Zamknij
REKLAMA

Obsuwa na Łódzkiej. Przebudowa nie skończy się w terminie

11:15, 20.08.2018 | WG
REKLAMA
Skomentuj
To stary wiadukt tuż przed rozbiórką. W jego miejsce powstanie nowa estakada. Ma być gotowa najprędzej w lutym 2019 r. Fot. Tomasz Berent

Przebudowa ul. Łódzkiej nie zakończy się w październiku. Prace mogą wydłużyć się do przyszłego roku. Wszystko przez trudności związane z budową wiaduktu po stronie południowej. Co takiego stanęło na drodze wykonawcy?

Według pierwotnych planów przebudowa ul. Łódzkiej między ul. Lipnowską a Zdrojową miała zakończyć się w październiku 2018 r. Do wiosny wszystko szło zgodnie z planem. Na początku kwietnia drogowcy udostępnili do ruchu nowy wiadukt po stronie północnej. Przełożyli ruch na nową konstrukcję i zajęli się rozbiórką starego wiaduktu na linią kolejową w ciągu ul. Łódzkiej.

I wtedy zaczęły się schody. W trakcie rozbiórki okazało się, że część fundamentów starego wiaduktu znajduje się pod torami kolejowymi.

- Ten wiadukt był przez nas przejęty. Nie miał książki obiektu i pełnej dokumentacji. Kolej nie dysponowała żadnymi materiałami - tłumaczy Ireneusz Makowski, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu - W trakcie rozbiórki okazało się, że pod przyczółkami i torowiskiem kolejowym znajduje się bardzo gruba i mocno zbrojona płyta fundamentowa. Ruszanie jej stwarzałoby zagrożenie dla ruchu pociągów.

Dlatego też wykonawca - firma PBDI z Torunia - musiała przeprojektować całą konstrukcję estakady. Trzeba było zlecić dodatkowe badania geologiczne. Nowy projekt zakłada posadowienie obiektu poza starymi fundamentami, co wiąże się z większą rozpiętością obiektu. Pozwoli to jednak na uniknięcie kolizji ze starym fundamentem i infrastrukturą PKP.

- Wymagało to szeregu obliczeń i uzgodnień z gestorami. W tym czasie nie prowadziliśmy prac na obiekcie. Nie wstrzymało to jednak pozostałych robót na terenie inwestycji. Udało nam się wykonać roboty brukarskie na dojeździe do wiaduktu od strony Włocławka i ul. Włocławskiej (strona lewa). Na tych odcinkach układane są już warstwy bitumiczne nawierzchni. Wykonano część robót kanalizacyjnych, teletechnicznych oraz związanych z zagospodarowaniem zieleni - mówi Krzysztof Futro, kierownik budowy z firmy PBDI.

Ile pochłoną dodatkowe prace projektowe i roboty budowlane? Tego jeszcze nie wiadomo. - Wykonawca przygotowuje kalkulację finansową ewentualnego wzrostu kosztów - mówi Makowski. 

Pewne jest to, że nieplanowane wcześniej prace przy tym wiadukcie wydłużą całą inwestycję. Wszystkie pozostałe prace - z wyłączeniem kilkumetrowego odcinka pomiędzy płytą nośną estakady a drogą - mają być ukończone w tym roku. - Jeżeli będą sprzyjające warunki atmosferyczne, przewidujemy zakończenie prac może w lutym 2019 r. - mówi wiceszef MZD. - Musimy mieć na uwadze, że mamy do czynienia z konstrukcją nośną, przy budowie której należy zachować wszystkie rygory technologiczne gwarantujące bezpieczne użytkowanie

Co się dzieje przy budowie wiaduktu? Na placu budowy pracuje sprzęt do wykonywania pali pod nową konstrukcję. Palowanie jest już na ukończeniu. Kolejnym etapem będzie budowa ław fundamentowych, a po nich przyczółków. Następnie drogowcy wykonają płytę obiektu. 

Żeby zminimalizować utrudnienia został wybudowany bajpas - łącznik, który zapewni sprawniejszy ruch pojazdów na przebudowywanej ul. Łódzkiej i bezkolizyjny przejazd na dojazdach do ronda Pileckiego. Zostanie on udostępniony do ruchu w przyszłym tygodniu. 

