Zamknij
REKLAMA

20:53, 27.08.2019
Romantycznie miało być, na szczęście skończyło się tylko na utonięciu auta. Chłopak z dziewczyną przyjechali nad Wisłę, postawili auto na górze a sami zeszli i usiedli nad wodą. Z niewiadomych przyczyn auto zaczęło zjeżdżać z górki w kierunku Wisły i parze w ostatnim momencie udało się uciec przed rozpędzonym autem. Szczęście w nieszczęściu - nikt nie zginął natomiast auto wjechało do Wisły i zabrał je silny prąd i auto znajdowało się 300m od miejsca w którym wpadło do wody. Nurek zszedł pod wodę założył zawiesia i auto przy pomocy Manitu i sprawnym operowaniu promem przez kapitana wydobyliśmy auto na prom. Źródło: WOPR Włocławek
REKLAMA
Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]
REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone