REKLAMA

Wojciech Giedrys: Nie dorośliśmy do konsultacji

12:07, 06.09.2017 |
REKLAMA
Skomentuj
Na wtorkowe spotkanie w IX LO przybyło ok. 150-200 osób, fot. Tomasz Berent

Przyglądając się temu, co działo się podczas tramwajowych konsultacji społecznych na Rubinkowie, można dojść do prostego wniosku: jeszcze dużo wody upłynie w Wiśle, zanim nauczymy się rozmawiać na poważne dla Torunia (i nie tylko) tematy.

"Niech dadzą ich imiona, nazwiska i PESEL-e", "gałgany", "jak pan nie jest z Rubinkowa, to nie ma pan głosu" - tak w wielkim skrócie wyglądały wtorkowe konsultacje społeczne dotyczące budowy linii tramwajowego na jednym z największych toruńskich osiedli. Ustawił je już na wstępie wniosek formalny jednego z uczestników, który wystąpił o to, żeby każdy występujący oprócz imienia i nazwiska podał także osiedle, gdzie mieszka. A im dalej w las, tym było gorzej.

W ciągu dwóch godzin nie odezwała się ani jedna osoba, która popierałaby budowę linii tramwajowej na Rubinkowie. Nie dziwię się. Jeśli nie doszłoby do rękoczynów, to z pewnością bylibyśmy świadkami słownego linczu na takiej osobie. Co chwilę bowiem podczas "konsultacji" (trudno nie brać tego słowa w cudzysłów) padały argumenty typu: "ja tu mieszkam od 40 lat", "ja pamiętam, jak się na Rubinkowie krowy pasły". W pewnym momencie doszło nawet do licytacji, bo pewien młody człowiek rzucił, że mieszka na Rubinkowie 15 lat. I to dla niektórych było za mało.

Z wielkim smutkiem, ale i przerażeniem, przyglądałem się jednak moim sąsiadom, wyznawcom zasady: "nie siła argumentu, ale argument siły" albo słów "Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!" Mógłbym napisać - co zabrzmiałoby bardzo naiwnie - że nie na tym polega społeczeństwo obywatelskie i nie dorośliśmy do konsultacji społecznych, a tym bardziej rozmów na poważne tematy dotyczące Torunia i poszczególnych jego części. Ale nie napiszę. Bo to nie ma sensu. Jeszcze dużo wody upłynie w Wiśle (może kilka pokoleń), zanim Polacy nauczą się rozmawiać. Zanim zrozumieją, jakie są podstawowe zasady dialogu, jak szanować swojego rozmówcę, a także jak wypracowywać kompromisy.

Na razie jednak wszystko idzie w odwrotnym kierunku. Coraz więcej w naszym życiu publicznym jest strachu i agresji. Na facebookach i forach wylewa się fala hejtu. A poza internetem rośnie fala strachu: nie można złego słowa powiedzieć o spółdzielni, bo pracuje tam ciocia, nie można krytykować władz na wszystkich szczeblach, bo przyjdą nad ranem, bo pociągną za sznurki, bo doniosą do szefa, nie można zgłosić wykroczenia, bo nazwą cię konfidentem albo sprawca cię znajdzie i sam wymierzy sprawiedliwość, nie można poprzeć budowy linii tramwajowej, bo sąsiad będzie wytykał cię palcem.

Na Rubinkowie mieszkam od 2004 r. Krótko. Zwłaszcza dla tych, co pamiętają pochody mieszkańców w kierunku Elany, która karmiła to osiedle przez kilka dekad. Widzę, jak zmienia się to osiedle. Zarówno w dobrą, jak i złą stronę. Jak starzeją jego mieszkańcy. Jak samochody zawłaszczają kolejne tereny zieleni (wielu mieszkańców jest niemal przyspawanych do swoich czterech kółek). Jak wiele atutów ma to osiedle, ale są one marnotrawione. Jak bardzo mieszkańcy się od siebie oddalają i odgradzają. Jak coraz bardziej Rubinkowo staje się komunikacyjnym gettem, które za chwilę zostanie zamknięte od strony zachodniej trasą wschodnią (na trasę średnicową możemy sobie popatrzeć z okien, a do Skłodowskiej-Curie prowadzi jedna nitka notorycznie zakorkowanej ul. Bukowej). 

