REKLAMA

Czy aborcja na Instagramie to jeszcze sztuka? Gdzie są granice?

09:30, 14.11.2017 | Adrian Aleksandrowicz
REKLAMA
Skomentuj
fot. depositphotos, zdjęcie ilustracyjne

Listopadowa odsłona Klubu Zasadniczo Dyskusyjnego postawi przed zaproszonymi gośćmi naprawdę trudne pytania. Tomasz Cebo, Anna Jackowska i prof. Mirosława Rochnecka oraz wszyscy zgromadzeni zastanowią się nad granicami sztuki współczesnej.

Inicjatorzy cyklicznych spotkań - Jarosław Jaworski i Mateusz Łapiński - zdecydowali się poświęcić kolejne spotkanie Klubu Zasadniczo Dyskusyjnego granicom wolności wypowiedzi artysty po tym jak niemiecka artystka Esther Mauersberger transmitowała na Instagramie przeprowadzoną aborcje. Niemka zabieg przeprowadziła w swojej domowej łazience, własnoręcznie.

 

Ich bereite das Bad vor. 18 Stunden nach den ersten Tabletten setzt bereits eine Blutung ein, die abends immer mehr wird. Ich entscheide nun auch die Cytotec zu nehmen, obwohl wir Samstagmorgen vereinbart hatten. Doch mein Körper ist bereit, und ich bin es auch. Ich bin unruhig, laufe viel umher, mir ist übel. Ich hatte Angst die Kontrolle über meinen Körper zu verlieren, doch das tu ich nicht. Ich gehe immer wieder aufs Klo. Hier wurde meine zweite Tochter geboren. Ich drücke immer wieder mit, Gewebe löst sich, und letztlich gegen Null Uhr auch die rosa Fruchtblase. Ich habe kein Bedürfnis sie aufzubewahren, ich werde sie mir am nächsten Morgen nochmal ansehen, doch sie darf in den Müll. Ich stehe mit meiner Freundin auf dem Balkon, und bin glücklich. Ich fühle mich so mutig und stark. #dieGeschichteeinesSchwangerschaftsabbruchs #ichbin #fraumutterleben

Post udostępniony przez Esther Mauersberger (@esther_mauersberger)

To nie oburzenie czy skandal determinowały Jaworskiego i Łapińskiego. Przykład artystki z Zachodu ma być bodźcem do poruszenia ważnego i kontrowersyjnego społecznie tematu - granic wolności wypowiedzi w sztuce. Co jest sztuką, a co nie powinno nią być?

- Chcemy rozmawiać, bo sztuka współczesna przenika naszą rzeczywistość, niestety, głównie w momentach zwarcia, konfliktu i coraz częściej staje się powodem skandali natury religijnej lub moralnej. To, co dla wielu jest aktem twórczej ekspresji, dla innych bywa bluźnierstwem i potwarzą - tłumaczy Jarosław Jaworski.

Wśród zaproszonych na wtorkowe spotkanie gości znaleźli się dyrektorka Galerii Sztuki Wozownia Anna Jackowska, prof. Mirosława Rochnecka z UMK oraz artysta i performer Tomasz Cebo.

Dyskusję zaplanowano na najbliższy wtorek (14 listopada). Rozpocznie się ona o godz. 19 w Kawiarni Teatralnej Wejściówka. Spotkanie potrwa 90 minut.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

PabloPablo

6 0

Zdecydowanie wybieram "dyktaturę" Kaczyńskiego niż ten zbydlęcony lewacki świat. Jaka sztuka? Chamska obrzydliwa prowokacja która jest upustem lewackiej agresji wynikającej z braku argumentów. To samo tyczy się tego paszkwilu o nazwie "Klątwa". Tam pseudo aktorka za kulisami sama przyznała jaki jest cel... Albo ostatnio pewna pani karmiła psa własną piersią... (zoofilia!!!!) Na takie zachowania powinny być paragrafy. Wszystko ma swoje granice... A to do sztuki nawet nie nawiązuje. 10:08, 14.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MiniMini

0 0

Czy nazwalibyśmy sztuką morderstwo popełnione na na przykład mężczyźnie w kwiecie wieku? Morderstwo to morderstwo a nie żadna sztuka, powinno być zakazane i surowo karane. 10:54, 19.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017