REKLAMA

Monika Gotlibowska: Toruń potrzebuje nowego pomysłu na miasto

09:57, 13.11.2017 |
REKLAMA
Skomentuj
fot. depositphotos

Na naszym lokalnym podwórku festiwal kandydatów trwa. Sypią się nazwiska, które za rok mogą powalczyć o najbardziej eksponowane stanowisko w mieście. Rodzą się przy tym pytania, jakiej polityki miejskiej możemy spodziewać się od potencjalnych kandydatek i kandydatów w Toruniu, a jakiej potrzebuje nasze miasto.

Sezon na kampanię samorządową należy chyba uznać za otwarty. Znamy już kandydata Platformy Obywatelskiej w Warszawie, to Rafał Trzaskowski powalczy o fotel prezydenta. Czy Nowoczesna została postawiona przed faktem dokonanym, czy wystawiona do wiatru, to już zakulisowy problem opozycji parlamentarnej.

Natomiast na naszym lokalnym podwórku festiwal kandydatów trwa. Sypią się nazwiska, które za rok mogą powalczyć o najbardziej eksponowane stanowisko w mieście. Rodzą się przy tym pytania jakiej polityki miejskiej możemy spodziewać się od potencjalnych kandydatek i kandydatów w Toruniu, a jakiej potrzebuje nasze miasto. 

Ewentualne zwycięstwo obecnego prezydenta Michała Zaleskiego gwarantuje kontynuację dotychczasowej polityki z ukłonem w stronę partii rządzącej. Ewentualna wygrana kandydata PiS oznaczałaby prowadzenie miasta pod dyktando Warszawy. Możemy wówczas spodziewać się nacisków politycznych i ekonomicznych, które miałyby skutkować zmianami w różnych sferach życia miasta w prawą stronę sceny politycznej.

Czy z kolei kandydat PO odważy się na politykę niepodległościową, autonomiczną w odniesieniu do rządu? Czy możliwe jest zarządzanie naszym miastem bez „puszczania oka” w stronę Portu Drzewnego? Takiej polityki bezapelacyjnie potrzebuje Toruń. Polityki progresywnej, bardziej nowoczesnej, skupionej na kwestiach społecznych, ochronie środowiska, wskazującej na zmiany kierunku rozwoju miasta na rozwój zrównoważony.

Toruń potrzebuje nowego pomysłu na miasto. Potrzebuje partnera w zarządzaniu administracją, kogoś z otwartą głową, wsłuchanego w potrzeby mieszkańców, przedsiębiorców, społeczników, lidera otwartego na wszelkie inicjatywy.

W lipcu tego roku miesięcznik "Forbes" przedstawił na swoich łamach ranking miast przyjaznych dla biznesu. Liderami oczywiście są Warszawa, Poznań, Wrocław. Warszawa rządzi się swoimi prawami, ale i pozostali liderzy cały czas będą przyciągali inwestorów, bowiem włodarze tych miast doskonale wiedzą, że w mieście muszą się uzupełniać trzy zależności: miasto, uczelnia i biznes. Żeby wszystko spiąć i rozwijać miasto, potrzebny w mieście jest wizjoner, a nie urzędnik. Trudno jest oczywiście rozwijać Toruń z ujemnym saldem migracji. A dlaczego ten wskaźnik jest ujemny? Bo jeżeli nawet wykształcimy przyszłe kadry, to nie mamy im nic do zaoferowania. Martwi mnie i żal mi, że marnujemy potencjał miasta uniwersyteckiego.

Ostatni nakręcony na zlecenie miasta krótki filmik reklamowy zdradził nas w postrzeganiu Torunia przez nas samych. Ewidentnie odkryliśmy w sobie kompleks miasta średniej wielkości. Toruń nie jest i nigdy nie będzie metropolią, a skupienie się w filmie na „zdobyczach” infrastrukturalnych przekonuje, jak ważny jest most, droga, dworzec, które dla innych miast są standardem, ułatwieniem dla mieszkańców, którzy to tworzą klimat miejsca, w którym mieszkają. To nie inwestycje powinny być wizytówką miasta, a historia, którą tworzy.

Wielkość naszego miasta może być atutem, może decydować o zamieszkaniu tu tych, którzy mają już dosyć zgiełku i pospiechu metropolii. My tu się nigdzie nie spieszymy, żyjemy sobie w toruńskim tempie, w mieście idealnym do zamieszkania. Tego niestety ze spotu reklamowego się nie dowiemy.

Jak widać przed nowym prezydentem stoi mnóstwo zadań do wykonania. Aby wynieść Toruń na wyżyny miasta nowoczesnego, musi pogodzić szereg dziedzin życia. Musi jednocześnie wierzyć, że jest to możliwe. Zaproszenie do współpracy wykwalifikowanego zespołu, młodych i ambitnych ludzi gwarantuje sukces! A stawianie w polityce miejskiej na katalog wartości dodatkowo wzmocni relacje społeczne.

Żona i matka dwójki dzieci. Feministka, działaczka społeczna - zasiada w Radzie Społecznej ds. starówki. Z pasją współprowadzi dwie restauracje Kuranty i Oberża oraz rozwija i promuje marki gotujemy.pl i fitmenu.pl.

Monika Gotlibowska
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

zygazyga

11 3

Jedzenie i obsługa w Oberży coraz gorsza, a szkoda, bo to klimatyczne miejsce. Może właścicielka wyjaśni, dlaczego tak się dzieje. Wymieniono 90 % obsady i dało się to odczuć, na gorsze... 10:39, 13.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pitoleniepitolenie

5 4

a oberżystka dalej swoje , czyli dyrdymałki w stylu cyt." na politykę niepodległościową, autonomiczną w odniesieniu do rządu" czyli wolne miasto Toruń! przecież to bełkot! A wizjonerstwo w stylu Warszawa i Gdańsk to Polacy poznają z obrad sejmowych komisji śledczych.
Zabrakło w tym manifeście oberżystki seksu w żłobkach i pigułek po dla gimnazjalistek. 23:17, 15.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StefanStefan

3 0

Miasto straci wielu młodych zdolnych ludzi którzy pójdą do biznesu (ale poza Toruniem) albo wyjadą za granicę. Problemem pozostają niskie zarobki (nieadekwatne do posiadanych przez nich umiejętności - oferowane zarówno przez administrację publiczną czy biznes), brak otwartości na zmiany i otwarte głowy do działania, kurczowe trzymanie się starówki jako jedynego miejsca które warto promować i wykorzystywać w ruchu turystycznym. Nasze miasto jest postrzegane caly czas przez pryzmaty gotyku, pierników, pomniku Mikołaja Kopernika i radia Maryja. Aby zmienić postrzeganie Torunia trzeba wykonać trochę więcej pracy, w innym kierunku. Ale nie napiszę swoich propozycji. Firmy za ich przygotowanie i opracowanie kasują całkiem niezłe pieniądzę. Dajcie i mi zarobić ;) 09:37, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dltdlt

4 1

I znowu jest wycie i bełkot czołowej feministki Torunia. Szkoda że nie widzi problemu z brakiem dużych zakładów w Toruniu. Takie firmy jak Apator czy Opatrunki swoje zakłady przeniosły. A nowych nikt nie zaprasza ani nie ściąga. W Toruniu dobrze się mieszka i jest gdzie wydawać pieniądze ale do tego trzeba mieć gdzie je zarobić. 09:44, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

gospodarkagospodarka

1 2

Gospodarka!, to klucz! istotnie bez pozyskania nowych inwestycji; przemysł , innowacje, trudno będzie Toruniowi się rozwijać. Zaoranie przemysłu ( wielki dorobek Balcerowicza i tych po nim) i wielka dziura. Z turystyki, handlu miastu trudno będzie się utrzymać. A potrzeby nadal wielkie. Magazyny, hurtownie, galerie to tylko wegetacja.
A te głosiki osób, którym naciska bardziej w dolnych partiach ( pigułki po, parasolki, znicze, skrobanki, macice) niż zwoje mózgowe, to tylko żałosny obraz dennej cienizny usiłującej zabierać głos o sprawach ważnych. Lepiej byłoby dla nic, aby dalej machały parasolkami. 18:18, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017