Wiem jednak, że Rubinkowo ma wielki potencjał: idealne położenie, doskonałą infrastrukturę, mnóstwo połączeń komunikacyjnych, nieco więcej oddechu niż na nowych osiedlach typu "blok w blok"  i w końcu... ludzi - wielu ludzi mających mnóstwo pozytywnej energii, której nikt nie potrafi spożytkować. Dopóki jednak zarówno przez mieszkańców, jak i urzędników, Rubinkowo będzie traktowane jako sypialnia, jedno z największych osiedli, z którego pompuje się mnóstwo podatków, nie dając w zamian zbyt wiele, dopóty będziemy obserwować staczanie się tego osiedla w kierunku getta - nie tylko komunikacyjnego.

Czy jestem za tramwajem na Rubinkowie? Tak. Najchętniej poruszałbym się po mieście rowerem lub komunikacją miejską - przyjazną, cichą, ekologiczną i taką, która nie będzie drastycznie ingerować w istniejącą tkankę miasta. Czy budowa tramwaju na Rubinkowie jest możliwa? Nie. I odradzam urzędnikom wracanie do tego tematu. Zwłaszcza w taki sposób, jak to było na dwóch spotkaniach konsultacyjnych. Urzędnicy bowiem za bardzo nie wiedzieli albo nie potrafili powiedzieć, po co (nie gdzie, którędy i za ile) właściwie taka linia tramwajowa ma powstać. I kto na tym zyska. A od tego chyba powinniśmy wyjść.

Torunianin od 1999 r., dziennikarz od 2004 r., czasami bloger. Mieszkaniec Rubinkowa, miłośnik architektury modernistycznej, flegmatyk.

Wojciech Giedrys
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

KangurKangur

27 1

Rozglos i konsultacjach społecznych jest znikomy,ktos kto pracuje 12 godzin dziennie nie ma czasu na wizyty i plecenie bzdur który ch itak nikt nie bierze pod uwage .
Proponuje sonde przez Internet. 19:53, 06.09.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

GibonGibon

10 0

Popieram kangura,i tak zrobia co chca nie licza sie ze słowem,szkoda kasy na te konsultacje, 18:42, 07.09.2017


do Gierdysado Gierdysa

21 9

Panie Gierdys
konsultacje były w zeszłym roku i tak samo się skończyły jak te wczorajsze Dlaczego? dlatego, że ludzie podawali dlaczego nie chcą tramwaju a urząd swoje. Jakby pan śledził od początku wypowiedzi mieszkańców tych prawdziwych z imienia nazwiska i peselu to by pan miał dokładne opinie a nie te wyssane z internetu gdzie z jednego kompatura opinie może wystawić milion pseudo zwolenników. Dodatkowo panie Gierdys władze spółdzielni stowarzyszenia nasze rubinkowo i mahattanu były OSOBNO zapraszane na spotkania z władzami miasta po to aby słuchać przez 3 godziny jaki to jest fajny tramwaj. Tylko ze nas nawet na drugim spotkaniu urząd nie chce słuchać !!! Nie dziw się człowieku, że ludziom puszczają nerwy po raz kolejny zmarnowali swój czas po to aby patrzeć na statystyki niczym nie poparte ktoś sobie coś zrobił inie omówił jakie dane były na wejściu i mamy wierzyć że tak jest Redaktorze gdzie ty żyjesz? Po raz kolejny nie doliczono do kosztów budowy wszelkich przesunięć rurociągów gazociągów a to diametralnie zmienia opłacalność danych wariantów czyli co???? w Toruniu zawsze zaczyna się od tyłka strony. Do kosztów nie dodano najważniejszego UCIĄŻLIWOŚCI BUDOWY DLA MIESZKAŃCÓW POBLISKICH BLOKÓW. Jak wy sobie wyobrażacie budowę od rana do nocy dzień w dzień przez jakiś okres. Przecież każdy z nas po pracy chce odpocząć we własnym domu wśród jak największej ciszy dookoła. Tramwaj nawet najlepszy zawsze generuje jakikolwiek hałas. Po co do naszych okien ma jeszcze dochodzić dodatkowy mechaniczny hałas????
Linia przez rubinkowo nie zlikwiduje linii autobusowych bo byłoby to katastrofą. Więc jest to dodatkowa linia, która dużo nie wniesie dobrego 19:59, 06.09.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

