Zamknij
REKLAMA

Toruń: gorzka prawda o zdalnym nauczaniu. "Tych dzieci po prostu nie ma!"

07:50, 18.11.2020 | AŚ
Skomentuj Fot. PAP
REKLAMA

Toruń: gorzka prawda o zdalnym nauczaniu. "Tych dzieci po prostu nie ma!"

Pogarszająca się sytuacja epidemiologiczna w Polsce sprawiła, że utrzymanie hybrydowej formuły nauczania stało się nierealne. Także najmłodsi uczniowie z klas 1-3 szkół podstawowych musieli niedawno przejść na nauczanie zdalne. Ostatnia seria obostrzeń to zamknięte szkoły od poniedziałku 9 listopada. I nie wygląda to tak jak w rządowych reklamach. Jest masę problemów i nie tylko tych technicznych.

Nauczanie zdalne nie jest czymś, co uwielbiają rodzice oraz nauczyciele. Nauka to nie tylko przekazywanie treści, ale także rozmowa, opieka, cały wachlarz narzędzi do wychowywania.

A co w przypadku, kiedy dziecko jest z rodziny patologicznej? Z dysfunkcjami? Szkoła była dla niego miejscem spokojnym, bezpiecznym, gdzie czuło się dobrze.

- Teraz część dzieci po prostu zniknęła z systemu szkolnego. Oczywiście są to tylko sporadyczne przypadki, jednak dla mnie – jako pedagoga, każdy uczeń jest ważny – zaznacza pani Ela, nauczycielka i wychowawca z długoletnim stażem.

Nauczyciele zgodnie przyznają, że z niektórymi dziećmi po prostu jest trudno się skontaktować. Nie ma ich na lekcjach. Rodzice nie logują się do dziennika elektronicznego, nie odbierają maili, smsów ani telefonów. Nie wiadomo, co się dzieje w domach ani gdzie są ich dzieci.

Jeśli w wieku szkolnym, w domu mamy np. czwórkę czy piątkę dzieci, a jeden komputer – no to wiadomo, że łatwo nie będzie. Teraz dzieci mają już telefony i tablety, ale nie zawsze potrafią się zalogować do systemu.

- Może biegle posługują się Facebookiem czy Messengerem ale mają problemy z "Teamsem" (program do zdalnej nauki). Niektóre z tych dzieci są pozostawione samemu sobie, nie mogą liczyć na pomoc rodziców. Co wtedy? - chórem pytają nauczyciele.

- Mamy niestety też kilka rodzin, które mam wrażenie, że dzieci mają tylko dla dodatkowych zasiłków, bonów i paczek. Tych dzieci w systemie po prostu nie ma. One mają ogromne problemy nie tylko z nauką w szkole, potrzebują więcej czasu i więcej uwagi. Kiedy zamyka się im szkołę – skreśla się ich całkowicie. Nie mają szans, żeby wyjść z patologii, żeby zobaczyć że można inaczej, lepiej – dodaje pani Ela.

Pandemia pokazała nam, że szkoła to nie tylko nauka, ale też ważny element życia i sposób na jego organizację. To również spotkania z przyjaciółmi i ustalony rytm dnia, który ułatwia wykonywanie codziennych zadań i obowiązków. Co jeśli tych obowiązków, rzuconych nagle i bez przygotowania na barki rodziców i dzieci, jest po prostu za dużo?

Rodzice i opiekunowie też mają wiele do powiedzenia. Bo wina nie zawsze leży po ich stronie. Chcą dobrze dla swoich dzieci, ale nawał innych obowiązków, nie zawsze pozwala im wejść odpowiednio w rolę nauczyciela.

- Jeszcze jedna informacja z Librusa, co mam zrobić z Klarą i zrobię wagary. Nie wszyscy siedzimy na opiekuńczym i nie wszyscy mamy powołanie i kompetencje do nauczania. Pracuje od 9 do 17, prawie godzinę dojeżdżam do i z pracy. Jak wracam muszę ogarnąć dom i obiad, a potem przychodzi do mnie córka, bo nie rozumie zadania. Bo nie wie co ma zrobić. Bo coś się stało z komputerem. Na Boga! Ja nie jestem nauczycielem, a jak widzę ile rzeczy uczniowie mają przygotować i to w 7 klasie, to łapie się za głowę! Naprawdę nie dziwie się rodzicom, którzy już sobie dawno odpuścili i nawet nie raczą odebrać telefonu od wychowawcy. Śpią spokojnie i się niczym nie przejmują - przyznaje Monika.

- Jak znaleźć złoty środek? Jak odciążyć rodziców? A przede wszystkim jak pomóc dzieciom, które tej pomocy naprawdę potrzebują? Podobno mowa jest srebrem, a milczenie złotem – ale niekoniecznie w tym przypadku. Musimy usłyszeć głos dzieci. Wszystkich dzieci – dodaje pani Ela.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czekamy na komentarze. 

Masz dla nas temat? Napisz.

[ALERT]1605682201820[/ALERT]

(AŚ)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (4)

RafałToruńRafałToruń

4 2

Szanowni Państwo,
to kolejny sztuczny problem wytworzony przez socjalistyczne rządy (tak, wiem, że nie tylko w Polsce). Rozwiązanie jest proste - wystarczy skończyć ze zdalną edukacją. Albo jeszcze prościej - wystarczy znieść edukację przymusową. Niech rodzice sami wybierają, czy ich dzieci będą się uczyły oraz gdzie będą się uczyły. I problem rozwiązany, nie ma za co.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia. 11:13, 18.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Natalka Natalka

1 0

Mojim zdaniem kontaktyrzówieśnikami zabraniają maskra chore czasy nastały tak dla każdego to szkoła była odskocznia A Co z ostatnimi klasami bo ja akurat jestem czy będzie edukacjianormalna w końcu? 23:47, 19.11.2020


SzefSzef

5 0

Polska edukacja to dno. Pare lat uczylem sie w zagranicznej szkole. Nauczyli mnie tam nie tylko jezyka ale i spiewac, grac na 3 roznych instrumentach itd itp. W polskiej szkole dzieci gardza muzyka, plastyka...wstydza sie spiewac na lekcji. Pani gra na pianinie juz 30 lat u psiasniczki siedzi jak aniol bla bla bla...do ozygania sie. Nic nowego nic nowoczesnego moze nawet po angielsku. Nauczyciele klepia to samo wez wysilku. Moze ta pensja ich przytlacza i sa juz myslami przy korepetycjach gdzie zarabiaja za 60min od 40 pln na raczke wzwyz i nie oplaca im sie nauczac jak mozna tluc dalej korki. Taka mala edukacyjna strategia. Podobnie jest z nasza sluzba zdrowia...szpital miejski i prywatne audiencje u lekarzy z oddzialu... Online dla dzieci wyglada tak...ja jednym monitorze youtub na drugim pani z polskiego w reku telefon czat z kumplami, nabijanie sie z pani ze kot jej chodzi po pokoju i to sa lekcje. Albo lekcja leci a dziecko na lozku gra w nintendo. Dzieci czesto sa same w domu, bezradne...narzucili system ale bez przygotowania wstepnego. Bo zadne wczesniej Teamsa nie mialo na informatyce. Bledy sa razace na kazdym szczeblu juz nie mowiac ze malo kogo stac by w domu staly 2 komputery. Lekcja z telefonem to smiech na sali...za pol roku okulary... Podziekowac tylko wystarczy rzadowi ktory brakiem wiedzy na poszczegolnych stanowiskach gotuje ludziom ten los...a niech sobie radza...Tych wszystkich ministrow to zadna prywatna firma by nie zatrudnila wiec ida do rzadu. 12:01, 18.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

alalalalalal

5 1

tym tekstem trafiliście w punkt! dziękuję! 13:42, 18.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz