REKLAMA

Zakupy w sieci? Sprawdź, kto jest po drugiej stronie

08:02, 30.05.2016 | M.C
REKLAMA
Skomentuj
fot. depositphotos

Świadomość prawna klientów sklepów internetowych bezsprzecznie rośnie. Dzięki licznym kampaniom społecznym coraz śmielej i coraz skuteczniej dochodzimy swoich praw wobec nieuczciwych sprzedawców. Niestety, nie wszyscy zdają sobie sprawę, że uprawnienia konsumenckie przysługują nam tylko wówczas, gdy drugą stroną umowy jest przedsiębiorca.

Gdy przystępujemy jako konsumenci do zakupów internetowych możliwe są zasadniczo dwie sytuacje. Naszym kontrahentem może być przedsiębiorca lub też osoba, którą dla potrzeb niniejszego tekstu możemy nazwać osobą prywatną.

Uprawnienia zawarte w ustawie o ochronie praw konsumentów (w tym np. prawo do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny) będą przysługiwać tylko wówczas, gdy w roli sprzedającego występował przedsiębiorca.

W tym miejscu należy odpowiedzieć na podstawowe pytanie: kim w zasadzie jest przedsiębiorca?

Na ten temat powstały dziesiątki opracowań, spisane zostały liczne prawnicze monografie. Możemy jednak spokojnie przyjąć, że przedsiębiorcą jest podmiot, który w sposób zorganizowany, ciągły wykonuje działalność zarobkową lub zawodową.

Zwykle ustalenie czy mamy do czynienia z przedsiębiorcą, profesjonalistą nie powinno przysparzać żadnych problemów. Już bowiem na pierwszy rzut oka jesteśmy w stanie stwierdzić, że sklep internetowy jest przejawem zorganizowanej, zarobkowej i ciągłej działalności.

Ponadto przedsiębiorcami są spółki akcyjne, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, banki czy też spółdzielnie.

Sprawa komplikuje się, gdy dokonujemy zakupów za pośrednictwem portali aukcyjnych oraz ogłoszeniowych. W takich miejscach swoje oferty mogą bowiem przedstawiać zarówno „zawodowcy”, jak też osoby prywatne, które handlują incydentalnie i nie czerpią z tego stałego dochodu.

Tu musimy uruchomić naszą czujność i dociekliwość. Każdy zakup za pośrednictwem tego rodzaju serwisów powinien być poprzedzony wnikliwą lekturą opisu aukcji, charakterystyki przedmiotu oraz podmiotu sprzedającego.

Jeśli stwierdzimy, że sprzedający nie podał żadnych danych wskazujących, że dokonuje sprzedaży w ramach prowadzonej firmy np.:

- nazwy firmy

- numerów wpisów we właściwych rejestrach (NIP, KRS)

musimy liczyć się z tym, że zawieramy transakcję na linii konsument – konsument.

W takiej sytuacji nie możemy już liczyć na preferencyjne traktowanie. Do takiej umowy sprzedaży mają zastosowanie ogólne przepisy prawa cywilnego.

Przy wszystkich tego rodzaju transakcjach, w których nie jesteśmy w stanie dokładnie zweryfikować kontrahenta, powinniśmy przestrzegać kilku elementarnych reguł:

Szalone okazje nie istnieją. Jeśli cena, którą podał sprzedający wyraźnie odstaje od cen podobnych produktów, powinna zapalić nam się lampka bezpieczeństwa.

Nie warto płacić umówionej ceny z góry ani wpłacać zaliczek. Płatność przy odbiorze towaru zwiększa szanse na uniknięcie oszustwa.

Jeżeli w opisie towaru sprzedający wskazuje, że towar znajduje się za granicą, może oznaczać to pewne kłopoty. W taki sytuacjach najczęściej okazuje się, że sprzedawca jest jedynie pośrednikiem i nie widział towaru. W konsekwencji wszystkie jego zapewnienia na temat jakości i walorów towaru mogą okazać się wątpliwe.

Towar „niesprawdzony” to najczęściej towar niesprawny.

Należy podkreślić, że zawarcie umowy z osobą prywatną nie oznacza, że pozostajemy pozbawieni ochrony prawnej. W dalszym ciągu mamy możliwość domagania się należytego wykonania umowy czy też żądać zwrotu uiszczonej ceny. Musimy jedynie pamiętać, że w tego typu transakcjach tracimy uprzywilejowaną pozycję, którą posiadamy, dokonując zakupu towaru od przedsiębiorców.

Marcin Ciesielski, radca prawny

(M.C)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017