PawełPaweł

9 15

Wasze argumenty też są niczym nie podparte. Tramwaj jest zdecydowanie cichszy niż samochody i autobusy i do tego jedzie raz na kilka minut, a na konsultacjach ciągle pojawiał się bezpodstawny argument hałasu. Komuś hałasować i zanieczyszczać powietrze samochodem to dobrze? Drugi bezpodstawny argument to podział osiedla. Dobrze zaprojektowana linia tramwajowa nie podzieli osiedla, wystarczy zaprojektować wiele przejść dla pieszych. Prawdziwym podziałem osiedla jest Szosa Lubicka i z nią należałoby coś zrobić - przeznaczyć jeden pas na buspas oraz ograniczyć prędkość. Ograniczenie prędkości poprawiłoby bezpieczeństwo,zmniejszyło hałas i zanieczyszczenie powietrza.
Koszty? W porównaniu do wydatków na drogi są niskie. Korki po wybudowaniu linii zmniejszą się, ponieważ część osób zamiast samochodu wybierze tramwaj. 23:12, 06.09.2017


julkajulka

1 25

sona przez internet nie jest miarodajna. Jedna osoba może dokonać milion wpisów generując sztuczne informacje. Każdy powinien zostać odnotowany z imienia i nazwiska oraz chociażby adresu zamieszkania 20:00, 06.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

"Niech dadzą ic"Niech dadzą ic

18 6

jak ty chłopie słuchałeś tych konsultacji. Ludzie mówili aby sonda była prowadzona tylko i wyłącznie dla osób fizycznie policzalnych identyfikowanych z nr pesel po to aby dokładnie policzyć głosy. Ciągle są przepychanki, że ludzie na Rubinkowie chcą tramwaju tylko dlaczego ich nie ma na konsultacjach?? nie mieli czasu? dlaczego ten czas kosztem wielu utrudnień zmian z ze zmiennikiem z nocki na dniówkę po to aby móc przyjść na konsultacje znaleźli ludzie którzy wczoraj tam byli? 20:04, 06.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Obecny na konsultacjObecny na konsultacj

21 3

Byłem obecny na obu turach konsultacji. I szkoda, że Pan Redaktor skoncentrował się jedynie na negatywnych aspektach. Podczas obu spotkań padło wiele merytorycznych argumentów ze strony zarówno przedstawicieli spółdzielni, stowarzyszenia oraz mieszkańców. Nieco gorzej na tym tle wypadli przedstawiciele miasta, którzy zapomnieli umieścić inwestycji w jakimś kontekście. Wykazane przez nich dane na temat prognozowanej ilości przewiezionych osób w znikomy sposób dawały obraz konieczności tej inwestycji. Należało natomiast więcej mówić o planach na przyszłość, o tym jak nowa linia miałaby wpisać się w resztę planowanej przebudowy. Słowem brakuje ogólnej strategii. Być może wtedy łatwiej byłoby przekonać mieszkańców do koncepcji budowy nowej linii. Ponadto mieszkańcy nie byli zupełnie przeciwni wskazywano, że wariant przez Bukową ma wiele zalet niemniej wymagał by korekty ponieważ na tej ulicy linia się nie pomieści. Wyrażone zostało również poparcie dla wariantu nr 3. Co do emocji, czemu miało by to kogoś dziwić? Projektowane linie wejdą w naszą przestrzeń życiową i na stałe ją zmienią. Natomiast na każdym kroku podkreślano, że głos wyrażany na konsultacjach nie ma wielkiego znaczenia ponieważ są jeszcze listy, maile przysyłane do UM oraz ankiety. Można było poczuć się zwyczajnie zlekceważonym. 11:12, 07.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wierny uczeńwierny uczeń

2 28

Ten Giedrys, to jak widać wierny uczeń A. Michnika, który od niemal 30 lat dowodził, że Polska nie może być inna od tej, którą on z Kiszczakiem i Jaruzelem dogadali. 13:33, 07.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

obecny na konsultacjobecny na konsultacj

18 2

Po przeczytaniu artykułu odnoszę wrażenie, że Pan Redaktor jest z ramienia Urzędu Miasta. Zauważył tylko negatywne zachowania mieszkańców Rubinkowa, nie zauważając lekceważącego stosunku urzędników będących przedstawicielami Urzędu.
Ludziom puściły nerwy właśnie ze względu na lekceważące podejście Panów siedzących za stołem.
1. Wymachiwanie nad naszymi głowami czerwoną teczką z tekstem: tu mamy głosy za linią tramwajową : na nasze pytania, co to za ludzie, skąd Państwo mają te głosy, kiedy była robiona ankieta, gdzie była robiona ankieta, jaka to była ankieta: internetowa, wywiad, itp. jaka była treść pytań, Pan trzęsący nią powiedziAł, że na ten temat nie będziemy rozmawiać. MY JUŻ TAKIE SCENY WIDZIELIŚMY, JAK SIĘ TRZĘSIE TECZKĄ Z NIE WIADOMO CZYM, SKORO JEJ SIĘ NIE UDOSTĘPNIA DO WGLĄDU.
2. Wprowadzanie ludzi w błąd: pokazywanie w gazetach mapek, które są kłamstwem. Propozycje numer 1 i 2 brane są pod uwagę, i jak wynikało z prezentacji są korzystne do realizacji.
3. Zbieranie pytań a potem odpowiadanie ne niektóre. Na resztę albo urzędnicy nie znali odpowiedzi albo udawali, że nie było takiego pytania. Na powtórne zadanie pytań znów nie doczekaliśmy się odpowiedzi.
4. Czepianie się przejęzyczenia i wręcz ironiczne podkreślanie tego.
5. Robienie "badań" na ulicach odległych od Rubinkowa i wmawianie nam, że to jest to samo co dla naszego Osiedla.
6. Skoro jest tyle chętnych, żeby linia przechodziła przez środek osiedla to dlaczego na konsultacjach nie było ani jednej osoby za. Przyszły osoby, które są przeciw i to nie wszystkie, ponieważ część została wprowadzona w błąd przez fałszywe mapki. itd.

Źle się stało, że ludziom puściły nerwy i padły obraźliwe słowa - tak nie powinno być.
ALE MOŻE PAN REDAKTOR NAPISAŁBY PRAWDĘ DLACZEGO TAK SIĘ STAŁO????
A NIE STRONNICZO PISZE, ŻE OSOBY BĘDĄCE NA KONSULTACJACH NIE DOROSŁY DO TEGO.
WEDŁUG MNIE NIE DOROŚLI URZĘDNICY BIORĄCY W NIEJ UDZIAŁ - PROWOKUJĄC DO PYSKÓWKI A POTEM OPISUJĄC JACY TO LUDZIE NA RUBINKOWIE SA NIEKULTURALNI. 10:53, 08.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

karokkarok

12 1

niestety, ale w Toruniu dziennikarstwo jest raczej słabe, mało zaangażowane i z grubsza trzymające się jedynej, właściwej pro-prezydenckiej opcji. Panie Giedrys, a może trzeba powiedzieć że warianty przedstawione przez urzędników miejskich były mocno niedopracowane, niektóre całkowicie nierealne z punktu widzenia technicznego oraz z punktu widzenia przełożenia na wzrost liczby pasażerów (wariant ulicami Skłodowskiej oraz Olimpijskiej) 22:45, 08.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

hecerhecer

5 1

Nie dorośliśmy do konsultacji? To może również nie dorośliśmy do demokracji? Mieszkańcy mają solidne obawy, było jasne że dyskusji będą towarzyszyć emocje. Urzędnik nie ma prawa obrażać się, że ludzie dzielą się swoim niepokojem. Nie może mowić "dobra, to nie będzie tego tramwaju w ogóle". Przykro mi, ale to ważna inwestycja i od urzędników należy oczekiwać wsłuchania się, cierpliwości, taktu, zdolności przekonywania i negocjacji warunków zgody. Nie można wymachiwać teczką z ankietami i nastawiać ludzi przeciw sobie, nie można epatować analizami i dowodzić wyłącznie słuszności swoich racji. Zapraszam na forum, na fejsbuka, do sieci - jak ktoś chce się poprztykać na moje i mojsze racje. Na konsultacjach urzędnik powinien zachowywać się jak profesjonalny negocjator i mediator, zdobyć ZAUFANIE ludzi, a nie grać na ich emocjach czy pozwolić aby emocje wymykały się spod kontroli organizatora.

Myśl zawarta w tym felietonie to krok wstecz w budowaniu kapitału społecznego w miescie. Ów kapitał jest niezbędny aby realizować duże i istotne inwestycje. Dziennikarz nie ma prawa mowić ludziom, że nie dorośli do dyskusji z urzędnikami. To jest nonsens. 17:07, 09.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017