REKLAMA

Po wypadku w Lubiczu. Macierewicz nie popędzał kierowcy?

14:30, 20.03.2017 | Michał Tokarczyk
REKLAMA
Skomentuj
Tak wyglądały pojazdy po styczniowej kolizji w Lubiczu, fot. nadesłane

Toruńska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie domniemanego podżegania przez Antoniego Macierewicza do szybkiej jazdy, która 25 stycznia zakończyła się kolizją w Lubiczu.

Wniosek o zbadanie sprawy złożyli na początku lutego dwaj posłowie Platformy Obywatelskiej - Krzysztof Brejza i Arkadiusz Myrcha. Przekonywali, że Antoni Macierewicz wracając 25 stycznia z Torunia do Warszawy, ponaglał kierowców BOR do szybszej jazdy i tym samym przekroczył swoje uprawnienia. Z kolei rządową limuzynę z Macierewiczem na pokładzie, prowadził szofer, który nie miał odpowiednich kwalifikacji.

Jednak toruńska prokuratura nie znalazła wystarczających przesłanek, aby wszcząć śledztwo.

- Z żadnego dowodu nie wynikało, aby minister obrony narodowej podejmował w stosunku do kierowców działania ukierunkowane na przyspieszenie dojazdu do Warszawy - informuje Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy toruńskiej prokuratury.

Aktualnie nie wiadomo, czy posłowie Platformy zaskarżą tę decyzję. Tego dowiemy się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Politycy opozycji nie ukrywają jednak rozczarowania.

- Jestem trochę zasmucony, że prokuratura tak szybko się poddała - komentuje Arkadiusz Myrcha, toruński poseł PO. - Znaków zapytania i wątpliwości wokół popełnienia przestępstwa przez Antoniego Macierewicza jest bardzo dużo. O tyle nie jesteśmy zaskoczeni, bo od kiedy szefem śledczych jest Zbigniew Ziobro, obowiązkiem jest ochrona ludzi związanych z obozem rządzącym.

Przypomnijmy, że oddzielne śledztwo w sprawie kolizji samochodów BOR w Lubiczu prowadzi poznańska prokuratura.

(Michał Tokarczyk)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

GargamelGargamel

0 0

....a co ze sprawą wydatków na limuzyny?? sprawa już ucichła?? 16:53, 20.03.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017