REKLAMA

Krzysztof Podgórski: Komisja specjalna dla Torunia, czyli bat na nieuczciwych kamieniczników i złodziejską reprywatyzację

09:42, 17.07.2017 | Krzysztof Podgórski
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Google Street View

W toruńskich środowiskach lewicowych powstaje „Biała Księga toruńskiej reprywatyzacji”, której publikacja ma wstrząsnąć lokalnymi układami elit, na wzór Warszawy. 

Okazuje się, że patologie przy procederze przejmowania kamienic w Warszawie, czym żyje dziś cała Polska, nie są wyjątkiem. Luki prawne i swego rodzaju przyzwolenie społeczne neoliberalnych elit rządzących sprzyjały ich powstawaniu w setkach polskich miast. Z uporem maniaka, niszcząc dorobek pokoleń i cywilizacyjnych zdobyczy okresu PRL, ideolodzy tzw. III RP budowali „klasę średnią” i właściciele nieruchomości mieli być jej fundamentem. 

To ta grupa społeczna, konsumpcyjna, egoistyczna nawiązująca historycznie do przegniłego moralnie, konserwatywnego polskiego  drobnomieszczaństwa,  miała być bazą wyborczą dla rządzących Polską partii centrum. To „pieszczochy” środowiska „Gazety Wyborczej  w historycznej kolejności od 1989: ROAD, UD, KLD, UW, AWS i PO. Tworzona w Polsce  klasa średnia wyznawała ślepo  gospodarczą wiarę w neoliberalizm Pana Balcerowicza. Bezrefleksyjnie uznawała tylko „niewidzialną rękę wolnego rynku”, będąc wrogiem państwowego interwencjonizmu.  

Ta  egoistyczna i antypracownicza część polskiego społeczeństwa,  jest wroga tak wobec  lewicy jak i chadeckiej prawicy (dziś PiS) oraz związkom zawodowym. Mimo braku podstaw prawnych i odrzucenia przez rządzące siły polityczne koncepcji reprywatyzacji, wszak ustawa reprywatyzacyjna nigdy nie powstała, na szczeblu lokalnym proceder trwał w najlepsze. Układ lokalnych elit składający się z polityków, prawników, urzędników i deweloperów krok za krokiem zmniejszał majątek narodowy (państwowy i komunalny),  przekazując za bezcen lub za darmo nieruchomości spadkobiercom lub różnym cwaniackim podmiotom. 

Co ujawniła Komisja Warszawska, nikt nie zagłębiał się w wiarygodność i prawdziwość pełnomocnictw, aktów notarialnych czy umów. Nie sprawdzano czy dana nieruchomość nie była przed wojna zadłużona i nie należała do skarbu państwa, nie sprawdzano czy w okresie PRL , była spłacona przez rząd w ramach umów międzynarodowych. Grunt, że „kamienice znajdowały prywatnych właścicieli – gospodarzy” i rodziła się grupa „szanowanych obywateli” z klasy średniej. Eksmisje na bruk, tragedie setek tysięcy rodzin mieszkających od dziesięcioleci w danym lokalu, terroryzowanych przez tzw. „czyścicieli kamienic” nic nie znaczyły. Wszystko to przykrywała zmowa milczenia, gdyż była to „uzasadniona cena” powstania klasy średniej. Elity rozumiały elity, a tzw.  „motłoch” cierpiał i milczał. Protestowali działacze organizacji pozarządowych, ośmieszano ich, a niekiedy za walkę w obronie wyrzucanych na bruk płacili życiem, jak bestialsko zamordowana Jolanta Brzozowska w Warszawie. 

Do toruńskich legend należą opowieści ile i jakiego alkoholu należało wypić z mecenasem P. oraz Panem S.  prezydentem toruńskich kamieniczników,  aby dołączyć w latach 90-tych XX w do elity. Tak oto po cichutku rozpłynął się w dużej części majątek wielkich miast, powstała elita jaśnie oświeconych. To oni  finansowali  akcje dobroczynne, paśli lokalne media reklamami, hojnie wspierali określonych polityków i de facto rządzili miastami. Reprywatyzacja służy też wpływowemu lobby deweloperskiemu. Przy braku planu zagospodarowania przestrzennego i dzięki lokalnym układom mamy w mieście „radosną twórczość budowlaną”. 

W Toruniu ta  „wolność budowlana” służy nabijaniu kabzy firmom  i de facto dewastowaniu miasta. Proszę przeanalizować inwestycje budowlane w Toruniu po 1989. To  gwałcenie wszelkich zasad współczesnej, nowoczesnej urbanistyki. Zapłacą, za to jakością  życia przyszłe pokolenia. Pomijam zabudowywanie terenów zielonych,  wyburzanie starych budynków czy elementów twierdzy . Nie mniej „ciekawym” zjawiskiem jest rozdawnictwo przez miasto  nieruchomości różnym ludziom i instytucjom należącym do elit. Ot np. dla „honorowych konsulów” instytucji nieobecnej w prawie międzynarodowym, a będących ekskluzywna  zabawką burżuazyjnych  snobów . Ale o tym będzie odrębny felieton. 

Nadszedł historyczny moment przesilenia. Jako społeczeństwo przestaliśmy wierzyć, że  nauką, ciężką pracą, talentem i wiedzą dołączymy do elit, czym nas karmiono w szkołach od lat 90-tych, że staniemy się „szanowanymi obywatelami w ramach klasy średniej”. Majątek państwowy i komunalny, został w 90% rozparcelowany. „Szanowani obywatele” mający kancelarie, pracownie, przejęte kamienice, dochowali się pociech pławiących się w luksusie i do bólu wykorzystujących ekonomicznie pracujących na ich majątek pracowników. Beznadzieja i brak perspektyw obudziła masy do działania. Polska  jest dziś  podzielona, na lepszych i gorszych. 

To „zacementowanie niesprawiedliwości”,  w imię rozwoju kraju powinno się  zburzyć, a państwo polskie wzmocnić. Należy zatem dokonać przeglądu, praworządności, legalności i celowości przekazania majątku państwowego (naszego, wszystkich obywateli) w ręce wybranych. Jeśli naruszono normy prawa, majątek winien wrócić w ręce prawowitego właściciela jakim jest naród (mienie państwowe) czy społeczność lokalna (nieruchomości miejskie). 

Elity protestują, ale to proces w historii znany. W czasie  Reformacji społeczeństwo laickie odebrało majątek zagarniany od setek lat w średniowieczu przez kościół katolicki, rewolucja burżuazyjna we Francji to odebranie majątków państwowych zagarniętych przez arystokrację,  na rzecz burżuazji,   czy wreszcie rewolucja proletariacka odebranie majątków burżuazji i arystokracji i ich nacjonalizacja na rzecz ludzi pracy. Tak czy inaczej Komisja Specjalna w Toruniu powinna być powołana,  a proces reprywatyzacji i rozdawnictwa nieruchomości komunalnych w latach 1989-2017  poddany wnikliwej kontroli i sprawdzeniu. A elity? Cóż. Będą wyć z oburzenia. No, ale widział ktoś milcząca świnię jak jej koryto się odstawia? 

(Krzysztof Podgórski)

Manager związany z sektorem przemysłowym, były działacz studencki i społeczny, od lat związany z toruńską lewicą. Zakochany w Toruniu, pasjonat historii, autor szeregu artykułów z zagadnień militarnych oraz polityki rosyjskiej, publikujący stale na łamach „Dziennika Trybuna” i portalu Trybuna.eu.

Krzysztof Podgórski
REKLAMA

Komentarze (7)

T.wuj NickT.wuj Nick

9 1

Dobre. 18:38, 18.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BilBil

2 0

Ten mecenas na P to moze Paulus ???? 21:54, 22.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Maks99Maks99

3 0

Zagęszczone Złote Tarasy, stacje benzynowe w strefie staromiejskiej, dziwne umowy...dużo yego w Toruniu, to prawda. 16:41, 28.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kamienicakamienica

4 1

Codziennie w południe, jeden z ogródków piwnych; grupa toruńskich kamieniczników. czy raczej 'kamieniczników"? a ich twarze coraz bardziej zasmucone. Zamiast cieszyć się ze swego bogactwa, zasobów, stanu posiadania, nerwowo wymieniają swe zaniepokojenie. Czy i na Toruń padnie ta warszawska zaraza? dochodzenie prawdy. 16:54, 28.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ziamia pankłaziamia pankła

1 1

Strach padnie na na kamieniczników uwłaszczonych w IIIRP. Nie tylko B. pani prezes TK proponuje memorandum. To samo wynika z rzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego i wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2016 roku. Najprawdopodniej wszystkie decyzje nie tylko ?zwrotowe?, lecz także "zakupowe" są nielegalne i muszą być wycofane z obrotu prawnego.
Tak więc uwaga włodarze byli i obecni; Torunia, Bydgoszczy, Grudziądza. Szczególnie zasiedziałe klany brejzo/bruskie/malinowskie!, gdzie dowolność i sobiepaństwo rozdawało mienie miasta po uważaniu.
Będzie się działo nie tylko w Warszawie.
Ciekaw jestem min nie tylko tych uwłaszczonych toruńskich "kamieniczników" w ogródku piwnym na naszej starówce. Czy oni też odkupili prawo własności od 140 letnich kuratorów z Bahama?
Ziamia pankła! czyli koniec świata w slangu mieszkańców pewnego sympatycznego miasteczka k/Torunia. Pankła! oj pankła.



10:04, 31.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

r.r.

2 0

ciekawy komentarz, ale bez ani jednego faktycznego przykładu. Piszę to bez złośliwości. Z ciekawością czekam na fakty. 18:14, 04.08.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czapajewczapajew

1 1

odwoływanie się do rewolucji francuskiej i rewolucji proletariackich, jako przykładu sposobu na "przywracanie" sprawiedliwości obrazuje skrajnie lewicowy światopogląd autora. Miliony ofiar i rzeki krwi przelanej w imię idei jak widać niezbyt wzruszają autora. Nie zauważył, że przez setki lat doświadczeń zachodnie demokracje wypracowały pewne żelazne zasady, dzięki którym ludzie mogą powiedzieć, że żyją w wolnym kraju. Jedną z najważniejszych są rządy prawa, m.in. z zasadami, że od ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości są prokuratura i sądy, a nie czerezwyczajki, że państwo nie może stosować nielegalnych środków do ścigania przestępstw i że każde przestępstwo podlega przedawnieniu. Warszawska czerezwyczajka, składająca się z żądnych władzy i popularności polityków jest poważnym wyłomem w systemie demokratycznego państwa prawa. Jeżeli będziemy się godzić na takie instytucje, to niedługo przyjdzie nam poważnie dyskutować o prawie linczu na przestępcach złapanych na gorącym uczynku. Naprawdę tego chcemy ?
O ile treść artykułu p.Podgórskiego jest mocno kontrowersyjna to jego zakończenie jest już tylko żenujące. Wyjące elity i świnie odstawiane od koryta, czyli "merytoryczny" argument stosowany przez szefernakerowych trolli pokazuje wyłącznie ubóstwo intelektualne, tego zgrabnego pewnie w zamyśle autora, przekazu. 11:34, 13.08.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2018