Zamknij

Kukiz'15 chce przywrócić gospodarczą potęgę Torunia. Planują wybudowanie stoczni!

08:19, 10.10.2018 | Artykuł sponsorowany
REKLAMA
Skomentuj

Kukiz'15 zorganizował w poniedziałek konferencję prasową na temat przywrócenia Toruniowi potęgi gospodarczej. Mowa była o budowie portu multimodalnego, doków oraz stoczni. 

- Zgromadziliśmy się w tym wyjątkowym miejscu, dawnym nabrzeżu portowym, by przedstawić naszą wizję tego jak przywrócić gospodarczą potęgę Torunia. Toruń ma wielu wspaniałych i zaangażowanych mieszkańców. Dziś zgromadziliśmy się w wybitnym gronie inicjatorów zagospodarowania Wisły, by ta przynosiła Toruniowi ogromne zyski, tak jak dawniej. Mamy plany, by w zbudować przy Wiśle port multimodalny, doki oraz stocznię, które wspólnie ożywią żeglugę śródlądową w Polsce oraz wygenerują bardzo duże dochody dla miasta - powiedziała Irena Paczkowska, kandydatka na prezydenta Torunia. 

Na początku Arkadiusz Skonieczny, właściciel Toruńskiego Serwisu Turystycznego opowiedział o wyjątkowej historii toruńskiego portu wiślanego i okolicznościach jego likwidacji.

- Od początku swojego istnienia Toruń związany był z wodą i rozwijał się dzięki wodzie. Wręcz jego niesłychanie dynamiczny rozwój i dobrobyt uzależniony był od wody - od kontaktów gospodarczych i kulturalnych, które możliwe były dzięki wodzie - Wiśle i Morzu Bałtyckiemu - stwierdził Arkadiusz Skonieczny. - To Wisła jako droga wodna łącząca Toruń z Królestwem Polskim z jednej oraz z Europą północną i zachodnią przez Bałtyk z drugiej strony stanowiła od początku źródło fenomenalnego rozwoju i dobrobytu Torunia, który już w XIV w. licząc ok. 20 tys. mieszkańców należał do wąskiego grona największych i najbogatszych miast w Europie środkowej! Całe pół tysiąca lat, aż do rozbiorów niszczących państwo polskie (i Toruń), był Toruń jednym z niewielu najbogatszych i największych miast. Najwybitniejszy bodaj znawca tematu, prof. Maria Bogucka, podaje, że w XVI w. Toruń był czwartym największym miastem w Królestwie Polskim po Gdańsku, Krakowie i Lwowie! Przenosząc to do rzeczywistości dzisiejszej, można stwierdzić, że przez te całe pół tysiąca lat Toruń był miastem wielkości i znaczenia dzisiejszego Poznania, Wrocławia czy Krakowa - a więc był w grupie kilku najbardziej liczących się polskich miast. Osiągnięcie takiego statusu było możliwie m.in. właśnie dzięki kontaktom handlowym prowadzonym przez nadwiślański port toruński. To on dawał ogromne możliwości finansowe kupcom, a dzięki tym pieniądzom powstały monumentalne obiekty i dzieła sztuki, pozwalające obecnie cieszyć się Toruniowi uznaniem za Światowe Dziedzictwo Kultury UNESCO.

Fot. Arkadiusz Skonieczny

Toruń, niegdyś funkcjonujący przez siedem stuleci jako wielki port wodny, był spośród wszystkich polskich miast nadrzecznych najbardziej i najdłużej związany z żeglugą śródlądową. Był miastem, prowadzącym handel zamorski, którego bezpośrednimi partnerami były równie ważne ośrodki, jak np. Londyn, Brugia, Gandawa, Bergen, Lubeka, Sztokholm i inne, a dziś nie czerpie żadnych korzyści ze swojej nadwiślańskiej lokalizacji. W latach 60. XX w. Toruń przez komunistyczne władze został pozbawiony portu wbrew swemu interesowi i wbrew swej racji stanu. Mało tego - nie był to port byle jaki, bo Toruń od samego swojego początku przez siedem kolejnych stuleci był największym nadwiślańskim portem śródlądowym - np. w drugiej połowie XVI w. (a więc wtedy, kiedy Toruń był czwartym największym miastem Królestwa Polskiego) spławiano z portu w Toruniu średnio ok. 2370 łasztów zboża rocznie - najwięcej w północnej Polsce, a w 1935 r. przeładunek w porcie toruńskim stanowił aż 80% ogólnego tonażu przewozów śródlądowych Polski!

W tymże roku przybiło do toruńskiego portu 3900 statków (tj. ponad 3 razy więcej niż w Warszawie), 2618 berlinek, do obsługi których użyto 4811 wagonów kolejowych. Wobec przeciążenia portu, braku możliwości rozwoju w tym miejscu, wspomniany urbanista miejski Ignacy Tłoczek w planie zagospodarowania przestrzennego Torunia wyznaczył miejsce na budowę nowego portu rzecznego - na Winnicy. Wybuch II wojny światowej nie pozwolił jednak zrealizować tych planów, a czasy powojenne przynosząc upadek i degradację Torunia spowodowały zagładę toruńskiego - największego portu rzecznego w Polsce.

Obecnie Toruń jest jedynym przypadkiem miasta, które dawniej było największym portem śródlądowym ziem polskich, a teraz pozbawione jest portu rzecznego i pozbawione perspektyw rozwojowych z tym związanych. Wbrew interesowi Torunia, w czasie gdy wchodził on w skład województwa bydgoskiego i podlegał decyzjom tamtejszego Komitetu Wojewódzkiego PZPR, władze zlikwidowały nabrzeża, dźwigi i żurawie portowe, usunięto bocznice kolejowe, nawet zmieniono nazwę ulicy, aby nie przypominała zasadniczej dla Torunia funkcji tego miejsca. Pracujący tu tabor rzeczny został znacjonalizowany, następnie razem z załogami włączony do Żeglugi Bydgoskiej.

Przeprowadzona w końcu lat 60. XX w. w taki sposób - kolejna już po 1945 r. - degradacja Torunia to wydarzenie bez precedensu, gdyż żadne inne polskie miasto nie zostało w ten sposób potraktowane: Toruń został pozbawiony czynnika, który był dla niego życiodajny i który przez stulecia determinował jego rozwój jako jedno z największych i najbogatszych miast Rzeczypospolitej. W 1971 r. Ignacy Tłoczek – przedwojenny główny urbanista Torunia – pisał: - Przed dwoma laty wybudowano w Toruniu tak zwany bulwar na miejscu dawnego wybrzeża gwoli przeprowadzenia przelotowej drogi odciążającej trasę z Bydgoskiego na Jakubskie Przedmieście. Ta, w istocie spacerowa nadrzeczna droga, przekreśliła związek gospodarczy miasta z rzeką w sposób zaiste bezceremonialny. Dla ścisłości należy tu zaznaczyć, że wśród miast nadwiślańskich tylko Toruń miał urządzenia przystosowane do żeglugi: umocnione wybrzeże o łącznej długości 800 metrów, z czego dla ładunku przy wysokich stanach wody 300 metrów, bocznicę kolejową, magazyny, place ładunkowe. Wyobrażam sobie, jaki powstałby krzyk w miastach nad Sekwaną, Renem, Szprewą, Dunajem i Newą, gdyby tak bez reszty zostały odcięte od żeglugi, jak nasze.

Toruń nie został pozbawiony portu rzecznego z własnej inicjatywy. W interesie Torunia leżało i leży istnienie portu handlowego. Dzisiaj jednak rząd polski (Prawo i Sprawiedliwość) oraz władze samorządowe województwa kujawsko-pomorskiego (Platforma Obywatelska) porozumiały się jak nigdy przy podejmowaniu planów powrotu transportu na Wiśle. Plany te bowiem jeszcze bardziej degradują Toruń, bo nie zakładają odtworzenia w Toruniu portu śródlądowego. Akceptują one zatem decyzje władz komunistycznych pozbawiających Toruń życiodajnego czynnika, jakim był tutejszy port, i uznają za słuszne i kontynuują zapoczątkowaną przez te władze degradację Torunia. Co dziwniejsze nie sprzeciwiają się im w żaden sposób władze Torunia (z prezydentem na czele). Przy biernej i milczącej postawie przyjmują kontynuację tej degradacji za oczywistość i naturalną kolej rzeczy.

Mało tego, władze te nie wspierają nawet dążeń społecznych do przywrócenia tradycji portowych Torunia, które pojawiły się w ostatnich latach, a przede wszystkim nie wspierają i odnoszą się z obojętnością do konkretnych społecznych inicjatyw odbudowy Torunia jako ważnego miasta portowego. Okazuje się, że to właśnie inicjatywa społeczna, za którą stoi Krzysztof Dominikowski, jest bardziej zainteresowana rozwojem i przywróceniem świetności Toruniowi, niż obecne władze miejskie i wojewódzkie. Pojawiła się bowiem idea, poparta rozeznaniem, aby wykorzystując starorzecza Wisły na Rudaku lub Czerniewicach (tak jak kiedyś wykorzystano starorzecza do budowy portów Zimowego i Drzewnego) odtworzyć port rzeczny w Toruniu.

