Wiadomości

Zamknij
Ważne

Po zderzeniu tramwajów. Powołano specjalną komisję. Co było przyczyną wypadku?

A.W. 12:45, 04.11.2016
Po zderzeniu tramwajów. Powołano specjalną komisję W wypadku zderzyły się trzy tramwaje Fot. T. Berent

 - Torowisko to nie autostrada! Jak te tramwaje na siebie wpadły? - dziwią się internauci. Nad przyczynami wypadku głowią się też specjaliści.

Przypomnijmy: do wypadku doszło w czwartek (03.11) przed godziną 16 na ul. Kościuszki. Zderzyły się tam ze sobą trzy tramwaje - wszystkie jechały w tym samym kierunku, w stronę pętli przy Elanie. Pierwsza jechała "dwójka", która zatrzymała się przed stojącym w tym miejscu sygnalizatorem świetlnym. W nią uderzyła "trójka", a chwilę potem kolejna "dwójka".

Ale dlaczego doszło do wypadku? Spekulacji jest wiele. 

Część internautów zwraca uwagę na ułożenie rozkładów jazdy. Rzeczywiście: tabliczki na przystanku, w pobliżu którego doszło do zderzenia wskazują, że "trójka" powinna zabrać pasażerów o godz. 15.33, a "dwójka" o 15.34. Nic więc dziwnego, że dwa tramwaje jechały jeden za drugim.

- No to widać jak pisane są rozkłady jazdy - pisze na naszym forum internauta o nicku "Kpiarz". - A już kuriozum jest to że na jednym torze tramwaje wpadają jeden na drugiego. Do kabaretu to się nadaje...

Inny, "Torunczyk 56" wskazuje:

- Może w końcu ktoś się przyjrzy jak są napisane rozkłady. Bo 1 minuta między przystankami to jest czysta fikcja. Może pan prezydent zobaczy, jak jego urzędnik ułożył fikcyjne rozkłady.

Jeszcze inni zauważają, że niemożliwe, żeby motorniczy doprowadzili do zderzenia aż trzech maszyn bez jakiejś zewnętrznej awarii. Już w dniu wypadku mówiło się nieoficjalnie o awarii hamulców w jednym ze składów.

- Zanik napięcia mógł spowodować zatrzymanie pierwszego tramwaju i ograniczenia w hamowaniu w pozostałych tramwajach - podsuwa propozycję internauta "hecer". 

Kolejni przytomnie podkreślają, że motorniczym nie ułatwiła hamowania jesienna pogoda.

- Tam jest strasznie ślisko na torowisku jesienią, gdy liście spadają - zauważa "Em". - Prawdopodobnie tramwaje wpadły w poślizg. Wtedy jest naprawdę ciężko zahamować. Tramwaj po prostu leci. Koła są zablokowane i sunie. To jest bardzo ciężko sobie wyobrazić. Jeździłam kiedyś jako motornicza. Wypadku nie miałam nigdy, ale nie raz zdarzyło mi się przejechać przystanek przez poślizg. Także nie ma co oceniać motorniczych, bo to nie jest takie proste.

Jak było naprawdę? Nad tym teraz głowić będzie się cały sztab specjalistów. 

- Powołaliśmy specjalną komisję, która ma za zadanie ustalić przyczyny wypadku - mówi Piotr Reich, rzecznik prasowy toruńskiego MZK. - Dopóki komisja nie dojdzie do jakichś wniosków, naprawdę trudno powiedzieć, co się tam stało.

Sprawą zajęli się policjanci. 

- Nie można na razie mówić o ostatecznych przyczynach wypadku - mówi Wioletta Dąbrowska, oficer prasowa toruńskiej komendy policji. - Sprawę przekazaliśmy do prokuratury Toruń Centrum - Zachód, do śledczych będzie teraz należało wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. 

Możliwe, że ze względu na dużą liczbę poszkodowanych prokuratura uzna, że doszło do spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Za taki zarzut może grozić znacznie surowsza kara, niż za spowodowanie zwykłego wypadku. Kodeks karny mówi, że kto sprowadza taką katastrofę, może pójść do więzienia nawet do 10 lat (jeśli nieumyślnie - do 5 lat). 

- Nie wykluczamy takiej możliwości - przyznaje Bartosz Wieczorek, zastępca prokuratora rejonowego. - Ale na tę chwilę naprawdę trudno powiedzieć coś więcej, bo dokumenty z policji jeszcze do nas nie wpłynęły. Prokurator musi zapoznać się ze sprawą, zanim zdecyduje czy i w jakim kierunku wszcząć postępowanie. 

Przypomnijmy: podczas wypadku poszkodowanych zostało 19 osób. Większość z nich wyszła już ze szpitali, dwie osoby zostały na dalszej obserwacji.

(A.W.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%