Zamknij
REKLAMA

Jedna kobieta w gronie artystów - dyskryminacja? Dyrektor CSW odpowiada

12:00, 13.04.2018 | AA
REKLAMA
Skomentuj
fot. Tomasz Berent

Dziś o godz. 19 w Centrum Sztuki Współczesnej otwarta zostanie wystawa pt. "I po co nam wolność?". Jej kuratorem jest Wacław Kuczma, dyrektor CSW. O ile nikt nie wypowiada się niepochlebnie o jej poziomie artystycznym, to wiele zamieszania wywołał dobór artystów. Wśród nich jest zaledwie jedna kobieta. Czy to dyskryminacja?

Na wystawie swoje prace 37 artystów, w tym dwie grupy artystyczne składające się wyłącznie z mężczyzn i zaledwie jedna kobieta. To zdaniem aktywistek kolejny przejaw dyskredytowania roli kobiet w sztuce. Na portalu PetycjeOnline.pl utworzono specjalny list otwarty w tej sprawie.

- W tekście kuratorskim zostało napisane: “Postawienie pytania „I po co nam wolność?” staje się równoznaczne z artystyczną prerogatywą odpowiedzialności i przewidywalności przyszłej współczesności.” Jednak wystawa, która stawia sobie za cel ukazanie “artystycznej odpowiedzialności” oraz “przewidywanie przyszłej współczesności” nie uwzględniła głosu artystek. Uważamy, że jest to sytuacja całkowicie nie do zaakceptowania. Uważamy, że dyrektor Wacław Kuczma wykazał się świadomą lub nieświadomą ignorancją, stwierdzając, że historia polskiej sztuki składa się praktycznie tylko z głosów męskich i pomijając niezwykle znaczącą opinię polskich artystek. Taka postawa, jest bardzo niebezpieczna, kiedy wykazuje się nią dyrektor publicznej instytucji, który czerpiąc ze swojej uprzywilejowanej pozycji, decyduje że tylko mężczyźni mają prawo wypowiadać się publicznie oraz odbiera ten głos kobietom - czytamy w tekście listu otwartego.

Jak na te zarzuty odpowiada Wacław Kuczma?

- W CSW nikt nie lekceważy twórczości artystek, tym bardziej ja. Po drugie nikogo nie promujemy - ani artystek, ani artystów. Pokazuję twórczość odpowiadającą założeniom wystawy. Wolność to także wolność wyboru. Nie wiem, czy prezentujemy pracę tylko jednej artystki, ponieważ nie można ustalić składu grupy The Krasnals - wyjaśnia dyrektor CSW Wacław Kuczma.

Jak uważacie, czy jedna artystka na 37 zaproszonych do uczestnictwa w wystawie to rzeczywiście dyskryminacja? Czy płeć ma znaczenie w twórczości zaproszonych na wystawę twórców? Polecamy przekonać się na własne oczy - wernisaż rozpocznie się dziś o godz. 19.

(AA)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

gośćgość

12 9

Dla tych aktywistek to nawet przewaga mężczyzn w męskiej toalecie jest dyskryminacją. Dlaczego wśród aktywistek jest tak mało mężczyzn? To dyskryminacja. Dzisiejszy świat jest chory pod tym względem. Noszę medalik jako katolik i ktoś mnie może oskarżyć, że obrażam ateistów. Bzdura. teraz złe aktywistki proszę o minusy - wy się złośćcie a ja się będę uśmiechał. 12:41, 13.04.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dltdlt

7 6

Kolejny przypadek kiedy to feministki dosłownie *%#)!& Jak można we wszystkim doszukiwać się dyskryminacji? Nie dajmy się zwariować a Wy dziennikarze z ddt nie piszcie o tych kretyńskich pomysłach grupki pseudokobiet.
Dlaczego nie domagają się pracy w kopalniach pod ziemią? 15:23, 13.04.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

One szkodzą w ogóle One szkodzą w ogóle

8 5

Głupota feministek sięga zenitu!
Nie będę zatrudniał kobiety jesli jest niekompetentna albo nie pasuje w moim przedsiębiorstwie do strategii biznesowych celów.
Stuknijcie sie w te puste głowy. 15:40, 13.04.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dyktatdyktat

5 6

' Dość dyktatury kobiet'- ten wykrzyk-okrzyk panzernej intelektualnie Szojring został jak widać potraktowany poważnie. I?? znów problem. Podobno za mało artystek pokroju posożyta. I jak temu zaradzić? Może nazifeministki ( te od mordowania nienarodzonych) coś wyprotestują? Bezmózgowe wieszakowe parasolkowicze do roboty. 22:55, 13.04.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone