REKLAMA

Krzysztof Podgórski: Policmajster Błaszczak, jego nowa tajna policja i szukanie żyletek w pochwach ekolożek

11:30, 20.11.2017 |
REKLAMA
Skomentuj
Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, fot. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji

Czytając codzienne serwisy oraz informacje w internecie, Państwo PiS-owskie w swych kolejnych wizjach i absurdach wydaje się śmieszne, ale coraz bardziej zaczyna być straszne. W tym zakresie wydawałoby się, że niedoścignionym budowniczym państwa totalitarnego, którego póki co zatrzymał w tych zapędach Pan Prezydent RP Andrzej Duda, jest minister Zbysio Ziobro, zwany czule przez byłego premiera Millera „zerem”. Ostatnio jednak na plan pierwszy wysuwa się PiS-owski policmajster od bezpieki i policji, dekomunizator MSW, niejaki Błaszczak.

9 listopada grupa obrońców Puszczy Białowieskiej przykuła się do bramek w holu głównym siedziby Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Domagali się przestrzegania prawa, zaprzestania wycinki drzew, objęcia całej Puszczy Białowieskiej statusem parku narodowego. Przede wszystkim żądali jednak spotkania z kimś z Dyrekcji Lasów Państwowych. Lasy Państwowe nie wyraziły woli podjęcia rozmów z protestującymi i mimo, że protest był pokojowy, to władza PiS-owska postanowiła spacyfikować aktywistów stawiających bierny opór, rzucając do walki 18 radiowozów, 80 policjantów i strażników leśnych.

Aresztowanych postawiono pod ścianą, funkcjonariusze wypytywali protestujących o to, na kogo głosowali, rozbierali osadzonych do naga przy osobach postronnych i wkładali ręce do pochwy i odbytu w poszukiwaniu żyletek i ostrych narzędzi. 

Zatrzymana ekolog wspomina znamiennie - jeden z policjantów zapytał mnie, na kogo głosowałam. „Ktoś tę władzę wybrał i na pewno to nie byłem ja. Dlatego teraz tak już jest - powiedział”.

Jak mawiał szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa III Rzeszy, niesławnej pamięci szermierz i skrzypek, Reinhard Heydrich: „Niektórym nasze metody mogą wydawać się zbyt ostre, ale musimy być twardzi jak granit, w przeciwnym bowiem razie dzieło naszego Prezesa legnie w gruzach”. Pardon, „Fuhrera” było w oryginale. No, ale „mały wódz z tabletem z Nowogrodzkiej”, ponoć jak ćwierkają wróbelki, w nowej „piskonstytucji”, ma zostać ogłoszony Wodzem-Ojcem Narodu - więc różnica niewielka. 

Kilka dni później minister od policji i bezpieki powiedział po Marszu Niepodległości, że "nie widział" rasistowskich haseł. Zauważyły je światowe media na czele z „The Guardian” czy „Dail Mail” oraz były rzecznik Hillary Clinton.

Kobieta blokująca ów marsz nacjonalistów, została znieważona podczas zatrzymania przez podwładnych Błaszczaka. Tymczasem na zwołanej  konferencji prasowej aparatu ucisku, poinformowano, że nie mówiono "siadaj k***o" a "siadaj Kulson" i pokazano funkcjonariusza, który nosi taki pseudonim. O przypadki łamania prawa podczas Marszu Niepodległości dziennikarze nie mogli zapytać, bo konferencja się skończyła. Bareja by tego lepiej  nie wymyślił. 

Śmieję się jak większość z Was z  „Kulsona”, ale z racji prawniczego wykształcenia to taki śmiech przez łzy. Bo kołacze mi się definicja ćwiczona na egzamin z „Praw Człowieka”.

Państwo policyjne - to państwo rządzone przy pomocy terroru policyjnego, w którym obywatel nie ma zapewnionych środków obrony przez aparatem przymusu. To państwo w którym policja może w sposób niekontrolowany stosować represje wobec obywateli uznanych przez władzę za wrogą opozycję. 

Ludzie zaczynają się bać, czują się bezbronni i osaczeni. Pytam zatem znajomego mundurowego, czy się nie wstydzi tego, co robi. Odpowiedź rozbraja. „Służba ma to do siebie, że się nie ocenia, a wykonuje rozkazy. Taka władza, takie oczekiwania, takie rozkazy, mój osobisty stosunek do nich jest bez znaczenia”. Obsługa KL Auschwitz też się na powojennych procesach tłumaczyła, że „tylko wykonywała rozkazy”, Panowie funkcjonariusze.

Tymczasem, policjmajster Błaszczak funduje sobie właśnie w Sejmie nową bezpiekę. Takie Gestapo i SD (Sicherheisdinst) w jednym - Państwowa Służba Ochrony, która zastąpi BOR. Nowa służba będzie miała prawo do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych. Będzie ona werbować i opłacać z własnego funduszu agenturę, zakładać podsłuchy telefoniczne w pomieszczeniach, inwigilować zawartość komputerów oraz zakładać kamery, prowadzić inwigilację za pomocą metod policyjnych (poprzez obserwację), posługiwać się w trakcie tych czynności fałszywymi dokumentami (tzw. dokumentami legalizacyjnymi).

Wiele działań mających charakter inwigilacji PSO będzie mogła prowadzić, nie zakładając, że kiedykolwiek poinformowana o nich będzie prokuratura, która otrzyma zawiadomienie o przestępstwie, lub sąd, który wyda wyrok. Policja i istniejące służby specjalne mają w tym zakresie  znacznie mniejszą swobodę. Co ciekawe, PSO  kontrolować się będzie same, gdyż nadzór nad nimi ma sprawować tylko „pełnomocnik ds. kontroli przetwarzania przez PSO danych osobowych”. Powoła go sam komendant PSO spośród funkcjonariuszy tej służby. Czyste kpiny.  

PSO może też, nie czekając na orzeczenie sądu, stosować tzw. podsłuchy pięciodniowe, w „sytuacjach niecierpiących zwłoki”. Fajnie.

Oddajmy znów głos aryjskiemu blondynowi ulubieńcowi Adolfa Hitlera - Heydrichowi: „Gestapo i policję bezpieczeństwa otacza opinia tajemniczości i politycznego dreszczyku. Z mieszaniną strachu i odrazy opowiadają nasi ukryci wrogowie za granicą o naszej brutalności, o zachowaniu bezlitosnym, nieludzkim i przepojonym sadyzmem. W kraju znoszą oni nasze obowiązki z poddaniem, ale wolą być od nas tak daleko, jak jest to możliwe, i mieć z nami jak najmniej do czynienia”.

No właśnie, zaczynamy się bać, a mamy kogo i czego. Już niebawem, protestować będziemy mogli tylko w Parlamencie Europejskim. Sami sobie PiS wybraliśmy. Po co wolność? W „kagańcu i na smyczy” będzie nam do twarzy.

Manager związany z sektorem przemysłowym, były działacz studencki i społeczny, od lat związany z toruńską lewicą. Zakochany w Toruniu, pasjonat historii, autor szeregu artykułów z zagadnień militarnych oraz polityki rosyjskiej, publikujący stale na łamach „Dziennika Trybuna” i portalu Trybuna.eu.

Krzysztof Podgórski
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

żyletkawpochwieżyletkawpochwie

7 17

Te brednie to jest materiał na proces, kto dopuszcza do takich publikacji na tym onecie 2?
Gdzie jest "hejt stop" ? 12:31, 21.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

!!!!!!!!

4 17

Ten tekst, to wręcz modelowe stalinowskie ścierwo. Nasłani przez sowietów sługusi na Polskę po roku 1944 tak samo jak ten bolszewicki *%#)!& faszystami nazywali żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. 16:02, 21.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Glos rozsadku Glos rozsadku

14 4

Widze większość Pisorow to ma już ładnie przeprane berety nic do tych tępych głów nie dociera 19:07, 21.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MTBMTB

5 1

Srogie piguły milordzie.... 08:07, 22.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zwojezwoje

3 5

Czyżby ten stalinowiec zaczął myśleć, zmienił tytuł( przestraszył się procesu. w internecie nic nie ginie komuchu!). Nie zmieni to faktu, że twoje zwoje mózgowe coraz bardziej płaskie 17:28, 22.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017