REKLAMA

Poruszający wpis kierowcy MZK. Oto cała prawda o pasażerach

10:30, 18.09.2017 | MM
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Michał Malinowski

Praca kierowcy czy motorniczego do łatwych nie należy, o czym na co dzień sami się przekonują w bezpośrednich relacjach z pasażerami. 

W ostatnich dniach na łamach portalu ukazało się kilka artykułów o stosunkach panujących między pasażerami i kierowcami (motorniczymi). Czytelnicy narzekali na pracowników miejskiej spółki. Dziś chcielibyśmy przedstawić punkt widzenia jednego z kierowców

- Ostatnio wrze temat odnośnie kierowców autobusów miejskich, że są tacy źli, okropni i w ogóle, bo na przykład nie chcą sprzedać biletów. Szczerze opowiem wam szanowni Czytelnicy moją historię z życia wziętą na bazie kilka różnych przykładów - pisze na wstępie swojego listu kierowca MZK.  

Przykład nr 1. Kobieta w wieku ok. 40 lat wsiada do autobusu tylnymi drzwiami, choć równie dobrze może to zrobić przednimi lub środkowymi. Podchodzi do kierowcy i mówi „normalny raz!”. 

- Pytam się jej, czy do swojego psa, z którym akurat jechała mówi podobnie? Stwierdziła, że nie, ale do mnie może, gdyż ona płaci i wymaga, a skoro podjąłem temat psa, to powinienem szczekać. Zamilkłem, choć chętnie wyszedłbym i powiedział jej, co niej myślę - przyznaje kierowca.

[ZT]11941[/ZT]

Przykład nr 2. Sytuacja miała miejsce kilka dni temu. Kierowca opuszczał autobus dla kobiety z wózkiem dziecięcym, tak by mogła spokojnie i bezpiecznie wysiąść. No i się zaczęło. 

- Usłyszałem tylko, że mam nie pyskować, bo ona już zadziała, by mnie zwolnili. To tylko dwa z wielu różnych przykładów - zaznacza kierowca, kontynuując swój wywód. - Wielu z pasażerów nauczyło się tylko pisać skargi na nas i wyzywać od różnych, ponieważ sami nie widzą swoich błędów. To my jesteśmy najczęściej tymi, którzy są opluwani. Wstajemy o 2 lub 3 w nocy, gdy inni śpią, tylko po to, żeby o 4 wyjechać z zajezdni. To my jesteśmy tymi, którzy wiozą was do domów. Najważniejsze, co jednak chciałbym przekazać drodzy Czytelnicy, to to, że spora część pewnie powie, że to nasza praca, za którą nam płacą, ale zgadnijcie ile? To psie pieniądze, a póki wy, drodzy pasażerowie, nie nauczycie się zasad kupowania biletów i punktualności, to będziemy jeździć tak, jak jeździmy, czyli jak najbardziej punktualnie. Szanujcie nas, a my będziemy pracować jeszcze lepiej.

Jakie jest Wasze zdanie? Czekamy na komentarze.

[ALERT]1505721360989[/ALERT]

(MM)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (31)

Janusz1961Janusz1961

48 6

Po stokroć rację ma właściciel tego wpisu. I nie zamierzam się wdawać w polemiki w tym zakresie. 10:45, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

marvemarve

16 4

Chcę poznać kompetentną i rzetelną odpowiedź na pytanie, czy kierowca poproszony przez pasażera/pasażerów o wyproszenie z autobusu/tramwaju osoby, która niesie za sobą ogromny smród ma zatrzymać autobus i taką osobę wyprosić czy nie??
Mnóstwo jest takich sytuacji, raz kierowca wyprosił a innemu z koleii nie chciało się ruszyć i mnie zlekceważył. W kabinie tego odoru nie czuje więc zaprosiłam do części z pasażerami ale nie zareagował, zamknął drzwi i pojechał dalej. Niech wypowie się też rzecznik MZK. 11:02, 18.09.2017

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

Kierowca MZKKierowca MZK

5 0

Szanowna Pani. My jako kierowcy, możemy poprosić takiego pasażera o opuszczenie pojazdu, jeśli nie chce nadal wyjść to halo na 986 lub 997. Nic innego Nam nie wolno zrobić. Jeśli pasażer poprosi o interwencję w tej sprawie, kierowca musi reagować. Tu w tym przypadku "błąd" kierowcy. 11:41, 18.09.2017


edekedek

2 6

Jeśli smród pochodzi od osoby, to prawnie nie może to być powodem do jakichkolwiek działań represyjnych wobec tej osoby.
Zwłaszcza że pojęcie "smród" jest określeniem doznania subiektywnego
- dla niektórych np. Twoje perfumy lub dezodorant marve mogą cuchnąć - chciałabyś żeby ktoś Cię z tego powodu wywalił ze środka komunikacji miejskiej, twierdząc, że mu śmierdzisz?

Krócej - każdy ma prawo śmierdzieć i nie ma przepisu prawnego, który by tego zabraniał lub z tego powodu ograniczał prawa obywatelskie takiej osoby, czy pozwalał na takie ograniczanie.
Przepisy prawne odnoszą się jedynie do zanieczyszczania konkretną substancją - w tym cuchnącą. 13:34, 18.09.2017


kierowcakierowca

2 1

Kiedyś zostałem poproszony przez pasażera o wyproszenie takiego delikwenta. Na przystanku wchodzę do części dla pasażerów. Mówię grzecznie do bezdomnego, żeby opuścił pojazd, bo pasażerowie się skarżą. Na co wielce oburzyły się dwie Panie, że jak to, jakim prawem ja go wypraszam??? Że przecież nikomu ten Pan nie przeszkadza. Ludziom nie da się dogodzić. to była moja ostatnia interwencja w takiej sprawie. Teraz mówię, żeby dzwonili na policję albo straż miejską. Ja nie będę robił z siebie idioty, denerwował się. Mam dość stresu prowadząc autobus przez 10 godzin dziennie, a bezdomnych wypraszam tylko na końcowych przystankach, kiedy muszę wysiąść z autobusu. 08:23, 19.09.2017


mysiamysia

28 1

powiem tak, mi samej dziś zdarzyło się kupić bilet u kierowcy - po prostu wygasł mi miesięczny, kilka dni przychorowałam i nie mogłam go przedłużyć, więc sytuacja mnie zmusiła do zakupu w autobusie (biletomatu nie było). Szybko weszłam przednimi drzwiami, dałam odliczone pieniądze, ładnie poprosiłam o bilet, który po chwili wydał mi kierowca - wszystko zajęło nam jakieś 5 sekund góra. Naprawdę zdarzają się czasem takie sytuacje, że trzeba kupić u kierowcy...ale...widuję nieraz codziennie te same osoby, które takiego zakupu u kierowcy dokonują - czy nie można od razu kupić więcej w kiosku? Albo dają nieodliczone pieniądze czy co lepsze dopiero szukają ich przy okienku...
jest jednak też druga strona - wiadomo nie można wszystkich kierowców mierzyć jedną miarą, ale niektórzy naprawdę przykładem nie świecą i przez to obrywa się pozostałym dobrym i uczciwym...sama jakiś czas temu nie mogłam wysiąść z wózkiem z autobusu (specjalnie wsiadam do niskopodłogowych) gdyż kierowca stanął zbyt daleko od krawężnika w efekcie czego inni pasażerowie musieli mi pomagać...na moją delikatną i naprawdę kulturalną prośbę do kierowcy by następnym razem bardziej zwracał na to uwagę oberwało mi się totalnie, że nie nacisnęłam przycisku dla wózków - wszystko ok, tylko w tym autobusie był tylko przycisk z rysunkiem wózka inwalidzkiego...przecież nie chciałam go przyciskać by pan kierowca wysuwał i dodatkowo podłogę...wtedy to by mi się pewno oberwało...druga rzecz nakrzyczał, że nie wysiada się wyprowadzając wózek przodem - ok wiem, zawsze wyprowadzam tyłem, zawsze, ale tego dnia autobus był przeludniony i prócz mojego wózka były dwa inne i nie dało rady wykręcić tak, by wysiąść tyłem...
nie wspomnę o śmierdzących pasażerach na gapę, których na prośbę pasażerów kierowcy nie wypraszają z autobusu...ja wiem, nie jest to fajne użerać im się z takimi obywatelami...ale czemu my mamy się z nimi męczyć?
Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I tak jak nie należy mierzyć jedną miarą wszystkich pasażerów, tak nie należy też oceniać wszystkich kierowców jednakowo 11:28, 18.09.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

