REKLAMA

Czuł się bezkarny, okradając mieszkania. Nastąpił w końcu przełom [WIDEO]

20:00, 16.03.2017 | Michał Malinowski
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Zdjęcie ilustracyjne/depositphotos

Łapiąc za klamkę - w ten sposób 33-latek sprawdzał, czy może swobodnie wejść do mieszkania i wykorzystując chwilową nieuwagę domowników, okraść ich z cennych przedmiotów.

W środę (15 marca) policjanci z wydziału kryminalnego komisariatu policji Toruń Śródmieście ustalili miejsce pobytu wytypowanego wcześniej mężczyzny. Podejrzewali bowiem, że 33-latek stoi za kradzieżami cennych przedmiotów z mieszkań. 

- 25 stycznia do komisariatu zgłosił się właściciel jednego z mieszkań przy ul. Gałczyńskiego. Opowiedział, jak podczas obecności domowników w mieszkaniu ktoś wykorzystał nie zamknięte drzwi wejściowe, wszedł do wnętrza i z jednego pokoi skradł telefon komórkowy oraz portfel z pieniędzmi i dokumentami. Kryminalni natychmiast zajęli się tą sprawą. Każdy dzień prowadzonego postępowania  przybliżał ich do sprawcy. Niestety nie wiadomo było, gdzie on przebywa - informuje Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy toruńskiej policji. 

7 marca do komisariatu wpłynęło kolejne zawiadomienie. Tym razem z ul. Łąkowej. Wynikało z niego, że sprawca działał w ten sam sposób. Wykorzystując nie zamknięte na klucz drzwi wejściowe do mieszkania  i chwilową nieuwagę obecnych młodych domowników, zajętych grą komputerową, splądrował całe mieszkanie. Skradł z niego złotą i srebrną biżuterię, telefon komórkowy, aparat fotograficzny, pieniądze oraz alkohol. Straty wyniosły kilka tysięcy złotych. 

W środę (16 marca) policjanci ustali miejsce pobytu poszukiwanego człowieka. W chwili zatrzymania odnaleźli przy nim telefon komórkowy. Jak się okazało, zarejestrowany w policyjnych systemach jako utracony w wyniku przywłaszczenia. Dodatkowo mężczyzna, działając w podobny sposób, dokonał kradzieży, która miała miejsce 11 kwietnia 2016 r. Wtedy właściciel mieszkania z ul. Piskorskiej w Toruniu stracił telefon komórkowy i pieniądze. Mężczyzna usłyszał zarzut dokonanych kradzieży. 

- Takie czyny to dla niego nie pierwszyzna, bowiem w przeszłości miał już na sumieniu liczne przestępstwa przeciwko mieniu. Jak wynika z jego danych o karalności ostatnie dziewięć lat przebywał w zakładach karnych. Ostatni z nich opuścił w 2015 r. Wobec takiego stanu rzeczy usłyszał zarzut dokonania swoich ostatnich czynów w warunkach powrotu do przestępstwa czyli tzw. recydywy - dodaje Wioletta Dąbrowska

Teraz może mu grozić ponad 7 lat więzienia.

(Michał Malinowski)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017