REKLAMA

Krzysztof Podgórski: Łgarstwa Pana Grzesia, czyli POpęd do „koryta władzy”

13:02, 15.05.2017 | .
REKLAMA
Skomentuj
Grzegorz Schetyna, lider PO w Sejmie, fot. Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl

Przysłuchując się ostatnim wypowiedziom lidera Platformy Obywatelskiej, człowieka z wiecznie przyklejonym do twarzy sztucznym uśmiechem, trudno serdeczny śmiech powstrzymać. Przewodniczący „poważnej, odpowiedzialnej i proeurpejskiej mieszczańskiej partii, politycznego centrum”, niczym konduktor pijany, z piosenki Rudiego Schuberta, obija się o polityczne ściany, brnąc w populizm.

Potwierdza się, że Platforma Obywatelska, to partia bezideowa i de facto bez programu. Taki wytwór postsolidarnościowych elit i finansjery, „produkt polityczny”, jaki jest „sprzedawany” polskim wyborcom, mający rządzić, w tych elit interesie.

Nie jest to partia liberalna, mimo że orły z dawnego „Kongrsu Aferałów”, jak złośliwie określano Kongres Liberalno-Demokratyczny, stanowią jej szkielet, na czele z Donaldem Tuskiem i Januszem Lewandowskim.

Nie jest partią konserwatywną, mimo że w szeregach ma armię działaczy poPISowskich jak rodzimy toruński Mężydło Antoni czy cyniczny do obrzydzenia „Misiek” - Mariusz Kamiński.

Nie jest w końcu partią lewicową, choć krążą przy niej Bartosz Arłukowicz, Grzegorz Napieralski czy niesławnej pamięci rozłamowiec SLD i twórca efemerydy SDPL Marek Borowski.

Czym więc PO jest? Najtrafniejsze określenie jakie do niej pasuje, to pocieszny cytat z Towarzysza Wiesława Gomułki  „Ni to pies, ni to wydra, pokręcone na kształt świdra”.

Wydawało się, że ten skompromitowany aferami twór, że wspomnę tylko porażające nagrania z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, wylądował na śmietniku historii. Sądziły tak też rządzące Polską od lat neoliberalne elity, tworząc naprędce „nowy” i „prawdziwie prorynkowy” twór polityczny „Nowoczesna.pl”. Niestety medialnie wykreowany lider, dziecko polityczno-ekonomiczne Leszka Balcerowicza, dewastatora polskiej gospodarki, okazało się skrajnie niekompetentne.

Sektor bankowy nie urodził nam nad Wisłą rodzimego Emmanuela Macrona, mimo, że miał ku temu takie szanse. Metody kreacji „męża opatrznościowego wolnego rynku i liberalnego społeczeństwa”, wywodzącego wprost z sektora bankowo finansowego skuteczne nad Sekwaną, u nas zawiodły. Przyczyn tego było wiele. Oprócz pociesznej niewiedzy z zakresu polityki i historii.

Wszak spotkanie z „premierem brytyjskim Kamerunem”, jazda „na Rubikoniu” i „Sejm głuchy” przejdą do annałów anegdot polskiej polityki, to pogrążyła Ryszarda Petru kobieta. Nic w tym nowego, wszak z historii wiemy, że piękne kobiety od wieków były przyczyną wojen i upadku imperiów, zaczynając od Heleny Trojańskiej, poprzez Marię Antoninę, Józefinę  Napoleona czy żonę ostatniego cara Mikołaja II, intrygantkę Aleksandrę Romanową. Słabo ukrywany romans i kochanka, szaleńczy romantyczny sylwester na Maderze u szczytu wojny z PiS, pogrążyły niedoszłego premiera i całą Nowoczesną. Albo amory, albo wojna, którą jest polityka, a ta w Polsce w szczególności.

Więc skoro „Nowoczesna pl.” padła, znów wylazło „toto” , „pokręcone na kształt świdra” i mając ponownie poparcie mediów głównego nurtu, „czaruje” elektorat. Zgodnie z poglądem większości polskiego społeczeństwa oraz wyborców PiS, „Europejczyk” Grzegorz Schetyna idzie z prądem i ogłasza we wtorek, że jest przeciw sprowadzaniu uchodźców. W piątek mówi, że jest ciut za, co po wie w kolejny wtorek, nie wie nikt.

W sprawach 500+, PO jest już nie tylko „za”, pamiętamy że była skrajnie przeciw, ale opowiada, że 500 zł będzie na każde dziecko. A przecież neoliberalne media i „obiektywni analitycy rynkowi”, wyli zgodnym chórem, że to „socjalizm”, „komuna” i „budżet tego nie wytrzyma”. PiS też zawył, tyle że z oburzenia, że PO nie ma programu i podkrada jego postulaty. Śmiać mi się chce, wszak były wieloletni redaktor naczelny „Polityki” i premier Mieczysław Rakowski pisał, że „PiS ukradł SLD socjalizm”.

Sytuacja między PiS i PO przypomina tę z radzieckiego dowcipu o kradzieży konia koniokradowi. „Kak pakupił, tak i priedał”.  Konkluzja jest jedna, i wyraża ją powiedzonko warszawskiej ulicy  „PiS czy PO, jedno zło”. Tylko jak długo jeszcze Państwo - jako wyborcy, będziecie marionetkami w rękach mediów, wmawiających Wam, że jedyny wybór jaki macie to albo prawicowa konserwa PiS w „sosiku socjalnym”, albo jak powiada Piotr Ikonowicz, „prawicowa neoliberlna ortodoksja banksterów”, czyli PO.

Grunt to jednak pełen bieli zębów uśmiech Grzegorza Schetyny i wybór posłów według kryteriów mojej sąsiadki. „Może PO rządzi tylko dla siebie, ale głosowałam na X, bo ten poseł to takie ciacho, że łoł!”

(.)

Manager związany z sektorem przemysłowym, były działacz studencki i społeczny, od lat związany z toruńską lewicą. Zakochany w Toruniu, pasjonat historii, autor szeregu artykułów z zagadnień militarnych oraz polityki rosyjskiej, publikujący stale na łamach „Dziennika Trybuna” i portalu Trybuna.eu.

Krzysztof Podgórski
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

jackjack

2 5

Artykuł na bardzo niskim poziomie merytorycznym. Czuć w nim tęsknotę za władzą oderwanego od koryta polityka upadającej partii. 17:23, 15.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

towarzyszu!towarzyszu!

1 4

Towarzyszu Podgórski! i co dalej. Szag wpierod? czy cała wstecz? Macie towarzyszu wielki problem skoro tak ostro o peło!
I co na to Lenz, czy Myrcha Belzebub, który obwieszczał, że milion demonstruje w stolicy na marszu wolności.
Odpada wam tow. naturalny sojusznik-peło.
I z kim pójdziecie po władzę, skoro nawet *%#)!& Szojringowej ukazujecie.
Z kim? pozostaje wam tow. jeno oberżystka-feminsitka, Sylwunia radna obie aktywistki proskrobankowe.
No i oczywiście wasz tow. patron, pijaczek Julek Nowicki!
Czy to wystarczy, aby dalej wtłaczać ludziom te brednie bolszewicko-lewackie.
p.s. tyle lat potrzebowaliście towarzyszu, aby dostrzec, że PO to partia na wskroś złodziejska, a jej ośmioletnie rządy, to ustrój niemal mafijny.
21:43, 15.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TroyTroy

0 1

Towarzyszu Podgórski. "Misiek" Kamiński ma na imię Michał nie Mariusz!!! 08:43, 16.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017