Zamknij
REKLAMA

Masakra w regionie! Stado dosłownie runęło na drogę

08:58, 06.09.2019 | online
REKLAMA
Skomentuj
Fot. DDWloclawek

Zginęły rażone prądem, wpadły pod rozpędzoną ciężarówkę, czy może zabiły je zanieczyszczenia z Wisły? Mieszkańcy podwłocławskiego Modzerowa zachodzą w głowę, co zdarzyło się ze stadem ptaków, które niczym grom z jasnego nieba spadły na przecinającą ich miejscowość drogę krajową nr 62. 

Do tajemniczego zdarzenia doszło wczoraj (4 września), tuż po godz. 15. Mieszkaniec pobliskiej posesji relacjonuje, że usłyszał trzaśnięcie, a gdy wyszedł sprawdzić, co je spowodowało, ujrzał na drodze dziesiątki martwych szpaków. Mężczyzna natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy. 

Po około godzinie na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji. W tym czasie ciała ptaków zostały zmiażdżone pod kołami przejeżdżających aut. Jeden niedobitek przemknął tuż przy nodze naszego dziennikarza i przecisnął się pod ogrodzeniem najbliższej posesji. Po przyjeździe mundurowi zawiadomili o sprawie zarządcę drogi krajowej, który jest zobowiązany do jej uprzątnięcia.  

Sami mieszkańcy zastanawiają się, co mogło przyczynić się do masowej masakry ptactwa. Jedni twierdzą, że zabiły je linie wysokiego napięcia, bo właśnie pod nimi runęło stado. Pojawiają się również teorie o zatruciu się szpaków wodą ze skażonej nieczystościami Wisły. Inni z kolei przyczyny śmierci zwierząt upatrują w zachłanności ptactwa na tutejsze smakołyki. 

Jak było naprawdę? O najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń zapytaliśmy w Towarzystwie Przyrodniczym Alauda. 

-  Nie znam takiego przypadku, żeby ptaki tak niewielkich rozmiarów jak szpaki, zginęły na liniach wysokiego napięcia. Spotykałem się za to osobiście z takimi sytuacjami, że nawet kilkanaście osobników w jednym momencie było uderzonych przez samochód. Takie historie się zdarzają. Szczególnie, kiedy ptaki po okresie lęgowym zbierają się w duże stada. Jest to tak zwany okres dyspersji lęgowej, wówczas ptaki przemieszczają się i żerują przy polach, łąkach, drogach. Taka chmura ptaków potrafi się zerwać, nisko przelecieć i niestety trafić na nadjeżdżający samochód - wyjaśnia Przemysław Doboszewski. 

Jak relacjonował jeden z przejeżdżających przez Modzerowo kierowców, podobne zdarzenie kilka dni temu miało miejsce w okolicach Płocka. 

[ALERT]1567753376234[/ALERT]

(online)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

ptasznikptasznik

6 6

Biedne ptaszki posłuchały zapewnień prezydenta Czaskowskiego i napiły się wody z Wisły w okolicach tamy! i....runęły w dół! 11:03, 06.09.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ptaszekptaszek

3 4

ty taki jesteś czy taki urodziłeś się mamusi ? byle co zjesz i potem pleciesz odżywiaj się zdrowo i posłuchaj muzyki.


12:31, 06.09.2019


REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone