i obywatele o wielu przekonaniach i światopoglądach, a projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej formułuje wnioski nie tylko chroniące stan istniejący lecz także wprowadzający nowe regulacje, w tym o charakterze światopoglądowym, Zarząd Regionu stwierdza, że Komitet Obrony Demokracji ani jego jednostki terenowe nie powinny udzielać instytucjonalnego poparcia takiej inicjatywie. Jednocześnie podkreślamy, że nie istnieją jakiekolwiek ograniczenia dla członków Komitetu Obrony Demokracji, aby indywidualnie udzielali poparcia tej czy podobnym inicjatywom - czytamy w oświadczeniu władze KOD-u w województwie kujawsko-pomorskim.
Zbiórka zakończy się 10 października.