Przebudowa ul. Łódzkiej - zarówno dokumentacja, jak i część budowlana - pochłonie prawie 22 mln zł, z czego 16,5 mln zł to pieniądze unijne pochodzące z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

(WG)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

PhoenixPhoenix

6 0

Cóż... ktoś, kto jeździ Łódzką codziennie jest w stanie wprost powiedzieć jak ta przebudowa wygląda. Pominę już wersję ekonomiczną drogi jaką zrobiono, bez chodników, kanalizacji czy oświetlenia, ale faktem jest, że zbyt często na placu budowy po prostu nic się nie działo, nikogo nie było albo było raptem paru robotników. PBDI przebudowywało również odcinek od Andersa do Lipnowskiej i tam było podobnie. Długo, długo nic, aż w końcu, a pół roku przed terminem roboty się rozkręciły. Tam, jednak, nie było wiaduktu i można było sobie pozwolić na "odpowiednie" wykorzystanie czasu. Tym razem się nie udało i powolne wykonywanie wcześniejszych robót zemściło się... szkoda, że na użytkownikach drogi. 15:26, 20.08.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MonolitMonolit

7 1

Czy jest w Toruniu jakas budowa lub projekt który kończy się w terminie ?owszem nie bo albo wykonawca upada Wołowie roboty albo urzędnicy eksperci nie potrafią przewidzieć kilku spraw i taki stan rzeczy ma ostatnio stały już harmonogram obsuwy 15:28, 20.08.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TorrrTorrr

7 2

Cały ten projekt przebudowy tego wiaduktu jest do czterech liter. Niewiele dokładając kasy można było połączyć pod tym wiaduktem wzdłuż torów Włocławską z Dwernickiego (po zachodniej stronie torów) i Włocławską z Aleksandrowską (po wschodniej stronie torów). Zbędne byłoby nowe rondo przy TPT na Łódzkiej - w tym miejscu tylko bezkolizyjne prawo skręty Włocławskiej z Łódzką. Dojazd z miasta do TPT odbywałby się bezkolizyjnie w prawo we Włocławską do torów i dalej pod wiaduktem i Aleksandrowską.

Z kolei po zachodniej stronie torów osiedle Piaski miałoby bezkolizyjny dojazd do trasy wschodniej (pod wiaduktem Łódzkiej , Dwernickiego (jest nawet gotowy jej wyplot na południe wzdłuż torów w stronę modernizowanego wiaduktu Łódzkiej) i pod wiaduktem Trasy Wschodniej.
Pasek terenu pod drogę pod wiaduktem po zachodniej stronie torów firma budowlana (na końcu Włocławskiej przy torach) chętnie by zamieniła na nieużytki po północnej stronie wiaduktu przy torach (za dawnym Polmozbytem).
Łatwiej też byłoby przeprowadzić TW prosto do S10 przez osiedle Piaski bo Włocławska bliżej torów nie zostałaby odcięta - mieszkańcy mieliby wspomniany bezkolizyjny dojazd do trasy wschodniej i ronda Łódzka pod wiaduktem Łódzkiej i wiaduktem TW przez Dwernickiego.

I wreszcie posadowienia przyczółków wiaduktu Łódzkiej byłyby wtedy bardziej oddalone od torów (większa rozpiętość wiaduktu) bo po starych fundamentach najbliżej torów po obu ich stronach biegły by pod wiaduktem Łódzkiej wymienione wyżej drogi lokalne (podobnie jak drogi pod wiaduktem Szosy Lubickiej nad torem na Sierpc). Tak więc obecna przykra niespodzianka (która objawiła się po rozbiórce), nie powodowała by żadnego problemu.
15:53, 20.08.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieszkaniecmieszkaniec

9 1

Boję się o ile wydurzy się remont starego mostu też coś zapewne znajdą o czym nie wiedzieli, rozgrzebią most ruch zamkną i będą się bawili kosztem mieszkańców kilka lat. No ale to już będzie po wyborach dziwne, że nie rozpoczną prac przed wyborami co nie? Ciekawe dlaczego? 16:27, 20.08.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

No wiadomo No wiadomo

3 1

No wiadomo dlaczego żeby wyborców nie drażnić ale to już za późno na te bandę ja już nie zagłosuje 16:56, 20.08.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone