Zamknij
REKLAMA

Wspólnymi siłami uratowali wilka! Potrącone zwierzę dochodzi do siebie

14:30, 05.02.2018 | DW
REKLAMA
Skomentuj
Do czasu przyjazdu Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" rannym zwierzęciem opiekowały się przedstawicielki Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Głuszynku. Fot. Archiwum Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"

Na drodze krajowej nr 91 wilk został potrącony przez samochód. Na miejsce wezwano m.in. myśliwego, który zdecydował o dobiciu rannego zwierzęcia. Na szczęście do tego nie doszło. Szybko okazało się że zwierzę ma tylko skręconą łapę. Wilk został już przewieziony do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Napromku. Tam dochodzi do siebie.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w minioną sobotę w nocy na drodze krajowej pomiędzy Ciechocinkiem a Toruniem. Na miejsce wezwano policję.

- Zgłoszenie otrzymaliśmy o 22:10. Na 205 km drogi krajowej nr 91 w kierunku Torunia leżał potrącony przez samochód wilk. Nie wiadomo, kto jest sprawcą potrącenia ponieważ sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia. Na miejscu pojawił się weterynarz i łowczy, którzy ocenili stan zdrowia dzikiego zwierzęcia. Wilkowi został podany lek uspokajający i z pomocą funkcjonariuszy zostało ono przeniesione poza barierki odgradzające drogę od pobocza - informuje mł.asp. Marta Białkowska - Błachowicz, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kujawskim.

O szczegółach interwencji poinformował później na swoim profilu facebookowym Marcin Kostrzynski, znany filmowiec i miłośnik przyrody, który 2 lutego brał udział w spotkaniu zorganizowanym przez Grupę Turystyczno-Krajoznawcza działającą przy Miejskim Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim. Dotyczyło ono między innymi właśnie wilków, których na Kujawach jest coraz więcej.

- Dzień później dwie osoby, które były na pokazie, jechały samochodem z Torunia i zobaczyły na poboczu leżącego wilka. Pojechali dalej, ale zawrócili. Gdy zobaczyli, że wilk oddycha, zadzwonili do mnie. Szybka akcja facebookowo-telefoniczna i pojechałem natychmiast na miejsce. Zawiadomiłem policję, by zabezpieczyła nasze działania. Niestety oni wezwali myśliwych. Myśliwy chciał mnie wylegitymować, następnie podszedł do wilka i go kopnął! Stwierdził, że wilka trzeba dobić, bo zwierzę się męczy - relacjonuje Marcin Kostrzynski

Będąc na miejscu zdarzenia pan Marcin wystosował apel na facebooku o pomoc dla chorego zwierzęcia, któremu groziła śmierć. Na szczęście nie pozwoliły na to osoby, które pojawiły się na miejscu. Były to między innymi przedstawicielki Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Głuszynku (gm. Topólka), które zapewniły koce, niezbędne do przykrycia zwierzęcia. Udało się także przywieźć klatkę, w której wilk został zabezpieczony. Z relacji przedstawicieli TOZ wynika, że łowczy od początku planował uśmiercenie zwierzęcia.

- Tłumaczenie, że jest to zwierze ściśle chronione, nic nie dawało. Myśliwy chciał uśpić zwierzę aby, jak tłumaczył, zmniejszyć jego cierpienie. Potrzebna była pomoc, żeby przetrzymać je do momentu, aż uzyska fachową pomoc. Nie wahałyśmy się ani przez chwilę, mimo że nie mamy dużego doświadczenia w pracy z wilkami. A czy były momenty grozy? Zdarzyło się, bo wilk w pewnym momencie się obudził. Czekałyśmy z koleżankami na przyjazd stowarzyszenia, gdy zwierzę zaczęło warczeć i próbować uciekać. Na szczęście udało się je zatrzymać i uspokoić - relacjonuje w rozmowie z DDWloclawek.pl p. Kasia z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Głuszynku.

Po wielu godzinach męczącej podróży z pomocą przybyło też Stowarzyszenie dla Natury "Wilk" z Bielska Białej, którego przedstawiciele postanowili pomóc cierpiącemu zwierzęciu. Po przybyciu na miejsce, został włożony do klatki i przetransportowany do zagrody dla wilków w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Napromku w nadleśnictwie Olsztynek. Tam dochodzi do siebie pod opieką leśniczych: Tomasza Kowalewskiego i Lecha Serwotki. Okazało się, że dzikie zwierze miało dużo szczęścia i ma jedynie zwichniętą łapę.

- Rzadko się zdarza, żeby zwierze miało szanse przeżyć kolizję z samochodem. Wilk waży około 30 kilogramów, więc jest stosunkowo mały i w momencie zderzenia z autem ma marne szanse na przeżycie. Nam się zdarza kilka interwencji w roku gdy jest szansa na ratowanie takiego zwierzaka. W sytuacji, gdy na drodze leży zwierzę łowne to częściej wzywa się jednak myśliwych ponieważ zwykle się tym zwierzętom nie pomaga. Sprawy załatwia się szybko. Pod przykrywką ograniczania cierpień po prostu się je zabija. Wzywa się myśliwego z lokalnego koła myśliwskiego, on strzela do zwierzęcia i w ciągu pół godziny nie ma zagrożeń w ruchu drogowym. Nie jestem za tym, żeby wypuszczać "kaleki" do lasy. Jeśli zwierzę nie rokuje nadziei, to trzeba mu ulżyć, ale inaczej jest w przypadku zwierząt o małej liczebności, które można uratować - powiedziała w rozmowie z naszym portalem dr biologii Sabina Nowak ze Stowarzyszenie dla Natury "Wilk".

Mikołaj, bo takie nadano mu imię, ma trudności z poruszaniem, ale powoli dochodzi do siebie. Po wyleczeniu zostanie przywieziony na Kujawy i trafi do swojej watahy. Jak udało się nam ustalić ma się coraz lepiej. W poniedziałek podniósł się, przeszedł kilka metrów, ponownie się położył i odpoczywa. To dowód na to, że decyzja o tym, żeby go uśpić była jak najbardziej nietrafiona.

Fragment interwencji przedstawicieli organizacji zajmujących się opieką nad zwierzętami został zarejestrowany i opublikowany na Facebooku.

(DW)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

mozdzierz13mozdzierz13

8 2

wspaniale, że udało się wilka uratować. brawo panie z toz-u. jednak wzywanie w takich sytuacjach myśliwych jest jak wezwanie złodziei do płonącego domu. może coś znajdą dla siebie. przecież wiadomo, że muszą ratować społeczeństwo przed drapieżną przyrodą gotową wydrzeć ostatnie fragmenty cywilizowanego świata a nawet pozbawić nas życia. trzeba chronić ludzi, a nawet las przed zwierzętami. w sumie myśliwi też nie rokują nadziei..więc może trzeba by, żeby się nie męczyli..... 18:45, 05.02.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mozdzierz13mozdzierz13

6 1

kopnął leżące półprzytomne zwierze...co za odwaga i szacunek do przyrody..pan łowczy jak malowany 18:56, 05.02.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

CerberCerber

5 1

No to się miłośnik mordowania zwierząt wykazał. Zapewne poza zabiciem rannego, "poświęciłby się" i zabrał zwłoki. Skóra z wilka przed kominkiem jak znalazł. 13:45, 06.02.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Po dniu 25 maja 2018 roku administratorami danych będzie firma VIVA MEDIA MARCIN NOWAK, 87-100 Toruń , ul. Konopnickiej 31/2, oraz nasi Zaufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszej stronie internetowej do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jaki jest cel przetwarzania danych?

Dane osobowe są zbierane w ramach korzystania przez naszych Użytkowników z naszej strony internetowej wraz z funkcjonalnościami na niej udostępnianych ,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszej stronie przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Przetwarzamy te dane w celach opisanych w polityce prywatności, między innymi aby: dopasować treści stron i ich tematykę, w tym tematykę ukazujących się tam materiałów do Twoich zainteresowań,zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym, aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,dokonywać pomiarów, które pozwalają nam udoskonalać nasze usługi i sprawić, że będą maksymalnie odpowiadać Twoim potrzebom,pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem dane mogą zostać przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. dostawcą usług IT, agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług, Zaufanym Partnerom oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Informujemy, że na naszej stronie internetowej dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych Zaufanych Partnerów.

Jak możesz zarządzać swoimi danymi?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak to zrobić.

Zaznacz przycisk „Zgadzam się” jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych podanych w formularzu przez VIVA MEDIA MARCIN NOWAK, 87-100 Toruń , ul. Konopnickiej 31/2 i naszych Zaufanych Partnerów jako administratora danych osobowych, w celach marketingowych, które obejmują także niezbędne działania analityczne i zestawianie w profile marketingowe na podstawie aktywności na stronie internetowej zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Wyrażenie zgody jest dobrowolne , masz prawo do dostępu do swoich danych, ich poprawiania, a także wycofania udzielonej zgody w dowolnym momencie, a także o pozostałych kwestiach wynikających z art. 13 RODO, dostępnych w Polityce prywatności..

Zgadzam sięNie teraz
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone