REKLAMA

Urząd miasta o słabych rankingach woli milczeć?

08:00, 06.12.2017 | WG
REKLAMA
Skomentuj
W pierwszym z przywołanych rankingów Toruń zajął 29. miejsce, a w drugim - 25., fot. deposiphotos/Tomasz Berent

W dwóch niedawnych rankingach samorządowych Toruń znalazł się dopiero w trzeciej dziesiątce miast na prawach powiatu. Magistrat w swoim serwisie internetowym nawet się o tym nie zająknął. Dlaczego?

W ostatnich dniach poznaliśmy wyniki dwóch zestawień: Politechniki Warszawskiej JST Zrównoważonego Rozwoju i 13. edycji "Rankingu Samorządów" dziennika "Rzeczpospolita". Pierwszy nie jest zbyt znany. Drugi można nazwać jednak z pewnością jako prestiżowy.

W pierwszym z przywołanych rankingów Toruń zajął 29. miejsce, a w drugim - 25. Miejsce w trzeciej dziesiątce jest z pewnością dużym zaskoczeniem - zwłaszcza, że przyzwyczailiśmy się do wysokich lokat naszego miasta w tego typu zestawieniach. Przykładowo: w 2016 r. w rankingu "Rzeczpospolitej" gród Kopernika zajął 13. miejsce.

Magistrat w swoim oficjalnym serwisie www.torun.pl nie podał jednak żadnej informacji zarówno o jednym, jak i drugim rankingu. Zwykle dość szybko i obficie informuje o tego typu zestawieniach bądź też wyróżnieniach uzyskiwanych przez nasz samorząd lub prezydenta miasta. Dlaczego tym razem urzędnicy nie poinformowali torunian o tych dwóch zestawieniach? Czy chodzi o nie najlepszą pozycję naszego miasta?

- Liczba podmiotów (instytucji, uczelni, czasopism, gazet itp.), które w ciągu roku prowadzą własne rankingi i zestawienie jest ogromna, nie sposób byłoby wiedzieć o wszystkich i o wszystkich pisać, szczególnie, że nadrzędną funkcją informacyjną samorządu jest informowanie mieszkańców o jego działalności - tłumaczy Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prasowy prezydenta Torunia. - Niemniej jednak staramy się pisać o większości zestawień, w których zauważa się lub ocenia się nasze miasto. Przede wszystkim jednak odnotowujemy te rankingi, których organizatorzy albo współpracują z nami przy ich tworzeniu lub dzielą się z nami ich wynikami.

Kulbicka-Tondel zapowiada, że informacja o rankingu "Rzeczpospolitej" pojawi się na www.torun.pl. - Publikacja wiąże się jednak z oficjalnym otrzymaniem od organizatorów wyników wraz z dyplomem - wyjaśnia rzecznik prezydenta. - W poprzednich latach mieliśmy okazję odbierać tytuły osobiście, w tym roku czekamy na korespondencję (mam informację, że materiały zostały wysłane).

Poprosiliśmy też magistrat o odniesienie się do wyników obu rankingów samorządowych. Otrzymaliśmy w tej sprawie komentarz skarbnik miasta Magdaleny Flisykowskiej-Kacprowicz.

- Metodologia rankingu sporządzanego corocznie przez "Rzeczpospolitą" polega na ocenie działalności samorządu, w różnych dziedzinach, w okresie czterech poprzedzających lat - wyjaśnia Flisykowska-Kacprowicz. - Ranking bierze pod uwagę 28 kryteriów oceny, spośród których najwyżej wyceniane są wydatki własne miasta  na inwestycje (bez środków unijnych), wartość dotacji z UE, które wpłynęły na rachunek miasta, procent wzrostu dochodów własnych. Istotnym jest także fakt, iż rating nie uwzględnia poziomu zadłużenia miasta. Można zatem wysnuć wniosek, że im więcej miasto wydaje pieniędzy oraz im wyższe stosuje stawki podatków i opłat lokalnych - tym wyższą lokatę uzyska w rankingu. Nawet kosztem rosnącego zadłużenia. Teza sprawdza się w odniesieniu do Torunia i wyników poprzedniego rankingu, tj. za lata 2012-2015, kiedy nasze miasto zajęło 12. lokatę: był to okres największych wydatków na jedną z najważniejszych inwestycji ostatnich kilkudziesięciu lat - na budowę nowego mostu.

Jak zaznacza skarbnik miasta, w poprzednim okresie miasto realizowało również wiele innych inwestycji unijnych. Wśród nich wymienia m.in. dwa etapy trasy średnicowej, przebudowę ul. Nieszawskiej, modernizację dworca Toruń Główny, adaptację Młynów Toruńskich na Centrum Nowoczesności, Międzynarodowe Centrum Spotkań Młodzieży i Toruński Inkubator Technologiczny czy też rewitalizację Parku Miejskiego. Poza tym cześć projektów była całkowicie finansowana przez miasto bez zewnętrznego wsparcia, np. przebudowa ul. Skłodowskiej-Curie, Bema, Polnej, Szosy Okrężnej, Dworcowej, Gagarina, Reja, pierwszego etapu ul. Łódzkiej czy uzbrojenie JAR-u.

- Wydatki inwestycyjne w tych latach oscylowały pomiędzy 420 mln zł a 300 mln zł rocznie - wskazuje Flisykowska-Kacprowicz. - Środki unijne, jakie wpływały na rachunek miasta to kwota średniorocznie 180 mln zł. Zadłużenie w tym okresie wzrosło o ok. 190 mln zł. - Warto zaznaczyć, że ogromne i bardzo ważne inwestycje dla rozwoju miasta takie jak: budowa nowej trasy tramwajowej, zakup taboru tramwajowego, budowa Centrum Kulturalno-Kongresowego na Jordankach czy hali sportowo-widowiskowej nie były brane do rankingu, gdyż finansowane były ze środków miejskich spółek, a nie z budżetu miasta. Również dotacje unijne pozyskane na te cele nie zostały w rankingu uwzględnione.

Skarbnik miasta: - W roku 2016 miasto zwolniło tempo inwestycyjne. Na inwestycje wydaliśmy 138 mln zł, a pozyskane dotacje to kwota 24 mln zł. Weszliśmy w fazę przygotowawczą dla dużych inwestycji, a to oznacza - że w mniej kosztowną. Skupiliśmy się na wielu drobnych, aczkolwiek ważnych dla mieszkańców zadaniach typu budowa siłowni zewnętrznych, osiedlowych boisk, placów zabaw, terenów przyszkolnych, dróg lokalnych, miejsc w szkołach i przedszkolach.

Według wyliczeń magistratu Toruń w latach 2012-2015 wydał na inwestycje 1,5 mld zł, z tego 784 mln zł pochodziło z budżetu miasta, a 718 mln zł z pieniędzy Unii Europejskiej. W latach 2013-2016 wydatki inwestycyjne wyniosły 1,22 mld zł (667 mln zł to środki własne, a 554 mln zł - unijne). W pierwszym z tych czteroletnich okresów zadłużenie miasta wzrosło o 190 mln zł, a od 2013 r. do dziś zmniejszyło się o 11 mln zł.

- Dane te świadczą o tym, że nie wolno demonizować wyników rankingów - podkreśla Flisykowska-Kacprowicz. - Są one pewną oceną rozwoju miast, czy potencjału gospodarczego, ale nie uwzględniają wszystkich aspektów (np. zadłużenie), czy organizacji wewnętrznej (realizacja zadań przez spółki). Miernik wydatkowy nie stymuluje do podejmowania działań oszczędnościowych (vide ocena jakości transportu miejskiego poprzez pryzmat poziomu wydatków), podobnie jak  przyznawanie punktów za wzrost dochodów własnych w sytuacji, kiedy w naszym mieście od lat prowadzona jest polityka niepodnoszenia stawek podatków i opłat lokalnych.

(WG)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

UlatUlat

11 2

Kiepska wymówka tak samo kiepska jak odpowiedź że ostatnie załączają się na czas ...... 08:24, 06.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

sksk

3 7

Dajcie sobie spokój z tymi rankingami, bo niektórym to już chyba odbija. W większości Toruń wypada dobrze i można się z tego w jakiś sposób cieszyć, ale ich miarodajność dla czegokolwiek jest zwykle kiepska. Znajdźcie sobie inny fetysz. 09:19, 06.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Piękny ToruńPiękny Toruń

2 3

Rankingi opracowywane są zawsze pod kątem danej dziedziny. Na chwilę obecną o wymiernym wskaznikiem poziomu rozwoju miast jest poziom inwestycji. A tych jest jednak dużo. 11:13, 06.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BilBil

0 0

PANIE WOJTKU znów chce Pan wu ciągac to ci miasto chce ukryć lub przemilczeć :+)))
Zaleski nie będzie zadowolony 10:04, 08.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017