REKLAMA

Te zdjęcia mogą szokować! Tak wyglądają toruńskie zabytki [foto]

14:00, 23.10.2016 | Anita Świątkowska
REKLAMA

Tak wyglądają niektóre toruńskie Forty! fot. arch. K. Tomczyka

To właśnie tu znajduje się znajduje się jeden z najpotężniejszych systemów fortyfikacyjnych w Polsce, wybudowany przez Prusaków pod koniec XIX wieku do obrony granicy wschodniej Prus. Jak wygląda? Odpowiedź może szokować.

Toruńskie obiekty militarne są niezwykle cennym zabytkiem militarnym w skali europejskiej. Do dziś zachowało się w Toruniu 18 fortów i kilkaset mniejszych obiektów wchodzących w skład tej ogromnej XIX-wiecznej twierdzy. Forty i schrony twierdzy są własnością wojska, prywatnych firm lub też stoją niezagospodarowane.

Na naszych oczach większość z nich niszczeje. Złomiarze wyrywają metalowe części, drewniane elementy trafiają do prywatnych pieców, grupy wandali bezkarnie niszczą ściany wewnątrz fortów. Szczególnie upodobali sobie toruńskie fortyfikacje okoliczni bezdomni, którzy często rozpalają sobie ogniska wewnątrz fortów i palą opony, a dodatkowo pozostawiają tony śmieci. Mało kto interesuje się losem fortów i schronów… jednak - co cieszy - są jeszcze ludzie, którym los tej naszej perełki leży na sercu.

Przykładem może być Fort VIII.

- Staramy się na bieżąco dbać o ten obiekt, oczywiście wyręczając przy tym właściciela, który stan obiektu ma w głębokim poważaniu - ostro komentuje Dariusz Kowalski - Historia tego miejsca jest szczególna, dlatego też na początku 2015 roku podjęliśmy wraz z kolegami decyzję o próbie ogarnięcia tego terenu. Nie mamy sił, ani środków aby ten obiekt zrewitalizować, i też nie na tym nam zależy - obiekt w końcu ma swojego właściciela!

Do niedawna największe zniszczenia na Forcie VIII czyniła woda z kinety, czyli rowu odwadniającego, który był zarośnięty i zamulony, co powodowało wnikanie wody do fortu w strukturę ścian i następnie podczas mrozu rozsadzanie cegieł. Wspólnymi siłami pasjonatów fortyfikacji oraz pomocy Państwowej Straży Pożarnej z Torunia udało się początkowo zatamować wodę, oczyścić rów odwadniający i przywrócić pierwotny kształt na odcinku od wejścia do fortu.

- Samo wypompowanie wody nie wystarczyłoby, toteż odkopaliśmy otwory spustowe śluzy, które znajdowały się ok. 1m w błocie i szlamie, co blokowało przepływ wody - mówi Dariusz Kowalski. - Prace obejmowały dodatkowo zbudowanie kładki, oczyszczenie elewacji bloku koszarowego z roślinności oraz odmalowanie pomnika upamiętniającego organizację konspiracyjną „Grunwald”, której członkowie byli przetrzymywani w tym forcie w czasie II wojny światowej. Staramy się monitorować to miejsce przed dewastacjami, przepędzamy bezdomnych, zbieramy śmieci oraz zapalamy znicze przy rocznicach oraz świętach, aby utrzymać pamięć o osobach, które więziono w tym obiekcie.

[ZT]4586[/ZT]

Fort IVb "Herzog Albrecht" w spokoju przetrwał I wojnę światową, w 1920 roku przeszedł w ręce polskie i jako "Warownia Kazimierza Wielkiego" pełnił funkcję zaplecza magazynowego i przejściowo koszarowego dla 4. Pułku Lotniczego. Bez uszczerbku w swej strukturze dotrwał do stycznia 1945 roku.

Prawdopodobnie podczas bombardowania toruńskiego lotniska fort został trafiony bombą lub pociskiem rakietowym w prawy czołowo-barkowy schron pogotowia, co zresztą widać po odpryskach pozostawionych na cegłach. Kolejne zniszczenia to koniec lat 50. XX wieku i planowana rozbiórka poniemieckich fortyfikacji. Fort VIII został wtedy pozbawiony ceglanych oskarpowań fos, które były główną przeszkodą uniemożliwiającą dostanie się do takich budowli obronnych.

Fort VIII jest całkowicie ogólnodostępny i pozbawiony jakiegokolwiek wyposażenia z czasów świetności.

- Z drugiej jednak strony jest on doskonałym przykładem dzieła obronnego, na którym przewodnicy i pasjonaci fortyfikacji mogą się uczyć - reasumuje przewodnik po Twierdzy Toruń, Kamil Tomczyk. - Zniszczone ściany ukazują grubość ceglanych ścian i stropów oraz warstwy bomboodpornej składającej się z poduszki piaskowej oraz granitobetonowej płyty, a także przekrój stanowiska obserwacyjnego. A dzięki pracom mającym na celu odprowadzenie nadmiaru wody z fortu mogliśmy zajrzeć do wnętrza jego kanału odwadniającego. Jest to prawdziwa kopalnia wiedzy.

Obiekty forteczne są niszczone również przez dziką turystykę. Poszukiwacze skarbów może i są niegroźni, ale najczęściej to właśnie oni są kolejnym powodem niszczenia fortów… Wykuwane są w murach nowe przejścia, niszczone zabezpieczenia, kute ściany. Z tym grupa „toruńskich forteczników” również walczy. Wolontariacko poświęcają swoje wolne dni i ratują kolejne forty od dewastacji. Organizują darmowe wycieczki do konkretnych fortów, edukują społeczeństwo. Słowem i czynem walczą o ocalenie pozostałości po pruskiej twierdzy.

Obecnie trwają prace w Forcie I. Jak powszechnie wiadomo, forty obsadzane były roślinnością maskującą. Jej zadaniem była ochrona fortu z ziemi, a w latach późniejszych też z powietrza, natomiast roślinność sadzona wzdłuż drogi fortecznej miała ukryć ruchy własnych wojsk. Jednak napór czasu, brak regularnych prac związanych z utrzymaniem właściwego stanu zieleni (w czasach świetności fortu zajmował się tym wałmistrz), sprawiły, iż ten najwybitniejszy zabytek architektury militarnej (najmłodsze dzieło w pierścieniu Twierdzy Toruń), w którym zachowały się wieże haubic H.P.T 90, dziś jest niewidoczny, właśnie za sprawą porastającej go roślinności.

Grupa pasjonatów za zgodą Miejskiego Konserwatora Zabytków, pod patronatem Towarzystwa Opieki nad Zabytkami o/Toruń i protekcją Wydziału Zieleni organizuje regularne akcje porządkowe.

- Przy wykorzystaniu mediów społecznościowych zbierają się grupy osób, które własnym siłami, środkami i w wolnym czasie „walczą” z degradującą już fort roślinnością – opowiada Robert Kęsy, przewodnik forteczny. – Na spotkania od wielu lat przychodzi od kilku do kilkunastu osób, uzbrojonych w sekatory, pilarki spalinowe i worki na śmieci. Efekty są widoczne gołym okiem. Światło dzienne ujrzały kopuły dział, w jakie fort był uzbrojony. Odsłonięte zostały też stanowiska obserwacyjne dla piechoty i artylerii, a także schrony i remizy działowe, ścieżki straży i drogi wałowe.

Od zawsze jest problem z dziełami stricte związanymi z naturą militarną. Do czasu kiedy w fortach, koszarach, etc. przebywa wojsko, wszystko jest w jak najlepszym porządku i nikt nie musi przejmować się pustostanem zajmującym nawet do 5 ha. Przykładem takich fortyfikacji może być chociażby Fort XIII Karola Kniaziewicza, dawniej Fort VI Winrich von Kniprode. Dzieło artyleryjskie do dnia dzisiejszego pozostaje pod opieką wojska.

- W Toruniu działa Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, gdzie sekcja forteczna skupia przy sobie miłośników cennego dziedzictwa jakim są fortyfikacje, jednak nawet duża grupa wolontariuszy nie jest w stanie zająć się wszystkimi dziełami – zaznacza Paweł Pilarski, przewodnik po Twierdzy Toruń. - Również warto wspomnieć o prywatnych właścicielach fortów. Często słyszymy o braku zaangażowania w opiekę nad nowożytnymi zabytkami, zresztą krótki spacer po pierścieniu fortyfikacji również ukazuje przeciętnemu turyście zainteresowanie właścicieli ich własnym zdewastowanym podwórkiem.

Nie wszystkie dzieła jednak czeka całkowite zapomnienie. Przykładów dobrej adaptacji fortów jest kilka. Armia już dawno opuściła dziewiętnastowieczne mury, a na ich miejsce wchodzi prywatny właściciel, który ma pomysł i tyle wystarczy do sukcesu i zadowolenia każdej ze stron.

Fort XIV Józefa Bema, dawniej VIa Hermann von Balk, jest jednym z nielicznych przykładów, gdzie właściciel wziął klucze i pozamykał wszystkie pomieszczenia... Stąd też dosłownie można przenieść się w czasie. Dodatkowo na forcie trwają daleko posunięte prace, które mają na celu doprowadzić obiekt do czasów jego „złotego wieku”.

Pojawia się jednak pytanie, po co nam dbałość i troska o cegły ułożone gdzieś poza miastem? Mianowicie po to, żeby pokazać kunszt i dziedzictwo militarne minionych epok. Historia nie urywa się na średniowiecznych basztach i murach obronnych i ponownie zaczyna swój bieg we współczesności, ale również po drodze jest epoka nowożytna z dziewiętnastowiecznymi fortyfikacjami, które idealnie ukazują zmiany w postępku techniki wojskowej od innowacji w dziedzinie obronności, a na artylerii kończąc. Fortyfikacje Twierdzy Toruń z pewnością należą do tego dziedzictwa.   

(Anita Świątkowska)
REKLAMA

ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA

Komentarze (3)

bubububu

4 0

i dobrze, ze ktos o tym głosno powiedział!! dosc *%#)!& inwestycji, typu sylwester za dwa miliony! ratujmy toruńskie forty! perełke w tej części europy!! 16:42, 23.10.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Generał Generał

2 0

Jeny ale syf ,naprawę w takim mieście jak Toruń nie można na to zaradzić ?
Nie rozumiem !? 20:52, 23.10.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

forsesforses

1 0

z jednej strony jestem dumny, ze znam tych ludzi, którzy ratują forty! całym sercem ich popieram, natomiast z drugiej - wstydze się tego miasta... ludzie z całego świata przyjeżdzają, zeby zobaczyć pruskie fortyfikacje. I co niby mamy im pokazac? Wysy[isko smieci i meline bezdomnych? 08:35, 24.10.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017