MaraMara

0 0

Bardzo trafny komentarz !!! 21:23, 18.09.2017


matka z wózkiemmatka z wózkiem

0 0

a może nie miał możliwości podjechania bliżej. Zresztą kierowca nie wróżka, skąd ma wiedzieć, że akurat wysiada ktoś z wózkiem??? Dobrze powiedział, że trzeba było wcisnąć guzik dla wózków przed wjechaniem w zatoczkę. a jak inaczej zakomunikować mu że wysiada ktoś z wózkiem albo na wózku??? Wtedy wie, że musi podjechać max blisko. Jakie wysuwanie podłogi??? Podłogę wysuwa się tylko dla niepełnosprawnych, a nie dla pełnosprawnych z wózkami. Kierowca może co najwyżej opuścić autobus. 13:12, 19.09.2017


PwPw

10 1

Z przykładu nr 2 nic nie da się zrozumieć a z punktualnością na niektórych trasach bywa bardzo różne. 13:17, 18.09.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

gośćgość

2 0

chodzi zapewne o to, że kierowca najpierw musi obniżyc autobus a potem dopiero może otworzyc drzwi....albo odwrotnie, najpierw otwiera a potem obniża (zalezy od autobusu)...Pani zapewne nie mogła doczekac sie aby wysiąść... 17:44, 18.09.2017


JustiJusti

6 0

Często odwiedzam pewne miasto na południu Polski, wielkością porównywalne z Toruniem. Tam normą jest to, że kierowcy nie zwracają absolutnie żadnej uwagi na nietrzeźwych pasażerów (raz poprosiłam o zatrzymanie się przy komisariacie będącym na trasie autobusu, żeby panowie policjanci zgarnęli pijanego w sztok delikwenta zaczepiającego pasażerów, i zostałam po prostu zignorowana, zero odpowiedzi), normą jest picie piwa w autobusach i tramwajach, (i nie, wcale nie późno w nocy, zdarza się to nagminnie w biały dzień) lub głośne słuchanie muzyki przez pasażerów, którzy nigdy nie słyszeli o takim wynalazku, jak słuchawki. Nie mówiąc już o tym, że linia autobusowa może zniknąć z dnia na dzień, a mieszkańcy danej dzielnicy nawet nie zostaną o tym wcześniej powiadomieni. W porównaniu z tamtym miastem komunikacja miejska w Toruniu to bajka, przynajmniej z mojego punktu widzenia. 16:39, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

komentkoment

3 9

w zasadzie racja i nie racja. gdyby tak kraktować każdą sytuację - wchodzi ktoś do sklepu i mówi kilo sera - a ekspedientka się oburza że .. no właśnie , że co... że dzień dobry nie powiedział czy że tak zaspany albo zmęczona po pracy albo przed ;) że uśmiechu nie ma na buzi... wybaczcie ale przecież 90% klientom nie powinno się sprzedawać na co dzień nawet chleba w sklepie bo przychodzą i prosto z mostu walą - chleb i mleko. kolego kierowco. gdyby tak traktowaxxx pasażerów jak ty potraktowałeś to co najmniej połowa nie wsiadła by do autobusu i nie dojechała do domu. może to i słusznie. dziś mało kto ma tyle kultury by powiedzieć dzień doby - samemu też tego nie robię - bo nie ma na to mody. nie bardzo wiem co tak ciebie podrażniło czy brak dzień dobry czy to że nie było uśmiechu a może że nie powiedziała całym zdaniem ... przecież powinna powiedzieć - dzień dobry wspaniały przecudowny i doskonały wręcz idelany kierowco autobusu miejskiego, jaśnie panie , ja twoja sługa uniżona błagam na kolanach - czy mógłbyś mi królu diamentowy sprzedać jeden - tylko jeden bilet - błagam cię, proszę z całego serca - zapłacę gotówką, i pomodlę się o ciegbie jaśnie panie podczas niedzielnicy - tylko jeden, taki malućki, błagam.... BŁAGAM!!!! ? czo o to chodziło? bo nie rozumiem tej sytuacji. normalnie wchodza ludzie i kupują bilety - w pksach to mało kto mówi nawet dzień dobry tylko walą - obrowo albo brodnica abo bydgoszcz normalny. i wszystko a ty wymagasz jakichś próśb litanii i wychwalania?
obudź się. życie to życie.
co do drugiej sytuacji - gdyby mi baba odpowiedziała coś takiego że załatwi to bym ją wygnał i pognał gdzie *%#)!& rośnie robiąc jeszcze zdjęcie na pożegnanie i wysyłając do prezydenta by zlustrował babę . raz mi taki jeden byku wielki wsiadł do autobusu że zaczął się pluć arogancko gotowy do bójki bo spóźniony kurs przyjechał - to ja mu na to że jak mi nie zmieni zaraz tonu to go wysadzę z tej budy i więcej nie wsiądzie do mojego autobusu. to go zaraz baba odcedziła na tyły autobusu. pamiętam kiedyś taką babkę co to miała problem bo jej nie wypuściłem na przystanku bo się obudziła jak już przejeżdżałem obok - to jej taką samą gebą wywaliłam że ma się następnym razem szybciej zbierać bo ja nie jestem wróżka i nie czytam tez w myślach a jak już wstała to już było za późno to się pluła agresywnie że jak jej nie wysadzę zaraz (na środku drogi) to złoży skargę - to jej na to - podać pani numer? jeśli sobie życzysz to nawet wykręce numer za ciebie :) i się zamknęła. z ludzmi trzeba ostro grać bo są po prostu rozwydrzeni. zero szacunku co widać i słychać zwłaszcza u tych co to mieszkają na wsiach i jak jadą do miasta to im się ego podwyższa i słoma z butów zaczyna wychodzić. no ale tak to już jest taki zawód i tego trzeba się przyzwyczaić. pozdrawiam i naprawde nie ma co się obrażać na kierowców że są tacy jacy są bo są tacy z różnych powodów - od kasy - po warunki pracy. proste. jak jest zła atmosfera w pracy albo fatalni pasażerowie to i tak się zachowuje kierowca. czasem jest to nerwowość, czasem swoje robi rodzaj pojazdu (jedziesz jelczem popsutym to i cię trafia , no , wiadomo co - i jesteś cały dzień nerwowy), zobaczysz wypłatę to płakać się chce - myślisz sobie - tyle wstawania w nocy o 3 , tyle godzin wysiedzonych w pracy, tyle sobót niedziel zmarnowanych a tu nawet na piwo nie starcza :/ takie sa fakty. 16:50, 18.09.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

StaruszekStaruszek

1 0

Jesteś młodym, nie wychowanym gburem i do tego analfabetą. Dobre wychowanie to nie moda, zdania zaczyna się z wielkiej litery, a na takie monologi to proponuję wydać tomik. Jak Ty byś chciał być traktowany w swojej pracy? Zastanów się dobrze nad tym pytaniem... 23:34, 20.09.2017


komentkoment

3 5

a co do śmierdzących i pi8jaków - hmm kierowca to człowiek, jego zadaniem jest prowadzić pojazd, a nie wypraszać pasażerów czy też z nimi walczyć. byli tacy chojracy to się potem kończyło bardzo źle dla nich, jeden pamiętam dostał butelką w głowę na jakiejś wsi bo wcześniej miał konflikt z jakimś pasażerem to go załatwili. jeśli pasażerom uwłacza sytuacja to mogą poprosić kierowcę o zatrzymanie pojazdu i sami wezwać policję. w czym problem? numer jest darmowy. znany każdemu. można tez się przesiąść. pijaków wozi się często - czasem brudzą - czasem są ludzie po pracy wracają do domu i po prostu piwko doją - ale wystarczy pogadać z nimi - u mnie zadziałało - prosiłem - chcecie - pijcie tylko puszki i butelki wynieśnie bo ja nie jestem sprzątaczką waszą i zachowujcie się spokojnie bo wysadzę po drodze - czyściutko było po rozmowie. no ale trzeba chcieć i porozmawiać. a jak się stawia to policja i po sprawie. 16:56, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pasazerpasazer

15 0

osobiście najbardziej wkurzaja mnie tacy co stoja 10 minut na przystanku koło kiosku i pierwsze co, to leca do kierowcy a potem dopiero szukaja drobnych. MASAKRA!!! A jeszcze gorzej jak jeszcze taki obudzi się i potem w trakcie jazdy puka do okienka kierowcy, stojąc nad nim bezpośrednio stwarza niebezpieczeństwo bo odrywa kierowce od patrzenia od drogi... i całe szczeście że wiekszość kierowców olewa wtedy takich pasażerów albo cos im wtedy powie... 18:08, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pavvriipavvrii

6 2

Ja mam zawsze bilet miesieczny żeby nie zawracać tyłka kierowcy, tak sobie organizuje żeby nawet kilka dni przed kupić nastepny który mi się kończy, co do kupowania biletów u kierowcy to jest spór bez rozstrzygnięcia bo obie strony mają rację. Mi tylko przeszkadza to że kierowca 3 przystanki później od zajezdni potrafi o 5 rano przyjechać 2 minuty zawcześnie na przystanek i odjeżdża a to nie jest metro że za 3 minuty będzie następny, na obrzeżach jest tak rzadkie kursowanie że to jest wyrok czy ja zdążę do pracy czy nie, jestem młody ja nie przyjdę 5 minut wcześniej bo nie mogę już w domu spać i nie mam co robić, skoro jest dana godzina i minuta to o tej godzinie chciałbym odjechać, można się spóźnić minutę czy dwie ale za wcześnie 2 minuty to jest przesada, pozdrawiam 19:03, 18.09.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

bartekbartek

4 0

zgadzam sie. Kierowca jeśli na jakiś przystanek przyjezdza czasem za wczesnie to powinien np. te 2 min odczekac a nie zapas sobie robi. Nigdy nie byłem taki zły na autobus ze sie spóznił jak wtedy gdy odjechał minute za szybko! 20:22, 18.09.2017


Michał27Michał27

9 0

Są różni ludzie, kierowcy jak i pasażerowie. Zawsze znajdzie sie w obu grupach czarna owca. Spotkalem sie z kierowca ktory prowadzil autobus tak jak by jechal z "workami ziemniakow" ale tez wiele razy nadazyla sie okazja gdy widzialem gorsze sytuacje ktore rozpoczynane byly przez tzw. "Pasazerow". Meritum mojej wypowiedzi jwst takie ze kierowcy takze musza wypowiadac sie na temat psedu pasazerow. Kierowca tez czlowiek. Dziekuje pozdrawiam 20:14, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

qwertqwert

1 11

jak im nie pasuje zawsze mogą się zwolnic 20:22, 18.09.2017

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

KierowcaKierowca

4 1

Taaaaaaak?! A kto Cię będzie wtedy woził? Autobus bez kierowcy? Przyjdź, popracuj, poznaj specyfikę pracy jako kierowca autobusu miejskiego a potem komentuj....zmienisz zdanie !!!! 23:02, 18.09.2017


były kierowcabyły kierowca

3 0

Tak też robi 90% kierowców. Większość nie czeka nawet do końca okresu próbnego. Ja odszedłem bo zatrudniłem się w mzk jako kierowca a nie jako sprzedawca w kiosku albo mechanik!!! O nadgodzinach już nie wspomnę. Kierowcy odchodzą a jeździć ktoś musi wiec inni muszą pracować po 200 godzin w miesiącu, przez co są przemęczeni i odchodzą... błędne koło, o stanie technicznym pojazdów już nawet nie wspomnę. W mzk jest taka rotacja, że sobie nawet nie wyobrażasz. Niedługą zostaną tylko Ci, którzy doczekali się nowego solarisa, bo oni mają względny spokój. Biletów sprzedawać nie muszą bo mają automaty, autobus nie psuje się często, więc nie denerwują się że coś nie działa... 08:17, 19.09.2017


pasażerpasażer

3 0

qwert, jak Tobie nie pasuje to możesz pójść pieszo. 10:45, 19.09.2017


hgfhhgfh

0 0

w zasadzie niebawem na zachodzie takie będą ;) bez kierowcy 22:16, 19.09.2017


kierowca mzkkierowca mzk

14 0

Jeżdzę ponad 5 lat i szczerze mam to gdzieś czy ktoś powie mi dzień dobry czy nie. A jak już musi kupić bilet to niech załatwi to szybko, stoi w wyznaczonym miejscu, wsiada przodem i niech ma odliczona kwotę. Ja też jeżdżę na czas i muszę być na przystankach o wyznaczonej porze. Walenie pięścią w okienko (pasażera który pojawił się nie wiadomo skąd) jak już jadę tylko mnie rozprasza... a szukanie pieniędzy dopiero przy zakupie opóźnia wszystko, a ja nie mam czasu czekać aż ktoś wygrzebie kasę na bilet, bo powinienem być już dwa przystanki dalej. 20:36, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TakaTaka

9 0

To co przekazał kierowca w tym artykule to tylko zarys... tak wygląda ich codzienność. Co się dzieje z ludźmi? Czy aż tak ciężko powiedzieć "dzień dobry poproszę normalny/ulgowy. Dziękuję "? Jestem załamana. I to jeszcze dorośli ludzie, którzy tak głośno narzekają "na tą dzisiejszą młodzież ". Mam 23 lata i jak patrzę na zachowanie starszych to nie wiem czy się śmiać czy płakać... Myślę, że kierowcy sądzili, że będą po prostu jeździć, a nie uzerac się z wrednymi ludźmi. Drodzy kierowcy-wytrwałości. Drodzy pasażerowie -opamietajcie się! Gdyby nie MZK byście pieszo chodzili albo płacili grube pieniądze za taxi. Chcecie bezpiecznie dojechać? To przestańcie denerwować kierowców. 20:37, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Były kierowcaByły kierowca

8 0

Sam byłem kierowcą mzk w innym mieście wstającym o 2-3 rano i pracującym w świątek, piątek i niedzielę. Praca za kosmiczne wynagrodzenie 1300-1700 zł/netto. Przykład 1: opr... latem za brak klimatyzacji ( można ją włączyć dopiero przy tem.21 stopni w cieniu na polecenie dyspozytora - siedział ktoś za szybą autobusu w słoneczny dzień? ), opr....za zimny autobus też ogrzewanie włączane na polecenie dyspozytora ( spalanie ), a wszytko wina kierowcy. Przykład 2: o 6tej rano kobieta około 30-40 daje 50zł i żąda biletu, ma kiosk na przystanku na nie miałem wydać,a na pytanie dlaczego nie kupiła w kiosku biletu odparła " a co ty k..wa myślisz, że mam czas ( znalazła go wysiadając obok zajezdni i poszła na mnie donieść,że nie chciałem sprzedać jej biletu), Przykład 3 : zepsuta hydraulika ( przyklęk w autobusie ) bo liczy się sztuka ( kręcą się koła to jedzie ) na przystanku nie zadziałał - to wielki harmider, że ja cię ku..wa zwolnię. Kierowca ma płacone inaczej jak jedzie,a inaczej jak stoi na pętli np. ma obliczony czas postoju na 10 minut,a stoi 5 ( bo były np. korki lub poczekał na pasażera to kto zapłaci mu za te 5 minut x 21 dni x ilość godzin w roku? ) Trzeba uważać na wszystko i wszystkich np. za *%#)!& lusterko płacisz od 1500zł wzwyż mimo ubezpieczenia pracodawcy, za zatrzymanie się nie na przystanku od 150 zł ( miasto ) 500 zł ( ITD )- dlatego jak już ruszy to się nie zatrzyma. 21:07, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pasażer mzkpasażer mzk

