Wiadomości

Zamknij

Cały ich dobytek doszczętnie spłonął. Kuszyńscy proszą o pomoc! Przyda się wszystko

 18:30, 08.08.2017 Aktualizacja: 19:09, 20.10.2025
Cały ich dobytek doszczętnie spłonął. Kuszyńscy proszą o pomoc! Państwo Kuszyńscy wraz z synem i synową starają się odbudować swój dom, fot. Tomasz Berent

Była już godz. 23, kiedy mieszkańcy domu przy ul. Malinowej 12 kładli się spać. Nie spodziewali się, że za kilka minut dorobek ich całego życia spłonie w pożarze. To był jeden z najgorszych dni z ich życiu.

Pożar wybuchł w niedzielę, późnym wieczorem. Wszystko przez wadliwą instalację elektryczną. Ogień zaatakował kuchnię, potem w płomieniach stanęły inne pomieszczenia. Mieszkańcy domu przy ul. Malinowej 12 przeżyli walkę z żywiołem, ale cały dobytek ich życia został zniszczony.

- Zdążyłam się położyć. Kiedy usłyszałam niepokojący hałas i wyszłam z pokoju, cała kuchnia stała w płomieniach. Mąż próbował walczyć z ogniem, ale nic to nie pomogło - przyznaje Janina Kuszyńska. - Mieszkam w tym domu 40 lat, mąż jeszcze dłużej. Teraz straciliśmy wszystko. Przygarnął nas syn i synowa, tam nocujemy. Sąsiedzi bardzo nam pomagają. Nie mamy żadnych oszczędności, jesteśmy emerytami.

To, co zostało z domu pani Janiny i jej męża, nie przypomina w niczym przytulnego mieszkania, jakie małżeństwo urządzało i remontowało przez długie lata. Zamiast boazerii na ścianach widać plamy sadzy, wszędzie są zgliszcza i popiół.

To w kuchni zaczął się pożar, fot. Tomasz Berent

Strażacy na miejscu zjawili się już po ok. 10 minutach, niestety ogień był silniejszy.

Dom przy ul. Malinowej 12 wymaga generalnego remontu, fot. Tomasz Berent

Teraz państwo Kuszyńscy liczą na pomoc innych, dobrych ludzi.

- Teściowa od razu do nas zadzwoniła,  przyjechaliśmy po kilku minutach. Nie spodziewaliśmy się, że skala zniszczeń jest aż taka! - wspomina Anna Kuszyńska, synowa pogorzelców z Malinowej. - Bardzo prosimy o pomoc, przygarniemy wszystko! Jeśli ktoś może nam podarować jakieś materiały budowlane, to też chętnie je przyjmiemy.

O akcji pomocy rodzina państwa Kuszyńskich poinformowała internautów za pomocą portali społecznościowych, odzew jest ogromny! Już następnego dnia po pożarze mieszkańcy domu przy Malinowej otrzymali ręczniki, pościel, a nawet kuchenkę! Sąsiedzi udostępnili im garaż, aby mogli magazynować rzeczy otrzymane od dobrych ludzi. To jednak kropla w morzu potrzeb!

- Jeśli tylko ktoś może nam pomóc, to bardzo prosimy! Przyjmiemy wszystko, wystarczy zadzwonić pod numer telefonu 607 163 718 - prosi Anna Kuszyńska.

We wtorek (8 sierpnia) na miejsce pożaru ma przyjechać pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Kuszyńskich zapewniono, że do końca tygodnia MOPR udzieli im pomocy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%