REKLAMA

Ochojska: "Polacy to bardzo ofiarni ludzie". Szefowa PAH-u prosi o...

13:30, 22.12.2016 | Rozmawiał: Adrian Aleksandrowicz
REKLAMA

Janina Ochojska prosi o pomoc dla uchodźców z Aleppo, fot. Tomasz Berent

Na konto Polskiej Akcji Humanitarnej przelano już ponad 2,5 miliona złotych. Te pieniądze pomogą uchodźcom w Aleppo. Janina Ochojska w rozmowie z Dzień Dobry Toruń prosi o dalszą pomoc i podsumowuje cały rok 2016.

W okresie przed Bożym Narodzeniem we wszystkich ludziach budzi się ich lepsze "ja". Polska Akcja Humanitarna nie zwalnia tempa. Misja trwa dalej?

- Już rozpoczęliśmy pomagać uchodźcom z Aleppo. Rodziny otrzymały już zabezpieczenie i miejsca w namiotach. Dostały one całe wyposażenie, w tym: jedzenie i środki higieny. Czekamy na następnych, ale już teraz bardzo dziękuję wszystkim ofiarodawcom. Wczoraj przed południem na naszym koncie było 2,5 miliona złotych. Te pieniądze napływają bardzo szybko. Trzeba przyznać, że apele związane z Alleppo nieco odwróciły uwagę od naszej akcji pomocy w Mosulu. Ona jest równie ważna. Pomogliśmy tam już 200 rodzinom. Przygotowujemy się, aby pomóc następnym. Bardzo polecam państwa uwadze także Mosul, tam ludzie naprawdę tego potrzebują. Działania PAH-u w grudniu to nie tylko Syria! Pomagamy także na Ukrainie. Tam opiekujemy się rodzinami, a zwłaszcza samotnymi matkami z dziećmi. Prowadzimy także misje w Sudanie Południowym i Somalii. Grudzień to okres, w którym ludzie chcą pomagać! Niebawem zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, wszyscy się do niej przygotowują.

Janina Ochojska odpowiedziała na nasze pytania, fot. Tomasz Berent

Ta kwota, którą ludzie ofiarowali na waszą misję w Aleppo, to tak naprawdę kropla w morzu potrzeb. Ciągle prosicie o pomoc?

- Tak, bo nawet jeżeli nie zużyjemy wszystkich pieniędzy od razu, to przeznaczymy je na dalszą pomoc. Nie wiemy, jak ta sytuacja się utrzyma. Przygotowujemy też miejsca dla uchodźców przy granicy z Turcją. Wszyscy spodziewają się tego, że Idlib, gdzie pracujemy w 50 obozach, zostanie zaatakowany. To ostatnia, w miarę bezpieczna enklawa. Jeśli tak się stanie, ludzie, którzy tam stacjonują, będą musieli gdzieś uciec. Możecie sobie wyobrazić, jak bardzo pomoc będzie potrzebna. Czasami ludzie nas pytają, czy zbieramy także żywność i np. środki czystości? Odpowiadamy, że nie. Koszty transportu wody, czy odzieży są zbyt duże. Kupujemy wszystko w Turcji, czy nawet w Syrii. Poza tym są to produkty, które tamtejsi znają i o wiele łatwiej wyjaśnić im, co to jest. Wyobraźmy sobie, że ktoś w Syrii musi odczytać po polsku, w jakich proporcjach rozpuścić mleko w proszku. Nie jest to łatwe.

W roku 2016 wydarzyło się bardzo dużo złych rzeczy, a nastroje panujące w Europie nie pomagały państwu w pracy humanitarnej. Jak to przezwyciężyliście?

- Rzeczywiście było wiele wydarzeń, które spowodowały zwiększenie uchodźstwa. Dla nas był to bardzo pracowity rok i jesteśmy dumni z tego, co zrobiliśmy. Zbudowaliśmy sześć szkół w Nepalu. Lokalni mieszkańcy w tym bardzo trudnym terenie, nie wybudowaliby takich szkół. Konstruowaliśmy się tak, żeby trzęsienie ziemi nie spowodowało zawalenia się budynku. W tym roku mieliśmy 10-lecie misji PAH-u w Sudanie Południowym. Udało nam się przez ten czas zbudować 700 studni, a to oznacza, że co pięć dni powstawała studnia! To ogromne osiągnięcia. W Syrii nasza pomoc dociera do pół miliona ludzi, teraz to na pewno się zwiększy. W Somalii, która jest bardzo niebezpiecznym terenem, nadal pracujemy - budujemy studnie, toalety i próbujemy polepszyć warunki życia uchodźców. Nie możemy zapomnieć o Ukrainie, o której mówi się mało, zaczyna się o niej zapominać, a tam również ludzie potrzebują pomocy z dnia na dzień. 

Nie możemy zapomnieć także o akcji Pajacyk. Czy i ona odniosła w tym roku sukces?

- W tym roku podjęliśmy decyzje, że sfinansujemy dożywianie dzieci także w okresie wakacji. Często szkoły sygnalizowały nam, że te najbiedniejsze dzieci potrzebują naszej pomocy także latem. Ten posiłek jest dla nich niezwykle ważny, więc mamy nadzieję, że uda nam się zebrać jeszcze więcej pieniędzy. Polacy to bardzo ofiarni ludzie. 

Pracownicy PAH-u nie zapominają o Pajacyku, zawisł on nawet na świątecznej choince, fot. Tomasz Berent

Czego można życzyć Polskiej Akcji Humanitarnej na 2017 rok?

- Proszę nam życzyć zwiększenia wpłat i jeszcze więcej ludzkiej życzliwości. Dalej takiego wsparcia i zaufania, jakim cieszymy się w tej chwili. Mogłabym panu powiedzieć, że najbardziej życzyłabym sobie, żeby już żadna wojna nie wybuchła, ale obawiam się, że nikt nie potrafiłby spełnić takiego życzenia. Kiedy zaczynaliśmy pomagać na taką skalę, konfliktów było znacznie mniej,  teraz mamy coraz więcej uchodźców. 25 lat temu, na świecie było ich ok. 30 milionów, teraz ta ilość urosła do 65 milionów. W jubileuszowym roku, bo w 2017 roku świętujemy 25-lecie działalności, będziemy chcieli pokazać, co mogliśmy zrobić dzięki ludzkiej ofiarności. My tylko wykonujemy pracę, ale pieniądze są od ludzi, nasze działania to także ich zasługa

Dyrektor i pracownicy Polskiej Akcji Humanitarnej proszą o dalsze wpłaty pieniężne, które pomogą potrzebującym w wielu krajach. Przelewy należy kierować na oficjalne konto bankowe PAH: Alior Bank S.A. 91 1060 0076 0000 3310 0015 4960.

(Rozmawiał: Adrian Aleksandrowicz)
REKLAMA

ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA

Komentarze (1)

pensumpensum

0 0

Pani Janko! poproszę o więcej szacunku do naszych rodaków, do ich hojności.. Lepsze ja Polaków widać przez okrągły rok, gdy hojnie, ze swych w sumie skromnych sakiewek wysupłują na różne zbożne cele. Caritas, Szlachetna Paczka, WOSP, darowizny na różne cele, inne pomniejsze cele. 20:39, 22.12.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017