3 0

Trzeba przyznać że są kierowcy i kierowcy.osobiście znam paru i sami przyznają że niektórzy kierowcy to chu*e. Nie możemy brać wszystkich do jednego worka Ale są tacy na których trzeba narzekać. Niektórym brakuje kultury i zwykłej uprzejmości. Choć nie raz spotkałem bardzo miłych kierowców 23:19, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Qaz Qaz

6 0

Co do biletów, w czasach internetu i smartphone proponuję zainstalować sobie aplikacje moBilet :) dostępna nie tylko u nas, ale też dla innych większych miast. Wystarczy wcześniej przelać tam trochę pieniędzy a w razie potrzeby kupna biletu wystarczy kliknąć zaledwie kilka razy na telefonie. 23:36, 18.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

OsobowkaOsobowka

1 3

Nie jestem pasażerem komunikacji miejskiej....ale mam jedno male ale do kierowców autobusów... Bardzo was panowie i panie proszę jak wyjezdzacie z zatoczki to na jeden pas a nie półtora....dziekuje ;-) 10:17, 19.09.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

kierowca mzkkierowca mzk

5 0

Zapraszam wsiąść do autobusu jako kierowca i wypróbować teorie. Czasem jest to fizycznie niemożliwe i nie wynika z naszej woli...bo tak mi się podoba... Np zjazd w grudziądzką przy przystanku Kościuszki nawet żeby skręcić w prawo muszę zająć dwa pasy, żeby nie skasować przechodniów na chodniku!!!! ja też życzył bym sobie, żeby kierowcy samochodów nie wjeżdżali mi przed maskę, bo zostawiam sobie zawsze taką odległość, w której jestem w stanie bezpiecznie wyhamować. Co niektóry jak już zobaczą trochę wolnego miejsca to wciskają się przede mnie na centymetry. i jeszcze postoje samochodów w zatoczkach... jeśli kogoś wysadzacie to wysadzajcie i odjeżdżajcie, zatoczka to nie parking dla tych, którzy muszą się akurat nażreć, zadzwonić albo nie wiadomo co jeszcze... i co ten kierowca mzk chce ode mnie, dlaczego na mnie trąbi, no idiota... po co on w ogóle wjeżdża na ten przystanek... 13:04, 19.09.2017


komentkoment

0 0

no to tu akurat trafiłeś. autobus to nie osobówka i po prostu z racji długości i szerokości nie ma często takiej możliwości by wyjechać z zatoczki tylko jednym pasem. :) prośba to raczej do kierowców osobówek, jak widzicie że autobus szykuje się do wyjazdu z zatoczki to i na drugim pasie go puśćcie. mało tego, jak już autobus szykuje się do zjazdu z ronda to go puśćie a nie wciskacie się obok niego, to samo jak chce zmieniać pas ruchu czy to prawy czy lewy, puście to nic nie kosztuje a zycie komuś uratuje... 15:24, 19.09.2017


REKLAMA
REKLAMA
© ddtorun.pl | Prawa zastrzeżone | 2017