Jak bardzo w tym zakresie Toruń został zdegradowany w okresie PRL:

• zlikwidowano mu port = pozbawiono życiodajnego czynnika rozwojowego. Dzięki temu miasto konkurencyjne (Bydgoszcz) usunęło sobie konkurencję i wyczyściło pole do odgrywania dziś roli „jedynej słusznej lokalizacji” do budowy portu multimodalnego. Obecnie nawet rząd Polski i władze województwa – każde reprezentujące przeciwne formacje polityczne – porozumiały się w kwestii dalszej degradacji Torunia i nie przewidują tu budowy owego portu multimodalnego.

• wraz ze zdegradowaniem do roli miasta powiatowego i przeniesieniem stolicy województwa do Bydgoszczy zlikwidowano w Toruniu Dyrekcję Dróg Wodnych. Dzięki temu możliwe było dziś utworzenie Urzędu Żeglugi Śródlądowej nie w Toruniu, ale w mieście konkurencyjnym – Bydgoszczy.

- Koszmarnym chichotem historii jest niezrozumiałe zachowanie się obecnych władz Torunia i Województwa, którzy w planach przywrócenia transportu rzecznego na Wiśle nie uwzględniają odbudowy portu, w zawsze portowym Toruniu.Jeszcze bardziej nie zrozumiałym dla nas jest, niedawne stwierdzenie prezydenta Torunia, że w Toruniu nie ma miejsca na port. Oczywiście na dawnym Nadbrzeżu portu nie odbudujemy, to nie ma sensu, ale wskazujemy w Toruniu przynajmniej dwa wspaniałe miejsca na nowy port multimodalny - zaznaczył Krzysztof Dominikowski. 

W naszej propozycji wykorzystujemy fakt, że Toruń już jest niesamowicie wielkim skrzyżowaniem krajowych i międzynarodowych dróg i autostrad.
To właśnie na węźle autostradowym „Toruń Południe”, krzyżują się:

  • Autostrada A1- Gdańsk, Toruń, Łódź, Częstochowa, Kraków, Katowice
  • Droga krajowa 91 - Gdańsk, Toruń, Łódź, Kraków, Katowice
  • Droga ekspresowa S-5 - Poznań, Bydgoszcz, i poprzez S-10 do Torunia, …
  • Droga krajowa nr 15 – Litwa, Olsztyn, Toruń, Poznań, Konin, Wrocław…
  • Droga krajowa nr 10 - Szczecin, Bydgoszcz, Toruń, Warszawa, … Lublin, Rzeszów…
  • Droga kolejowa - Gdynia, Gdańsk, Toruń, Katowice, Wrocław..
  • Droga kolejowa - Olsztyn, Toruń, Inowrocław, Poznań – Berlin
  • Droga kolejowa – Warszawa, Kutno, Toruń, Bydgoszcz, Szczecin…
  • I oczywiście Wisła płynąca w odległości niecałe 600m od węzła autostradowego Toruń Południe.

Tak dogodny zbieg różnych i tak ważnych płaszczyzn transportowych w jednym miejscu, jest tylko w Toruniu! Dzięki temu może tu powstać bardzo ważne multimodalne centrum przeładunkowe do obsługi całej centralnej i południowej Polski.

Lokalizacja nr 1) Toruń Czerniewice i Brzoza Toruńska 728 do 729 km Wisły:

Jest to wspaniała lokalizacja na port typu toruńskiego, czyli nadbrzeża ciągnącego się wzdłuż lewego brzegu Wisły na dowolnej, potrzebnej długości. Taki port można rozbudowywać stosownie do potrzeb i jest bardzo tani w budowie i eksploatacji. Plac składowy umieszczamy na terenach zalewowych Wisły, koniecznym jest więc podniesienie go do bezpiecznego poziomu, by zabezpieczyć przed falą powodziową na Wiśle.
Oto wizualizacja portu na Czerniewicach i dalej na Brzozie Toruńskiej:

Lokalizacja nr 2) Toruń – Rudak 725 do 726 km Wisły:

W wewnętrznym zakolu Wisły, na przeciwko dopływu Drwęcy. Dostępne tu jest ponad 150ha wolnego terenu w strefie przemysłowej, 60% zalesionego uprawą leśną. (Istnieje możliwość dalszej rozbudowy w kierunku północnym i południowym). Na poziomie Wisły lokujemy basen portowy na istniejących oczkach starorzecza, bez żadnych bram czy zapór, natomiast plac składowy umieszczony jest na istniejącej skarpie podwyższonej o 4 do 6 m nad poziom Wisły, teren całkowicie bezpieczny od powodzi.

Oto wizualizacja portu na Rudaku:

W obydwu wskazanych powyżej lokalizacjach są warunki by w Toruniu powstał ważny całkowicie nieuciążliwy dla Torunia port multimodalny, którego fracht portowy przez węzeł autostradowy „Toruń Południe”, natychmiast rozjeżdżał by się po całym kraju bez konieczności przejazdu przez miasto. Doprowadzenie bocznicy kolejowej jest bardzo proste, wymaga pobudowania nie całe 1,5 km torów.
Przywołujemy ulubione przez obecną władzę hasło „dekomunizacja”, która nie powinna polegać tylko na zmianie nazw ulic, ale przede wszystkim na usunięciu i zrekompensowaniu błędnych, krzywdzących działań komunistów w czasach PRL, a likwidacja portu w Toruniu taką bezspornie była.

- Zdajemy sobie sprawę, że do wykonania tych ambitnych inwestycji potrzeba będzie środków. Wiemy także jak bardzo jest obecnie zadłużone nasze miasto. Są jednak formuły, które pozwalają samorządowi na realizację takich zadań, bez względu na stan obecnych finansów publicznych. Tą formułą jest partnerstwo publiczno-prywatne i to na nią będziemy chcieli postawić. Uzasadnieniem dla wyboru formuły partnerstwa publiczno-prywatnego jest lepsza efektywność wydatków na realizację zadań publicznych. Formuła ta pozwala na wykorzystanie nie tylko wiedzy i doświadczenia partnera prywatnego, ale również jego kapitału oraz zdolności finansowych, co przy ograniczonych możliwościach budżetowych i ogromnemu zadłużeniu Torunia pozwala na szybszą realizację inwestycji oraz zwiększenie jakości świadczonych usług. Dzięki partnerstwu: stworzymy nowe miejsca pracy, zwiększymy atrakcyjność gospodarczą regionu i zadbamy o wzrost atrakcyjności turystycznej regionu - zakończył Damian Wasilewski, kandydat Kukiz'15 do rady miasta. 

Pierwsza tura wyborów samorządowych odbędzie się 21 października. 

(Artykuł sponsorowany)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

gonzogonzo

2 4

nic z tego nie wyjdzie, nierealne 09:35, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tobitobi

4 2

popieram, mało realne poza tym prezydent nie pójdzie na taki deal 09:35, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Patka90Patka90

3 1

Nie chce mi się za bardzo w to wierzyć, już kiedyś była o tym i nic nie zrobiono. poza tym jest tam obszar Natura 2000 09:36, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Toruński port WiślanToruński port Wiślan

5 1

Bardzo realne. Bydgoszcz czyni już kroki i wydaje kase by taki port powstał. Toruń nie musi się oglądać na sąsiadów i samemu odbudować to, co kiedyś świetnie prosperowało, czyli przemysł rzeczny. 09:45, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

??????

3 0

Nie znajdzie się prywatny inwestor. Pomysł ogólnie ok. 09:48, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

:):)

4 4

Pani Paczkowska na prezydentkę! 09:48, 09.10.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

prezydentkę?prezydentkę?

2 1

Co to za polszczyzna:) prezydentka:) a teraz szybko powiedz architektka, adiunktka... 10:09, 09.10.2018


gosposia 23gosposia 23

0 0

a kto to jest ta pani bo nie znam kobiety i jej zasług czy może się czymś pochwalić ? 11:11, 12.10.2018


gośćgość

5 1

Żeby Toruń był potęgą gospodarczą wszyscy zarządzający miastem musieliby mieć podobną wizję, ambicje i zapał do działania. Niestety obecnie mamy domki 2-piętrowe i stare jelcze co pół godziny oraz przystanki bez biletomatów. Niech obiecają chociaż zmianę tablic autostradowych na Toruń - Lubicz, Toruń-.... itd. bo i z tym mają kłopot. 10:07, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

 B B

4 1

Ile to będzie kosztować, i kto ma za to zapłacić? Swoją drogą, po co się bawić w stocznie. Może lepiej wielkie lotnisko towarowe, wielki hub na całą Europę? Kosmodrom! 13:41, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KobietaKobieta

1 5

Kobiety w Toruniu głosują na kobietę na p. Paczkowską 14:24, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PhoenixPhoenix

4 1

Ogólnie, to uważam, iż tego typu inwestycja powinna zostać poczyniona.
Może stocznia, to przesada, ale sam port, to dobry pomysł.
Jednak, przedstawiono lokalizacje, które mogę niepokoić mieszkańców tamtejszych osiedli i może warto byłoby ich spytać co sądzą o tego typu pomyśle. 09:06, 10.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pavvriipavvrii

0 0

pieknie to wygląda i chetnie ale przy takich stanach wisły to prędzej bym wybudował cargo port lotniczy bo ten transport ma się dobrze a będzie tylko lepiej i lepiej 16:10, 15.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone